Wylęgarnia.

W pocie czoła dodaję linki do katalogów. Dodaję, dodaję, dodaję – jak ten cenzor z „Pamiętnika Cenzora”, tyle, że tamten „skreslam, skreślam, wykreślam”. Skutek w sumie podobny, bo linków jakoś mie nie przybywa. A z klientem rozliczyć się trzeba.

Dlatego, po nasyceniu się informacją znalezioną tu i ówdzie, postanowiłem pomóc sobie sam. Nie chce Googlebot zaglądac na strony z linkami do mnie? To ja mu pomogę!

Zasada jest prosta: w Google nie wyświetlają się strony, do których nie prowadzą żadne linki. Chcesz, by Twoja strona pokazała się w indexie Google? Musisz sobie sprawić kilka linków Bl (prowadzących do Twojej strony). I to działa! Tyle, że od jakiegoś czasu Googlebot jest zbyt leniwy, i nie chce mu się zaglądać na nowe strony tak szybko, jakbyśmy chcieli. Dlatego właśnie trzeba mu pomóc i kierować tam gdzie trzeba. To znaczy do stron, gdzie pojawiły się te moje BL linki…

W tym celu powstała Wylęgarnia Linków Bielacka. Mam zamiar umieszczać tam sukcesywnie linki do stron (głównie w darmowych katalogach), gdzie znajduje się link do mojej strony. Jeśli moja Wylęgarnia będzie zaindeksowana, a do tego dołożę staran, to Googlebot jak po sznurku (po linku, po lince?) powinien trafić do stron z moimi BL. I w końcu je wszystkie zaindeksować. Ach, to będzie szczęśliwy dzień.

Wszystko to, rzecz jasna tylko eksperymenty i nie mam pewności, czy zadziała. Po to właśnie powstała ta strona, będę na niej komentował postepy i wyniki moich zabiegów.

Tagi dla tego wpisu:

[...] zauważyłem, że dokładnie rok temu, 27 maja umieściłem pierwszy wpis na moim blogu pozycjonera. Przeszedłem długą drogę przez ten czas, a Pajmon.com był cały czas ze mną. I jakimś [...]

(koniecznie)

(koniecznie)