Home.pl, Performance Media i pozycjonowanie.

home.pl bierze się za pozycjonowanieO tym, że nasz wiodący dostawca usług hostingowych Home.pl zaproponował dowiedziałem się z wątku na forum dla pozycjonerów, gdzie kolega Kaviorek zapodał takiego właśnie newsa. Warto przeczytać ten wątek, bo pojawiają się ciekawe momenty.

O współpracy Performance Media z Home.pl wspomniał też na swoim blogu kolega Mkane (o samym Performance):

Performance Media to firma duża. Wystarczy spojrzeć na jakie stanowiska szukali pracowników (Maximizer, hehe co za stanowisko). W SERPach ich jednak nie widzę, to jednak też o niczym nie świadczy.
Czy są skuteczni, tego nie wiem a wypozycjonowanie pracuj.pl na “praca” nie jest dla mnie żadnym wykładnikiem ich skuteczności. Taką domenę, podbiłby pozycjoner z 6 miesięcznym stażem.
Jak pozycjonują, tego też nie wiem, choć patrząc na linki do ich strony, śmiem twierdzić, że etyczność w ich przypadku często jest kopana przez potrzebę skuteczności.

A ja chciałem się podzielić refleksją, jaka naszła mnie, gdy wczoraj miałem swój intymny moment z gazetką Webhosting od Home.pl (przecież też jestem ich klientem). I też będzie o Performance Media.

Otóż, artykuł pod trochę buńczucznym tytułem “Na pierwszej pozycji” zilustrowany jest zdjęciem i podpisem Artura Sobczyńskiego - specjalisty SEO/SEM w firmie Performance Media (za WebHosting). I ten to specjalista opisuje jak powinien wyglądać proces pozycjonowania. Przytoczę fragment, bo ciekawy:

Google zwraca uwagę na liczbę linków prowadzących do naszej witryny w katalogach branżowych i podobnych serwisach. Katalogi są przeważnie płatne i wymagają od nas podania linku, zestawu słów kluczowych oraz krótkiego opisu, tzw. „precla” (ang. presell). Warto również wymieniać się linkami z osobami mającymi podobne zainteresowania. Przykładowo: jako biuro turystyczne możemy umieszczać swoje odnośniki na serwisach społecznościowych o turystyce, w zamian za ich linki na naszej stronie. Istnieją też systemy wymiany linków, które nam to ułatwiają.

Tuż obok po prawej, wyróżniony tekst na czerwonym tle głosi:

10 PRZYKAZAŃ POZYCJONOWANIA STRON WWW (wg )

  1. Nie licz na szybkie efekty. Bądź cierpliwy, a odniesiesz sukces.
  2. Utrzymuj wysoki poziom treści na pozycjonowanych stronach.
  3. Skup się na określonych słowach kluczowych, nie będziesz bowiem na pierwszym miejscu przy każdej frazie.
  4. Utrzymuj odpowiednią gęstość słów kluczowych (10%–15%).
  5. Umieszczaj słowa kluczowe w tytule (title) i nagłówkach (h1, h2) strony.
  6. Wypełnij atrybut title odsyłacza oraz atrybut alt obrazka.
  7. Używaj przyjaznych URL.
  8. Dodaj witrynę do kilku katalogów branżowych.
  9. Korzystaj z programów partnerskich wymiany linków.

Jak widzicie, punktów jest dziewięć, nie dziesięć (w gazecie brak punktu czwartego - być może to właśnie jest ukryty klucz do sukcesu).

Do czego zmierzam - Mkane w swoim artykule przedstawił “czarny scenariusz”. Wydawał mi sie prawdopodobny, aczkolwiek spałem spokojnie. Tymczasem, po lekturze ostatniej gazetki przestałem spać spokojnie; Jeśli główny specjalista SEO/SEM pisze:

Katalogi są przeważnie płatne i wymagają od nas podania linku, zestawu słów kluczowych oraz krótkiego opisu, tzw. „precla” (ang. presell)

a dalej w innym miejscu:

Dbajmy więc o odpowiednią gęstość słów kluczowych (ang. keyword density), czyli stosunek liczby wystąpień pozycjonowanej frazy do wszystkich słów na stronie. Przeważnie zalecane jest ok. 5-10%, ale można zaryzykować zmniejszenie tego wskaźnika.

A tuż potem:

Utrzymuj odpowiednią gęstość słów kluczowych (10%–15%)

(punkt 4 z 10 przykazań) - to znaczy, że facet plącze się w zeznaniach. Tekst nie był autoryzowany? Nie przeczytał tego nikt z “branży”? Nikt nie zauważył tego, że agencja która podobno idzie ramię w ramię z policją etycznego pozycjonowania zachęca do wykroczeń przeciwko Google WebmasterGuidelines (wymieniaj się linkami, korzystaj z systemów wymiany)?

Dopiero teraz rozumiem, czego obawiał się Mkane: jak się czegoś nie wie, trzeba podpatrzeć u tych, którzy wiedzą. Jak się czegoś nie ma - można to zdobyć. A wszystko przecież jest na serwerach Home.pl - skrypty, systemy - całe bogactwo SEO/SPAM na wyciągnięcie ręki pana Zenka:

“Panie Zenku, Pan sprawdzi ile ta firma Antygen ma domen i jakie, ile serwerów i ma gdzie….jeśli mają u nas strony, to niech Pan sprawdzi kogo linkują i jakie systemy używają. Jak mają jakiś ciekawy skrypt, to niech Pan sprawdzi co i jak, może będzie można coś z tego wykorzystać i u nas…”

Inne moje wpisy o podobnej tematyce:

Tagi dla tego wpisu: ,

Temat był też poruszany na Goldenline http://www.goldenline.pl/forum/pozycjonowanie-stron-www/317458 niestety, kolejna firma świadcząca usługi ilościowe, nie jakościowe. Zapewne skupią się na 1236 klientach na frazy “piekarnia w Pcimiu” za 150 PLN/miesiac. Klient będzie szczęśliwy, bo będzie “pierwszy w Google” H i PM zarobią ładną kasę praktycznie zerowym nakładem…My poszczekamy, a karawan pojedzie dalej. Tylko to chwalenie się etyką SEO przez PM…

Hehe, czym więcej czasu mija tym cała ta akcja jest “jakaś taka…”
PM - jak widzę coraz bardziej bije pianę ale skierowaną do głupiej gawiedzi.

Ech co za specjalista sie wypowiedział. Ten pkt mnie rozwalił “Utrzymuj odpowiednią gęstość słów kluczowych (10%–15%).”
Proponuje każdemu zrobić test, napisac tysiąc słów na jakiś temat a później spróbować nasycić ten txt słowem kluczowym w 10% tudzież 15% (wersja hard core :)).

Człowiek o IQ 80 już pewnie w drugiej minucie zauważy, że nie da się nazycić tekstu, do takiej ilości, by był sensowny.
Proponuję się tym nie przejmować i wstawić na te 1000 słów, 100 lub 150 powtórzeń danego słowa lub frazy… Efekt jest niesamowity :)

5% to już bardzo dobrze Panie specjalisto…. nie mniej niż 3% i wszystko gra.

Dopóki będzie tylko śmiesznie, to nie będzie problemu. Bo faktycznie może się okazać, że Home do spółki z PM zrobią dużą kampanię reklamową samego SEO i pozycjonowania - a my na tym skorzystamy.
;-)

Polecam pozycjonowanie na własną rękę wykorzystując przy tym optymalizację stron i katalogowanie za pomocą systemu SEO Adder 6.

Tak, tak, adder the best. Zaraz znajdę link do testu skuteczności Addera, jaki opisał Adam na swoim blogu. Do indeksowania spamików w dużych ilościach się nadaje.

(wymagane)

(wymagane)