Czyścioch, czyli czyścimy Qlweba

dobry katalogNa forum PiO pojawił się ciekawy i istotny dla mnie wątek Zabawa w kotka i myszkę, czyli jak snapshoty pomagają w moderacji katalogu.
Rzecz się przedstawia następująco: nie brakuje cwaniaków, którzy zgłaszają do katalogu “uczciwą” stronę i po jakimś czasie podstawiają w to miejsce śmietnik lub erekcyjną chemię. Albo jeszcze coś innego. W każdym bądź razie stronę inną, niż zaakceptowaliśmy w trakcie moderacji. Zwykle taką, która właśnie w moderowanym katalogu nie przejdzie.

Katalog, który wyświetla snapshoty (miniaturki) stron, ułatwia moderację także w trakcie przeglądania kategorii czy wyników wyszukiwania. Wpisując w wyszukiwarkę Qlweba frazę typu “katalog stron” i przyglądając się wynikom wyszukiwania widzimy, że niektóre strony wyglądają podejrzanie. Zamiast kolorowej zwykle miniaturki, widzimy biały placek z napisem “soon” lub “strona została przeniesiona”. Albo widzimy kolorową stronę informująca nas, że “domena jest utrzymywana w obrębie nazwa.pl czy innego providera. Jest to przypadek nagminny szczególnie w przypadku stron na tzw “darmowych serwerach”, np: yoyo.pl. Trzymanie takiej strony mija się z celem - po co nam link wychodzący do pustej strony? Ja zwykle banuję takie adresy. Jeśli ktoś nie dba o swoją stronę, nie zasługuje na to, by być w moim katalogu.

Ale UWAGA: zanim spasujesz stronę, bo widzisz biały placek zamiast kolorowej miniaturki strony dodanej do katalogu, zajrzyj na ta stronę koniecznie! To jest internet i komputery, a komputery to chuje - nigdy nie wiadomo, co im strzeli do głowy i kiedy odmówią współpracy. Strona, która zdobyła białego snapshota może być już w pełni sprawna. Jak każda inna strona w internecie miała chwilowe problemy. I traf chciał, że akurat się snapshot przytrafił…

Notoryczne czyszczenie katalogów z niedziałających, czy zapomnianych i zaspamowanych śmietników na darmówkach doprowadziło mnie do tego, że zablokowałem domeny typu: yoyo.pl w moim katalogu. Przykre to, bo ucierpią na pewno tez dobre strony, ale takie życie - chcesz mieć wartościową stronę, zainwestuj. Gdy inni widzą, że się starasz i traktujesz sprawę poważnie (własna domena, normalny serwer), też zaczynają traktować Cię poważnie.

Wracając do tematu czyszczenia katalogów opartych na skrypcie Qlweb - kolega Pabel popełnił doskonałe narzędzie do czyszczenia katalogów ze spamu.
Zastosowałem Czyściocha na dwóch swoich katalogach i muszę przyznać, że działa jak należy.
Na swoim blogu Pabel udostępnia skrypt. Opis instalacji znajduje się w spakowanym archiwum i składa się w zasadzie z trzech prostych kroków:

  1. Odszukujemy i edytujemy plik index.php z katalogu /adm/ Qlweba. Edycja polega na odszukaniu odpowiedniego wiersza w tym pliku i doklejenia jeszcze jednej linii. Łatwe.
  2. Odszukujemy i edytujemy plik admin.php z głównego katalogu Qlweba. Tutaj tez edycja polega na odszukaniu odpowiedniej linii i doklejeniu kawałeczka poniżej. Też proste
  3. Ładujemy przez FTP wyedytowane pliki na serwer: pierwszy do katalogu /adm/, drugi do katalogu głównego i nie zapominajmy o pliku czyscioch.php który trzeba załadować do katalogu głównego Qlweba

Ten ostatni krok Pabel pominął w swojej instrukcji i ja, jako wzorowy dyletant nie załadowałem pliku ze “skryptem właściwym”. Ku mojemu zdumieniu, choć w panelu administracyjnym Qlweba pojawiła się opcja “Czyścioch” jej kliknięcie - tak, tak - nie powodowało niczego.
Na szczęście oprzytomniałem szybko i w myśl złotej zasady szatniarza z Misia “Cham się uparł i mu daj. Skąd mam dać, jak nie mam!” załadowałem plik ze skryptem na serwer. I nagle zadziałało tak, jak projektant przewidział.
Bardzo zacna jest opcja “Zobacz co usuniesz” przed usunięciem właściwym. Brawa za pomyślunek.

Inne moje wpisy o podobnej tematyce:

Tagi dla tego wpisu:

Wcześniej czyściłem katalog oddzielnym skryptem. Mam wrażenie, że czasami nie działał tak, jak powinien. Czyścioch działa, choć też mu się zdarzają przestoje (przy usuwaniu podkategorii). A może to wina hostingu? Nie chce mi się wnikać. Grunt, że czyści jak trzeba.

(wymagane)

(wymagane)