Trochę astronomicznie: Big BanG!
Gdy płakałem nad swoim katalogiem przed chwilką, nawet mi przez myśl nie przeszło, że jest to akcja na taką skalę! Dzisiaj czytam, że nie tylko mnie się przytrafiło - i rozmiar banowania trochę mnie przeraża!
Na forum PiO ktoś zapytał, czy G. odbanowuje strony czy katalogi, a jeśli tak, to po jakim czasie. W odpowiedzi dostał mało optymistyczną uwagę:
Mi zbanowali bloga i nie chcieli odbanować, więc wątpię byś miał jakiekolwiek szanse na odbanowanie.
Tak napisał MMP, a ja niestety muszę się z nim zgodzić. Wczorajszy ban na katalog, to już mój trzeci ban jakiego zaliczyłem: Najpierw był najfajniejszy katalog jaki stworzyłem, z mnóstwem unikalnej treści - starannie opisana każda kategoria i podkategoria, potem dostałem bana na kopię dmozika - pies mu mordę lizał, choć miał 7,5K zaindeksowanych stron, no i wczorajszy katalog.
Pierwszy BanG! dotknął mnie najbardziej, bo osobiście; Włożyłem sporo pracy i serca, by katalog był ładny, estetyczny i przydatny. BanG! wczorajszy, dotknął mnie tylko “byznesowo”, więc, cóż, przełknę łzy i postawię 5 kopii (idąc za radą kolegów).
I na koniec najciekawsze. O tym, że Graf tworzy jakiś zaawansowany projekt internetowy wiedziałem, ale, jakoś nie było okazji uważniej się przyjrzeć. A to, co dzisiaj przeczytałem na Stron.org, kompletnie mnie zmroziło:
Gdyby Google chciało zachować choć pozory elementarnej przyzwoitości, to swe radykalne działania poprzedziłoby ostrzeżeniem wraz z sugestią dotyczącą niezbędnych zmian. Pomijam już fakt, że sama ingerencja strony trzeciej w cudzy projekt ma znamiona paranoi, ale skoro nie ma innego Internetu, to oczekiwałbym przynajmniej tego. W narzędziach dla webmasterów Google przygotowało - poza świetnie działającym mechanizmem spamraportów - panel wiadomości. Nie wiem, czym trzeba sobie zasłużyć, by taką wiadomość, poprzedzającą likwidację serwisu otrzymać. Generalnie - to wszystko to jest po prostu chore i skutecznie zniechęca do działań wykraczających poza masowe spamowanie sieci.
Przez skórę czuję, że to nie jest dobre, choć mam tylko ułamek tej wiedzy, jaką dysponuje Graf. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to: Masz tyle do powiedzenia, co żyd za okupacji. To tak jako kolejna analogia do torów i Tepsy. Piękny przykład tego, jak w Polsce dba się o polskie projekty. Ktoś się ujmie za Hm?




Niewielu niestety się ujmie, może kilku którzy zrezygnują po kilku miesiącach, podczas których konkurencja będzie zasysyała $ z google pomimo wcześniejszego zapewnienia o poparciu dla alternatywnej wyszukiwarki. Polskie podwórko, nie licz na zbyt wiele.