WordPress Getz. Dlaczego go nie kocham?
Dwa dni temu pojawiła się nowa wersja WordPressa. Nosi numer 2.2 i kodową nazwę Getz – ku czci tenorowego saksofonisty Stan’a Getz’a.
Nie mam pojęcia, kto to jest Stan Getz, ale już go nie lubię – nigdy dotąd nie miałem tylu problemów z wordpresem po aktualizacji. Nigdy dotąd nie miałem żadnych problemów z Wordpresem po aktualizacji.
Mówię o tej wersji wordpressa, tak by była jasność.
Aktualizacja WordPresssa to rzecz prosta. Ściągamy paczkę z nową wersją naszego ukochanego bloga, i rozpakowujemy. Logujemy się na panel Adm, wchodzimy w zakładkę wtyczki i wyłączamy po kolei wszystkie wtyczki jakie mamy uruchomione.
Przez FTP nad grywamy wszystkie pliki i odpalamy skrypt aktualizacyjny: mój-blog/wp-admin.upgrade.php Pokazuje się strona z linkiem, klikamy linkę i tyle. Otwiera się nam główna strona naszego bloga, tyle, że w podniesionej wersji.
Podobno w wersji WP 2.2 Getz wprowadzono ponad 200 poprawek. Mało je widać, ale czuć – strona działa szybciej, niż wcześniej, niewiele, ale jednak czuć. To cieszy.
Druga rzecz, którą widać zaraz po aktualizacji, to wbudowany Widget. To tez fajnie, co prawda – na nic mi to teraz, skoro i tak działało wcześniej, ale co tam – trzeb myśleć o nowych blogowiczach.
Ale nie wszystko poszło tak gładko jak zwykle.
Pierwsze problemy pojawiły się tutaj, na moim blogu pozycjonera – filmik z YouTube który wstawiłem wczoraj kompletnie rozjechał mi stronę. Wszelkie próby edytowania rozmiarów filmu (by go zmniejszyć) kończyły się klęską – filmik za nic nie chciał się wyświetlać, musiałem go wyłączyć na rzecz linku do oryginału. Może to i dobrze, ale pół godziny zeszło.
Drugi blog, strony.pajmon.info – głupia sprawa, bo na blogu siedzi siedem osób, być może pracowicie dodaje wpisy do mojego Precelka, a ja po kolei wyłączam pluginy. A w regulaminie jak byk stoi, że wpisy które nie mają tagów itd idą do kasacji.
Cham się uparł, i mu daj. Skąd mam dać, jak nie mam!
Jak nie ma wtyczki do tagów, to i tagów nie dodają, proste nie?
Ale dlaczego nie ma jakiegoś ogólnego wyłącznika strony na czas aktualizacji? Biorąc pod uwagę, że poprawki do Wordpresa pojawiają się średnio co dwa miesiące, mogliby o tym pomyśleć.
Błyskawicznie załadowałem więc pliki (prawie 3Mb), odpaliłem upgrade.php, włączyłem wtyczki ponownie i sprawdzam czy działa.
W sidebarze wielki, czarny jak w habicie ksiądz, komunikat błędu. Że jakieś tam tabele są duplikowane i WordPress stanowczo protestuje przeciwko takiemu traktowaniu. Musiałem wyłączyć „Ostatnie posty” i dopiero komunikat znikł. To nie jest śmieszne, bo miałem identyczną sytuację na trzech kolejnych blogach.
Na jednym nie mogłem uruchomić chmurki tagów, i musiałem przejść na kategorie. przypuszczam, że to kwestia wymiany skórki, ale dajcie spokój – wcześniej takie rzeczy się nie działy.



WordPress robi niespodzianki, niestety. Gdyby nie problemy przy aktualizacjach, to były naprawdę świetny. Poza tym te aktualizację jak na mój gust coś często (zbyt często) wychodzą…