Zabezpieczamy katalog przed spamem

Jak każdy, kto próbuje sił w pozycjonowaniu, posiadam kilka tzw. katalogów stron. Tym, co wiedzą o co chodzi, tłumaczyć nie trzeba, tym, co nie wiedzą – wytłumaczę innym razem. Do rzeczy.

Pierwszym moim katalogiem jest katalog SEO no.II postawiony na serwerach forall. To była bardzo nierozważna decyzja – postawić stronę w obrębie czyjejś domeny i wkładać masę pracy nad jej pozycjonowaniem. Cóż, wtedy nie miałem pojęcia z czym to się je i wszystko to robiłem w ramach testów i nauki.

Po jakichś dwóch kwartałach Googiel uznał moją stronę za godną uwagi i nagrodził ją GPR=3. Nic specjalnego, bo w tym czasie miałem już dwa inne katalogi z GPR=4, ale zawsze.
Nagle, pojawił się tłum automatów i dodawarek wpisów.

Jak działają takie dodawarki, wiedzą wszyscy moderatorzy katalogów. Zwykle dostajesz setkę wpisów do strony z reklamami adsense i np: dwoma zdaniami na temat Kasi Cichopękł, czy innej Kamili Baniak. Czasami piszą jeszcze „Znane polki nago”. A czasami wpis nosi tytuł „Moja strona domowa”. Klikasz, bo zobaczyć co tam takiego ciekawego i otwiera się; czarny tekst na białej stronie wygenerowany w jakimś chorym automacie przypominający bredzenie. W co drugim zdaniu link do pornografii.

Codziennie miałem około 120 wpisów do moderacji. Dało radę to znieść. Ale – wyjechałem na urlop, ledwo dwa tygodnie. W tym czasie chyba uruchomili kolejnego addera, albo inny, tani automat na Allegro.
Grunt, że po powrocie do domu miałem ponad trzy tysiące wpisów do moderowania. W jednym katalogu. Dramat. Dlatego postanowiłem coś z tym zrobić. Przeszperałem posty na forum Pozycjonowania i Optymalizacji i znalazłem remedium. A w zasadzie link do metody zabezpieczenia qlweba.

Zastosowałem się do wskazówek i wreszcie ulga – zamiast codziennej setki z górką, miałem dzisiaj tylko 10 wpisów! Wygląda na to, że metoda jest skuteczna.
Przynajmniej na razie, bo już widziałem głosy kolesia, który pracuje nad ominięciem takich zabezpieczeń. Cóż, niech mu ziemia ciężką będzie…

Tagi dla tego wpisu:

[...] Parę dni temu pisałem o zabezpieczneniu katalogu stron opartego na skrypcie qlweb przed automatycznymi dodawarkami. Mineło zaledwie parę dni, ale efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania: poziom spamu zmalał o 99% Do tej pory miałem ok 150 do 200 wpisów do katalogu dziennie. Co najmniej połową tego były katalogi stron. I chociaż w regulaminie wyraźnie piszę “nie dodajemy stron z różowej branży”, to zdecydowana większość katalogów które chciały się wpisać do mojego Katalogu stron SEO no.2 zawierała erotykę. I medycnę. I wszelkie inne plugastwo. Co najciekawsze, nawet katalogi opisywane jako moderowane, zawierały spam i chemię na wzwoda. Domeny z takimi katalogami banuję natychmiast. Gro czasu przy moderacji zabierało mi własnie filtrowanie tego śmiecia. W tej chwili jestem wolny. Mam po raptem 10 wpisów dziennie, czasami kilka więcej. I w zasadzie akceptuję wszystko. Tutaj przestroga dla tych właścicieli katalogów, którzy chcą mieć ogromną bazę wpisów – nie stosujcie metody zabezpieczania Qlweba opisanej przez Nilhira! Katalog nie urośnie Wam w szybkim tempie. Przykład mojego, zabezpieczonego katalogu dobitnie pokazuje, że ręczne katalogowanie chyba przeszło już do lamusa. Ja jestem bardzo zadowolony. Stron mam dosyć i nie zależy mi na gromadzeniu bezwartościowego śmiecia. Takiego jak setka katalogów z czterema tysiącami podkategorii i 4 wpisami. [...]

(koniecznie)

(koniecznie)