Versus
Versus, czyli rzecz o tym, jak to wyobrażenia poległy w starciu z rzeczywistością. Jako wstępna ilustracja niech posłuży film obrazujący prawdę ekranu w nowoczesnych produkcjach; Dlaczego świat tam przedstawiony kupujemy bez wahania?
Odpowiedź wcale nie wydawało mi się taka oczywista; Kupujemy taką rzeczywistość, bo jest ładniejsza niż prawdziwa – gdyby do kręcenia filmu wyjść dzisiaj na ulicę, do prawdziwych ludzi i przestrzeni – w kinie taki obraz by wyśmiano za tandetne i na siłę robione efekty specjalne.
Tematy dzisiejszej lekcji:
Nowy Rok. Na gorąco.
Każdy wie, że dzieje się dużo. No, ale skoro każdy wie, to nie ma o czym pisać… Z drugiej strony – natrafiam w codziennej praktyce pozycjonera na wiele ciekawych przypadków o których aż chciałoby się napisać. Ale nie mogę – bądź nie wypada, bo klient sobie tego nie życzy. A nasz klient nasz pan; Z samych filmów wiesz jak było.
Nawiązując do tytułu – by zachować ciągłość – to, że Nowy Rok przyszedł z pewnością już wiecie. Połowa stycznia, to chyba już wszyscy po Sylwestrze doszli do siebie? Prócz pana Bociana, mistrza sztuki budowlanej, co to miał mi łazienkę robić…
Z tej okazji (Nowego Roku, nie budowlanego kaca) wszystkiego najlepszego wiernym czytelnikom pajmon.com życzy Autor. Oby nadchodzący rok 2010 był dla Was tak dobry, jak ubiegły rok dla mnie!
Google. Bing. Site i prywatność.
Oj, dzieje się.
Są tacy, którym to się podoba – bo jak nic się nie dzieje, to adrenaliny nie ma i nudy na pudy. Z drugiej strony, koledzy bardziej biznesowo podchodzący do sprawy mówią: Owszem, należy być przygotowanym na wszystko, ale stabilizacja jest ważna. Przychylam się do tego stwierdzenia. Szkoda, że nasz chlebodawca, Wiodąca Wyszukiwarka nie musi się z nami liczyć i pewnie już niedługo będziemy wspominać “bo kiedyś, to…”.

Zacznę od tego, że w zeszłą niedzielę (13 grudnia roku pamiętnego) dostałem sześć razy ticket z e-Weblinka z informacją o wyzerowaniu kolejnych projektów z powodu braku punktów na moim koncie. Zaniepokoiłem się – w ciągu jednego dnia stracić 100K punktów to już nie są żarty dla takiego małego robaczka jak ja. Sprawdziłem – żadnych banów, tylko parametr site: dla części moich stron pokazuje 5-10% poprzedniego stanu. Albo jeszcze mniej.
Czytaj po całości »
Listopad. I Mikołajki.
Listopad to najbardziej chmurny miesiąc w Polsce. Tak mówią oficjalne prognozy meteorologiczne, a ostatni listopad był dla mnie podwójnie chmurny – dowiedziałem się otóż, dlaczego listopad jest chmurnym miesiącem dla przedsiębiorców. I o co chodzi z tym listopadowym szukaniem kosztów…
Płacenie podwójnego podatku dochodowego bez podwójnych wpływów – to zło w czystej postaci.

- To się musi skończyć Ludwiku. Wyszedłeś z więzienia rok temu!
Wystawianie faktur w grudniu też nie jest najlepszym pomysłem, bo wychodzi na to, że teraz będę miał podwójne wpływy i znów zapłacę podatek. A moment, w którym trzeba z własnej, nieprzymuszonej woli oddać pieniądze które z takim trudem uzbierałem – jest, no po prostu brak słów. Jestem wtedy nieszczęśliwy.
NetDay Lublin no.4
W zeszłą sobotę, 14 listopada 2009 ponownie miałem przyjemność uczestniczyć w czwartym już spotkaniu lubelskiej branży internetowej, które to spotkanie nazywa się NetDay Lublin. Organizatorem czwartego NetDay był, podobnie jak poprzednio Krzysztof Kozieł z Agencji interaktywnej Enzo, który zadbał o to, by ciekawe postacie mogły wygłosić swoje prelekcje, oraz by zarówno prelegentom jak i słuchaczom w gardłach nie zaschło od tego gadania…

Zacznę od tego, że klub Kazik przy Politechnice Lubelskiej nie nadaje się na tego typu spotkanie. Być może moje zdanie będzie odosobnione, ale widziałem nie jeden raz, że nie tylko ja musiałem wstawać z krzesełka by zobaczyć przykłady prezentowane na ekranie. Ciasno, słaba widoczność i fakt, że nie można poprosić w barze o kawę, bo ekspress działa zbyt głośno przemawiają za tym, by jednak powrócić do Johnnys’a. A poza tym – centrum miasta ma swoje zalety i każdy ma blisko.
Teraz dwa słowa o prelekcjach.
Czytaj po całości »
PR Update. Tuż przed Halloween
Na temat Halloween przeczytałem ostatnio bardzo mocny tekst. Nie każdy lubi takie informacje, bo potem trochę mniej przyjemnie na świat się patrzy (a na naszych “przyjaciół” Amerykanów w szczególności), ale jeśli ktoś woli wiedzieć, to, jak mówią: lepszy diabeł znany, niż nieznany…
A teraz dwa słowa na temat update PageRank, który zdaje się właśnie przeszedł po naszych stronach. Przychylę się do ogólnej opinii: generalnie jest na plus. Strony delikatnie linkowane dynamicznym SWL dostały delikatny PR. Strony delikatnie linkowane linkami stałymi z MiniAdderka – PR nie dostały. Ale to pewnie tylko przypadek.
Zastanawiające, jak łatwo dostają kawałeczek zielonego paska PR nowe strony, którym co tydzień dostawiam małą porcję autorskiego tekstu i delikatnie zachęcam e-Weblinkiem.
Cieszy mnie to niezmiernie, bo to i punktów w systemie więcej, a i wymagającemu klientowi można pokazać, że Google docenia nasze wysiłki. Tego, że PR większego wpływu na pozycję nie ma powtarzać nie trzeba, bo wszyscy to wiemy.
Na koniec, jeszcze raz tylko przypomnę – czasami słyszę głosy: “Tyle piszę, tyle się staram, a PR nie dostaję! A tutaj, trzy wpisy dodane i już PR jakiś jest!” Odpowiadam zwykle wtedy: Linkowałeś? Nie? To dlaczego oczekujesz jakiegoś PR?
Kampanie negatywne
Od razu zastrzegam – jeśli ktoś szuka rzetelnej wiedzy i konkretnych wskazówek jak poprowadzić kampanię negatywną – niech szuka dalej. Tutaj z pewnością nie znajdzie.
Po takim disklajmer cytat z mojego ulubionego Sapkowskiego:
Prawdziwa wojna — a kilka prawdziwych wojen widziałem — pod względem porządku i ładu do złudzenia przypomina ogarnięty pożarem burdel.

Tak pisał Jaskier w swoich memuarach Pół wieku poezji. Więcej cytatów i poezji nie będzie, przechodzę do sedna; Prawdą jest, że zajmowałem, zajmuję i mam nadzieję zajmować się nadal pozycjonowaniem sklepów. Różnych sklepów dla różnych klientów. Ale zapytanie ofertowe jakie wczoraj dostałem, wyrwało mnie z butów; Potencjalny przyszły klient, zapytał mnie: Ile będzie kosztowało i jak skuteczne będzie zlecenie mi wywalenie w kosmos sklepu internetowego firmy XXX, który to sklep jest pod adresem takim to a takim.




