Mocne linki – warto inwestować? Rzecz o indeksowaniu.
Parę dni temu pisałem, że przystąpiłem do konkursu Site2K7. W tym celu kupiłem domenę w DomenyTanio.pl której do tej pory mi nie uaktywniono. Polecam zatem ostrożność w kupowaniu domen w tej firmie. Dwa dni potem kupiłem domenę w GoDaddy i kwadrans później uruchomiłem stronę „konkursową”.
Stronę na konkurs przygotowałem tak, by móc w maksymalnie szybkim czasie stworzyć maksymalnie wiele podstron. Wybrałem do tego celu nieoceniony WordPress i plugin AutoBLog. Stworzyłem na „dzień dobry” kilkaset wpisów (nie za dużo, by nie wzbudzać podejrzeń) i puściłem kilka linków z systemów wymiany:
- Z LinkMe nie mogłem skorzystać, bo raz, na zatwierdzenie linków czekam od 19 lipca a dwa, tam nie zatwierdzają linków do stron nie będących w indeksie Gugla.
- W Linkornie ustawiłem 50 linków na cztery keywordsy prowadzących do jednej z podkategorii konkursowego bloga.
- W e-Weblinku ustawiłem 500 punktów na stronę główną na jeden anchor.
- Dodałem wpisy (za każdym razem unikalne) do dwóch katalogów na Qlwebie i jednego prywatnego Precelka.
- I na koniec, przypomniałem sobie, że posiadam stronę hobbystyczną, która w zasadzie nie ma ani jednego wychodzącego linku i PR4 od 2006 roku. Dołożyłem zdanie wyjaśnienia i dałem link na stronie głównej do innej podkategorii na moim konkursowym auto-blogu.
Od tamtej pory minęło już prawie trzy dnil i dzisiaj przeglądałem wyniki.
- Linkorn dał mi 5 linków (sprawdziłem – wszystkie 5 się wyświetla, a trzeba na to zwracać uwagę jak słusznie zauważył mkane);
- Linki z e-Weblink zostały pobrane 30 razy;
- Strona wpisów w katalogach została odwiedzona przez robota Googla, ale strony nie zostały wciągnięte do indeksu;
- Strona hobbystyczna została odwiedzona i został zrobiony cache strony w Googlu.
W efekcie, zindeksowało mi jedną stronę – łatwo się domyślić którą – tą, na którą prowadził link ze strony z PR4. Co więcej, obraz cache mojego konkursowego bloga nosi datę 2 sierpnia, a to znaczy, że został wykonany w ciągu 12 godzin od założenia linka na mojej stronie.
Kiedyś miałem już podobną sytuację: próbowałem zaindeksować podstronę w jednym z moich serwisów od dłuższego czasu – bezskutecznie. Dostałem „po znajomości” link ze strony z PR5 i moja podstrona została wciągnięta do indeksu Googla chyba w 8 godzin. Byłem pod wrażeniem.
Wobec takich faktów będę musiał chyba zrewidować swój stosunek do kupowania linków na tzw. „mocnych stronach”. Link puszczony z mocnej strony ma działanie prawie magiczne, dlatego z pewnością warto się o takie strony starać. Teraz tylko należy sobie zadać pytanie – gdy ta nasza „mocna strona” zaczyna wyświetlać coraz więcej i więcej linków (bo jej właściciel poczuł moc pieniądza i chce więcej), w którym momencie jej moc spada? Czy może przy dodaniu 20 lub 50 linka wychodzącego, czy może dopiero przy spadku PR przy najbliższym update?


