Serwiski, stroneczki, ja wszystkie was…

Jak przystało na Profi bloga, Wasz ulubiony Profesjonał objaśni Wam, o czym dzisiaj będzie mowa: Otóż, o zapleczu. Jeśli nie wiesz, co to zaplecze, możesz kliknąć i poczytać o zapleczu tutaj, a gdyby Ci się nie chciało, to wali mnie to.

Guma super balonowaNo, tyle tytułem wstępu do wpisu o zapleczu. Przyznam, że maniera cwaniaka, który traktuje swoich czytelników z góry wyjątkowo mi nie odpowiada i trąci czymś, co u nas na Wschodzie określa się mianem “warszawki”. Sympatycznych czytelników z Wawy niniejszym przepraszam, ale jak pisał wieszcz: Bo tu się urodziłem, i tutaj pewnie umrę. Ale dlaczego mam sie cieszyć, że to jest mój kraj. Trzeba być bardzo starym i bardzo mądrym (czytaj: znać teksty piosenek kapel typu Dezerter) by to pamiętać, ale tak to już jest – my, biedacy ze wschodu zazdrościmy Zachodowi. Tak w skali narodowej, jak i lokalnej. Stop. Miało być o zapleczu. Zaplecze – postawiłem nowy serwis zapleczowy, w stylu web dwa zero.

Informację o nim wyniuchałem na blogu kolegi Bynajmniej, i też postanowiłem skorzystać. No bo ileż można Dmoziki stawiać, prawda?

Przyznam, że stawianie dmozików popłaca – może nie indeksują się w zawrotnym tempie, ale jak już te 3-5 lub 10K stron załapią, to trzymają, jak pies swoją kość.

I jeszcze jedna dygresja o dmozikach – nie myślałem o tym w ten sposób, ale któryś z mądrzejszych kolegów w dyskusji na temat SWL wypowiedział mniej więcej takie zdanie: Dmozy są bardzo ważne dla dynamicznych SWL, bo gdy G. załapie link na 3354 podstronie raz, to zanim zajrzy tam ponownie – by stwierdzić, że tego linku już nie ma – może minąć i pół roku. Lub dłużej. Co myślicie na ten temat?

No, a ja uruchomiłem wedle wszelkich wskazówek autoaktualizujący się serwis i czekam, co z tego wyniknie. Co prawda skórka wita mnie tekstami o jakichś kursach – nie mam pojęcia o co idzie i gdzie się to zmienia, ale dotrę i do tego. No i gdzie mogę załadować kod własnego SWL. Tymczasem czekam, by G. podłapało więcej stron w mojej tubie – o, np: ten fajny filmik z tańczącą dziewczyną niech zaindeksuje. A co.

PS. Obrazek, rzecz jasna ma się nijak do wpisu, ale obrazki na Profi blogu muszą być – a, że nie mam na podorędziu żadnego wykresu, więc, tego – sami rozumiecie.

Tagi dla tego wpisu: , ,

jakiś czas temu też postawiłem swojego dmozika na pligu :)
masz rację co do indeksacji, strasznie opornie idzie(przynajmniej w moim przypadku), za to site jak już jakiś złapie to trzyma i nie popuszcza :)

a dlaczego by również nie zarabiać na swoim zapleczu ?
no właśnie dlaczego ? nic nie stoi na przeszkodzie
dlatego postawiłem http://www.financial-bookmarks.com

oglądalność narazie znikoma, nie ma jednak co się dziwić po miesiącu istnienia strony :-)

[...] postawiłem swojego pierwszego Pligga – pisałem o tym przed chwilką. I znów się powtórzę – piszcie, Koledzy swoje blogi, choćby nie miało to większego sensu [...]

No, coś Ci się nie indeksuje ten Pligg. A szkoda, bo pomysł przedni.

To prawda. Pingnąłem go z pingomatica, dałem kilkaset punktów z seo.net i cisza. Cóż, stoi, jeść nie woła – poczekamy, zobaczymy ;-)

[...] automat jaki dzisiaj uruchomiłem, to serwis Pliggowy. O Pliggu już pisałem poprzednimi razy – zainteresowanych odsyłam do tego wpisu. Zwykle na początku uruchamiania Pligga pojawiają się problemy, ale gdy poczyta się komentarze [...]

(koniecznie)

(koniecznie)