Nowy klient na pozycjonowanie. Być może…
Wiadomość z tematu, choć jest prawdziwa i wielce mnie cieszy, jest tylko przygrywką do tego co chcę opisać (podstępne metody pozycjonowania), a nie miałem lepszego pomysły na tytuł. Wybaczcie…
W skrócie: dzwoni telefon, pan się grzecznie przedstawia, mówi z jakiego polecenia dzwoni i zaczyna opowiadać o swojej stronie, którą już ma, a jednak wyszukiwarka nie chce jej znać. Firma, która stronę zrobiła nie daje znaku życia i nie chcą mu pomóc. Pieniądze dostali, zapowiedzieli “dodanie strony do wyszukiwarek” i, według ich opinii:
Strona wypozycjonuje się sama.
Słodkie, nie? Poprosiłem o adres strony i umówiłem się na spotkanie w poniedziałek. Chcąc przyjść przygotowanym, zrobiłem SEO Rekonesans.
Serwis raczej z tych estetycznych; ładny flasz na dzień dobry, na silniku CMS Made Simple. Niewielki (10 podstron), ale ładny serwisik.
Teraz o SEO: główne menu flaszowe – czyli nic nie widać. Jest za to kilka obrazeczków z linkami wewnętrznymi do podstron. Żadnych nagłówków, żadnych meta tagów, żadnych wyróżnień w tekście, nasycenie słowami kluczowymi – praktycznie zerowe. Za to dużo lania wody w postaci eleganckiej gadki szmatki, a obrazeczki mają alty typu “domek”, “obrazek” itd. Kilka galerii z okienkami popup odpalanymi javascriptem.
Strona błaga o optymalizację i to będzie proste – sprawdziłem szybko możliwości tego CMS, bo widziałem go po raz pierwszy. Wygląda na to, że wszystko da radę zrobić. To dobrze.
Potem postanowiłem sprawdzić BL. Odpaliłem Linkvendora, wklepałem adres i pracowicie przeliczam działania do Captcha. Klikam – i nic. Jeszcze raz i jeszcze – nic się nie pokazuje. Myślę – kuźwa, zepsuło się! Prawda była jednak dużo bardziej banalna – do strony nie prowadzi ani jeden link, stąd zakłopotanie Linkvendora. Strona półtorej roku w sieci i żadnego linka. A przecież dodali do wyszukiwarek! Ludzie…
Tyle się mówi ostatnio o SEO i pozycjonowaniu, że sam nabrałem przekonania, że każdy to potrafi. A jednak nie. I chwała bogom – będzie więcej pracy dla nas.
A teraz to, o czym chciałem napisać; podczas rozeznania TOP 10 przepatrzyłem kilka pierwszych stron dla najważniejszej frazy. Pierwsze miejsce mnie zaciekawiło, ze względu na dwie rzeczy:
- Bardzo mało widocznego tekstu, brak fraz kluczowych, a jednak wysokie miejsce,
- Dziwny, jak dla mnie, sposób wyświetlania obrazków tła w tabelkach.
Mało widocznego tekstu na stronie, nie znaczy mało tekstu dla robota. Twórca strony w tagach <noscript> zamieścił 1134 znaków tematycznego tekstu zerżniętego z Wikipedii, a w komentarzach kilka razy firmową frazę ze słowem kluczowym. W ten sam sposób (w tagach <noscrpit>) opisał profil, historię i ofertę firmy. Wszystko to rozumiem. Jednego, czego nie rozumiem, to dlaczego projektując stronę od początku, nie stworzyć normalniej widocznej dla ludzi i robotów strony z takim tekstem? Być może dlatego, że praktyka ta przynosi rezultaty? Co z tego, że każda podstrona (całe 20 stron) ma te same keywordsy, ten sam description i te same sztuczki <noscript> z zawsze tym samym tekstem.
Druga rzecz mnie mocno zastanawia, bo widzę taką praktykę po raz pierwszy; Skoro robimy stronę z bajeranckim flaszem, gdzieś musimy upchnąć słowa kluczowe. Co więc (poza <noscript>) robimy? Nazywamy obrazeczki i katalogi tak, by były nasycone odpowiednimi frazami. Ten facet jest mistrzem w tej materii:
<td width="5" valign="top" background="balustrady,karnisze,balustrada, mosiezne,polska,lublin,balusrade/linia_1.jpg"><img src="balustrady, karnisze,balustrada,mosiezne,polska,lublin,balusrade/linia_1.jpg" alt="" width="5" height="9"></td> <td width="743" valign="top"> <table width="743" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0">
<td background="file:///D|/1_mazur.biz/w_tworzeniu_serwisy/ allmet.pl/serwer_www/balustrady,karnisze,balustrada,mosiezne, polska,lublin,balusrade/linia_mala.jpg"><img width="10" height="3" src="file:///D|/1_mazur.biz/w_tworzeniu_serwisy/ allmet.pl/serwer_www/balustrady,karnisze,balustrada,mosiezne, polska,lublin,balusrade/linia_mala.jpg" alt=""/></td>
Być może taka wieloczłonowa nazwa katalogu z obrazeczkami jest skuteczna. Kto wie. Ja, przyznam się – nigdy bym na taki pomysł nie wpadł. I choć produkowania stron nauczyłem się podglądając serwisy innych od strony kodu – wcześniej czegoś takiego nie spotkałem. I tak najbardziej mi się podoba ścieżka do pliku zaczynająca się “file:///D|/1_mazur.biz/”
Jednak – pomimo tych sztuczek, skłonny jestem przyznać palmę pierwszeństwa w skuteczności wbijania się w SERP’y domenie z grudnia 2002 roku i ponad 1100 linkom z systemów i katalogów jakie na stronę puszczono.
Ja, całe szczęście mam spokojniejszych klientów, ale i fraz do pozycjonowania sporo. Dlatego w sumie jest nieźle, ale też zdarzają się telefony “Panie Piotrze, Pan monitoruje nasze pozycje? Bo znaleźliśmy się na 2 miejscu, a przez ostatnie pół rok było tak dobrze! Co się dzieje?!”
Ale wracając do Magika – przyznaj Stworze, że jest pomysłowy, nie? ;-)



A do mnie klient się czepia jak mu z 2 pozycji na 3 spadnie strona. A tu takie kwiatki są.