System wymiany: Linkorn

linkorn-to-mafiaJak zapewne zauważyli Ci, których temat systemów wymiany linków interesuje, mój ulubiony blog uczestniczy w Linkornie*. Od prawie roku z tego korzystam i byłem zadowolony. System działa, linki wyświetlają się normalnie, pad systemu zauważyłem jeden czy dwa razy (raz na dosyć długo, co objawiło się tym, że strona się w zasadzie nie otwierała).

Na forach często słyszałem opinie, że Linkorn jest systemem nie do końca uczciwym i admini, nie dosyć, że uczestników własnego systemu traktują bardzo protekcjonalnie, to nie kwapią się do jakiejkolwiek pomocy.

Wiem o tym wszystkim, i cóż – przyznaję rację tym, którzy tak właśnie mówią, bo sam tego doświadczam na co dzień.

Zaraz na początku przygody z tym systemem miałem problem z poprawną instalacją kodu, tutaj na blogu, w sidebarze. Jak wiadomo, blogi WP kodowane są w UTF8, a Linkorn koduje w ISO8859-2. W związku z tym, linki zawierające polskie znaczki nie wyświetlały się poprawnie. Wprowadzono zaraz poprawkę, mająca temu zaradzić, ale w moim przypadku było to rozwiązanie nieskuteczne. Gdy stosowałem poprawkę, pasek sidebara przestawał się generować gdy doszedł do kodu Linkorna.
Pytałem i prosiłem o pomoc na forum systemu, Anioł obiecał, jak zwykle „wkrótce się tym zajmiemy” i tyle. Minął rok od tamtej chwili, pomocy nigdy nie było, w tamtym wątku nikt się więcej nie odezwał, a teraz jest już nowe forum.
Olałem więc poprawkę, i tyle. Kto ma linki z polskimi znakami na mojej stronie – traci. Przykro mi.

Dosłownie chwilę temu, Szook na Forum PiO zgłosił informację, że system Linkorn zawiera bardzo poważnego buga w swoim kodzie. Zainteresowanych, którzy jeszcze nie czytali – koniecznie proszę się zapoznać z tym tekstem. Wnosi bardzo wiele i rzuca światło na wiele spraw dookólnych tego systemu, a nie tylko samego buga o którym mowa.
Ja np. dowiedziałem się (a w zasadzie utwierdziłem się), że mój blog jest cenny dla systemu Linkorn. Dlaczego tak mówię? Otóż wystarczy spojrzeć na prawo i w dół, tam, gdzie mam boxa „Reklama”. Dwa z pięciu dzisiaj linków niosą do strony Atibit.com. Chwilkę przed burzą miałem tam trzy linki, i dwa z nich do Atibit. Ciekawe, że nie tylko ja tak miałem na swojej stronie głównej, a ów (podobno) „błąd” przytrafiał się na cennych dla systemu stronach.

Jak widać, błąd został naprawiony, wyświetla mi się już, prawidłowo, pięć linków. Dwa z nich nadal co prawda prowadzą do Atibit.com, ale kolejny, kurwa, do Cycatej Ewy S.

Nie miałem zamiaru zabierać swojej strony z systemu. Nie z powodu jakiejś sympatii do adminów Linkorna, bo jej nie mam, ale z systemami jest tak, jak z mafią: łatwiej do systemu wejść, niż z niego wyjść. Pajmon.com przynosi mi więcej punktów, niż katalog z PR4 i 5K podstron. Ale, kuźwa, bez przesady: zniosę linki do Atibita, bo to strona podobna branżowo i mało mi nie przeszkadza. Ale strona ewidentnie spamerska, zrobiona pod Adsense – pozycjonowana na nośną frazę i zawierająca angielski tekst o „voice over IP” (bo angielskie reklamy lepiej płatne)? Co kurwa robi w systemie, i z jakiej okazji wyświetla się na stronie głównej strony z tematyką „internet i komputery”?

Chciałem usunąć ten link, wydawało mi się, że opcja „balcklista” jest gdzieś w panelu. Nie znalazłem takiej opcji. Dlatego napisałem na forum supportu Linkorna posta z pytaniem o taki stan rzeczy dwa dni temu.

W wątku na forum PiO, admin Linkorna zapewniał, że na swoim forum udziela supportu szybko i konkretnie. Niestety – nie widzę tego wcale. A w zasadzie widzę – gdybym sobie wykupił opcje płatne w systemie Linkorn, dostałbym z powrotem „blacklistę” i pewnie support na forum.

W takim razie dziękuję, ale postoję i przeniosę Pajmon.com gdzie indziej.

*Linkorn to mafia, ale link z refem…
;-)

Tagi dla tego wpisu:

dobrze, że moje zainteresowanie SEO ogranicza się do optymalizacji kodu i udziału w GWA2007, bo chyba bym osiwiał od tych problemów, októrych u ciebie czytam…

Ech, Kuba. Gdybym miał potężne zaplecze, w tysiącach strona na setkach domen, nie bawiłbym się w systemy. A tak, chciała by dusza do raju, a tu nie ma… Mogę sobie tylko zanucić:
‘Gdybym miał zaplecze! Ach, gdybym miał zaplecze tara tara bum’…

Po przeczytaniu z jednego mogę być dumny że bardzo trzeźwo podchodzisz do tematu.
Bugi w tym systemie są nadal ale już ich nie ujawniam. Szkoda zdrowia !.

Jeżeli mogę doradzić – budowa zaplecza nie jest aż tak wymagająca – jak już chcesz używac systemów to uzywaj kilku a najlepiej takich które będziesz wiedział jak „dymać” bo tak naprawde nie znajdziesz systemu non profit taki wiesz :) dla userów bez jakiś własnych komercyjnych przesłanek.

Ale Twoje podejście jest dość zdrowe – jedyne co możesz zrobić to używać kilku systemów.
Na dzień dzisiejszy śmiało można powiedzieć że systemy wymiany linków są na poziomie usług allegro na pozycjonowanie. Jak do tej pory nie znalazłem żadnego który ma to coś co pozwoliłoby mi pokachac systemy za ich jakość i skuteczność. Większość z nich marnuje faktyczny power strony poprzez nie stosowanie się do zasad pozycjonowania. Ot każdy to klon technik stosowanych 3-4 lata temu bez faktycznej analizy skuteczności na dzień dzisiejszy.
To powoduje że z pkt mocy systemy marnują faktyczną moc stron uczestniczących. Może kiedys znajdzie się człowiek który napisze system rozumiejący SEO – bo na dzien dzisiejszy systemy wymiany to zwykle randomsy na wielu domenach ścigające się o to kto mniej pozwoli na oszukiwanie systemu.

Pozdrawiam
Mariusz
szook

Dzięki za rady. Część z nich stosuję na bieżąco od pewnego czasu, dobrze, że mnie w tym utwierdziłeś.
Nie mam niestety głowy do „dymania” systemów i trzeba przyznać, że trochę boli gdy widzisz, że system „dyma” ciebie….

[...] Na  niezadane pytanie, dlaczego klepię i uzewnętrzniam się tutaj, a nie na forum PiO odpowiadam: bo mam 4.300 znaków unikalnego kontentu na stronie i pięć punktów z Linkorna. [...]

(koniecznie)

(koniecznie)