Dlaczego lubię domeny *.com

lipiec 31st, 2007

Od pewnego czasu buduję swoje pozycjonerskie zapalecze.
Jak każdy wie
, bo pisałem już o tym na moim blogu pozycjonera: seo zaplecze ;-), pozycjoner jest tyle warty, ile jego strony - czyli właśnie zaplecze.

Łatwo i przyjemnie się kupuje domeny w promocji. Ech, naprawdę łatwo i przyjemnie. Sporo ciężej te dziesiątki czy setki domen opłacić. Ale nawet to daje się zrobić przy odpowiedniej zapobiegliwości.
Prawdziwa sztuka polega na tym, by na tych dziesiątkach (jak w moim przypadku) i setkach (jak w przypadku Prawdziwych Pozycjonerów) domen postawić spam, tfu - postawić wartościowe strony.

Wartościowe - to słowo w ustach pozycjonera brzmi co najmniej dwuznacznie. Zupełnie jak “prawo i sprawiedliwie” w ustach Naszych Wielkich Rządzących. Bowiem dla pozycjonera wartościowa strona to taka, która ma zindeksowane w Guglu mnóstwo podstron. Ze wskazaniem na “Guglu” i “mnóstwo”. A to, czy treść tej strony jest komukolwiek innemu przydatna? Dajcie spokój, gdyby za to była aż taka premia, nie było by tyle spamu w internecie.

Po tym trochę przydługim wstępie dochodzę do sedna sprawy: dlaczego lubię domeny z .com na końcu. Otóż, “dot kom” fajnie brzmi, gdy się o tym opowiada w towarzystwie (niezwiązanym zawodowo z internetem). Domeny “info” nie robią takiego wrażenia na płci pięknej, i blondynki nie otwierają ust tak szeroko.

A wiadomo, że jak blondynka otwiera usta, to już jesteśmy blisko…

No i jest jeszcze drugi element, na który ostatnio zwróciłem uwagę. Nie tak ważki jak ten pierwszy (blondynki ;-P ), ale też godny uwagi: Kupiłem jednego dnia kilka domen i na czterech z nich postawiłem kopie katalogu DMOZ. Zrobiłem to po raz pierwszy, kompletnie nieświadomy jak to się je. Dwa Dmoziki postawiłem na domenach *.info, a dwa na domenach *.com. Dodałem do wszystkich czterech ordynarnych przypraw, by troszkę je odróżnić od innych dmozików i wszystkie cztery identycznie podlinkowałem z systemu e-weblink.

Minął miesiąc.

Sprawdzam dzisiaj moje dmoziki, i co się okazuje? Na domenach *.info mam zindeksowane po sto kilkanaście podstron, a na domenach z końcówką *.com mam w obydwu przypadkach ponad pięćset stron w site:http://mojdmozik.itp

To może być przypadek. To z pewnością jest przypadek. Moja maleńka próbka jest zbyt mało znacząca, by na jej podstawie wysnuwać tak daleko idące wnioski. Ale jaki ładny, tematyczny wpis udało mi się popełnić ;-)

I choć to faktycznie najpewniej przypadek, zachęcam do przeglądania swoich stron także pod tym kątem: czy i jak domena wpływa na indeksację serwisu w wyszukiwarkach.

SEO | Komentarze | Trackback Skocz na górę strony

3 Komentarze do “Dlaczego lubię domeny *.com”

  1. 01

    Ja tam stawiam zaplecze na domenach .info.

    Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy nimi w indeksacji.

    Widzę natomiast jedną główną. .info są tańsze :D

    Pozdrawiam

    Telewizory LCD at sierpień 1st, 2007 around 23:43
    Skocz do góry
  2. 02

    Masz rację, .info wychodzą zdecydowanie przyjaźniej w perspektywie portfela. Ale mam jednak nieodparte wrażenie, że .com nawet indeksują się szybciej.
    Może być jednak i tak, że na .com stawiam serwisy na których mi choć trochę zależy, a na .info to już ewidentne śmieci…

    Bielack at sierpień 2nd, 2007 around 18:08
    Skocz do góry
  3. 03

    [...] postawiłem kilka dmozów, tak dla wprawy, by zobaczyć o co idzie. Już po miesiącu jeden z nich, (na domenie *.com) [...]

    Skocz do góry

Zostaw komentarza

  •  
  •  
  •  

Możesz śledzić komentarze przez RSSa.

Po trochu o SEO, pozycjonowaniu i optymalizacji.

Licznik