SEO.Net – mam i ja.

Wstąpiłem dzisiaj do Seo.Net.pl, czyli kolejnego systemu wymiany linków dynamicznych. Wcześniej jakoś mi się nie chciało, choć wątek na temat systemu SEO.Net na Forum PiO śledziłem od samego początku. Śledziłem od początku nauczony doświadczeniem przy wątku z e-Weblinkiem – gdy odpuścisz na początku, to potem masz 160 stron do przeczytania. A, jak zwykle, warto takie wątki czytać – raz, by poznać opinie pierwszych użytkowników i testerów, dwa – bo można mnóstwo branżowych “ploteczek” między wierszami wyczytać.

Ploteczki SEO branżowe tym różnią się od innych, że nie mówi się o tym kto kogo dyma (bo to wiedzą wszyscy), tylko jak i od jak dawna.

W forumowym wątku kilka razy przewijało się stwierdzenie, że panel administracyjny jest wzorowany na e-weblinku, lub wręcz został podebrany e-weblinkowi. Cóż, nie sposób się nie zgodzić z częścią argumentacji, ale od razu należy dodać – jeśli nawet interfejs systemu został podpatrzony u rotacyjnej konkurencji, to admini Seo.Net poszli krok do przodu. Albo nawet dwa kroki – administrator jest po prostu świetny. Szybki, sprawny i co najważniejsze – bardzo intuicyjny. Wiem, że nie interfejs świadczy o sile systemu, ale zdecydowanie chętniej dodaje się strony czy kolejne anchory gdy panel jest przyjazny i działa sprawnie, niż gdy trzeba zdrowo się naklikać (a pomiędzy jednym a drugim klikiem swoje odczekać) w takim LinkMe choćby. Nie chodzi mi o porównanie systemów, a samych paneli – bardzo bym chciał tak zawodowo przygotowany panele w LinkMe!

Dobra, tyle tytułem wstępu, a teraz kilka notatek z pierwszych chwil użytkowania;

Jako linkujące dodałem trzy strony za niecałe czterdzieści tysięcy punktów (40K) i przeznaczyłem te punkty do indeksacji kilku większych i mniejszych spamików. Poprzydzielałem różne ilości punktów, bo wyczytałem, że za zbyt dużą ilość punktów można łatwo złapać filtra czy bana. Na jeden, kompletnie nowy Dmozik dałem 10K w trzech porcjach na trzy frazy i trzy podstrony (po 3,333 punktów). 10K dałem na trzy nowe wikipedie (te na skrypcie od Sylwina), po 1.428 punktów na w sumie 7 fraz do różnych podstron (dwie Wiki po trzy podstrony, jedna na dwie podstrony). I na koniec 19K punktów przeznaczyłem na trzy maleńkie spamiki (po 6.333 punktów) po jednej frazie na stronę główną.

Teraz z ciekawością będę obserwował, cóż takiego się przytrafi moim stronkom – podrosną w site:, czy może załapią banika? Któż to może wiedzieć – ale o wszystkim będę tutaj pisał w ramach notatek.

Tagi dla tego wpisu: , , , ,

Witam.

Mi od indeksowania system się nie sprawdził, ale to raczej wina apetytu google.

Co do pozycjonowania* to sprawdza się rewelacyjnie. Zazwyczaj przydzielam od 500 do 1500 punktów i rezultaty są naprawdę zadowalające :)

Co do konkurencji e-weblinka. Dużo się mówiło tak jak piszesz, żę to jest kopia systemu itd. Jednak co się stało? Dostaliśmy świetnie dopasowany system (seo.net.pl), a staruszek też otrzepał kórz z siwej brody i zaczął wprowadzać udogodnienia.

Też warto zobaczyć jak się system sprawdza na stronie gdzie przyłożone są stałe linki od kilku miesięcy. Wtedy odczuje się mocniej dobrodziejstwa systemu.

*Pozycjonowanie nie odbywa się poprzez systemy

Pozdrawiam,
Jakub Cyran (CrashXT)

[...] Dzisiaj dwie krótkie informacje – jedna o serwerach Iq.pl, druga o Seo.net.pl [...]

Znów ciekawy wpis. Ja właśnie w tym wpisie czytałem między wierszami. Świetny wpis.

(koniecznie)

(koniecznie)