Vista i fingertip

listopad 29th, 2007

Ta historia bardziej pasuje do Haryzjusza Hakiera, niż do mnie, ale co tam - pochwalę sie jak “zhakowałłęm* Vista”.

Otóż, byłem u klienta. Klient dużą firmę prowadzi, a jak każdy facet lubi gadżety - fundnął sobie laptop 12″ Asusa. Ful wypas Viśta Kuźwa Byznes, lakier fortepianowy na pokrywie i prawdziwa skóra dookoła klawiatury. Otworzył na tym małym cacku obrazek nad którym miałem dumać i odszedł, by odebrać telefon. A ja, zamiast dumać nad obrazkiem - obmacywałem laptop. Bo fajny. I traf chciał - kłapnołłem pokrywą. Vista natychmiast przeszła w stan wstrzymania, a do odblokowania trzeba było mieć “zarejestrowany fingertip”.

Rzecz jasna - nie miałem zarejestrowanego swojego odcisku, bo skąd i po co. Trochę wstyd mi było wykazać się takim brakiem profesjonalizmu, więc dumam i klikam. Widzę, że sesja jest, tylko odblokować jej nie mogę i wejść do systemu. Ale tuż pod ikonką Użytkownika widzę guziczek z napisem “Przełącz użytkownika”. Nie bardzo wiedziałem, co mogło mi to dać, ale kliknąłłem. Przełłączyło mnie na ekran wyglądający prawie identycznie, tylko już bez guzika “przełącz użytkownika”. I teraz uwaga - gdy w tym miejscu kliknąłłem ikonkę zalogowanego użytkownika, Vista Biznes wpuściłła mnie do środka! Ot, zabiezpieczenie!

Do wczoraj myślałem, że to przypadek i dziwny traf (nie miałem czasu, by powtórzyć doświadcznie na tamtym Asusie). A wczoraj trafiłła się okazja - oprawiałem laptopa HP z Vista Premium koleżanki. Tutaj tez był czujnik FingerTip i uruchomione to “zabezpieczenie”. I opowiadając znajomym jaka to mi się historia przytrafiłła, pokazałem co zrobiłem. I bingo! Znów otworzyłem komputer!

Polecam popróbować na swojej maszynie - o ile macie uruchomiony czujnik FingerTip w swoich laptopach.

* - w czasach szczenięcych miałem adapter (taki mechanizm odtwarzający dźwięki z czarnych krążków z winylu) i kilka bajek. Pamiętam z tego dwie rzeczy - bajkę o Majowym Deszczyku i Osła Patałłacha Przez dwa eŁ. Ten osioł był chyba zamieszany w jakąś kradzież z były premierem i jego bratem, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, by głośno powiedzieć: patałłach. To brzmi słodko!

A o tym i owym | Komentarze | Trackback Skocz na górę strony

Zostaw komentarza

  •  
  •  
  •  

Możesz śledzić komentarze przez RSSa.

Po trochu o SEO, pozycjonowaniu i optymalizacji.

Licznik