Seek and Destroy

Zakapuj wszystkich

Dawno, dawno temu, gdy Metallica była jeszcze fajną, metalową kapelą, grali taki właśnie kawałek. Potem nagrali jeszcze kilka (dokładnie: trzy) dobre płyty i coś się zmieniło - z solidnej kapeli która była wzorem dla ogromnej rzeszy innych, stali się psem kąsającym tych, którzy próbowali uszczknąć choćby najmniejszy kawałek z ich imperium. Cóż, ciężko zapracowali na swój status mega gwiazd, dlaczego więc maja pozwalać się okradać? - Tak mówili jedni. Ale ich muzyka jest własnością nas wszystkich - fanów metalu, i nie mogą nam, tak po prostu, tego zabronić! - Tak mówili Ci, co czasami sobie jakieś mp3 z sieci ciągnęli. I choć na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta (biorąc poprawkę na punkt siedzenia z którego mamy inny punkt widzenia) sprawa wbrew pozorom prosta nie była.

No, ten nieco przydługi wstęp miał mi posłużyć jako intro do kilku refleksji o ostatnich wyczynach naszego forumowego kolegi Szooka i jego przejścia na “białą” stronę mocy.

Niestety, nie będę pierwszym który na swoim blogu komentuje to arcyciekawe wydarzenie, bo i kolega Zoozool i kolega Szelo już napisali o tym przede mną - dla takiego profi bloga jak mój, to jak policzek, ale ostatnio dostaję tyle policzków, że te dwa przyjmę po męsku na podwójną gardę i spróbuję z tym żyć.

Szooka znają wszyscy, którzy na forum PiO są częstymi gośćmi. Przyznam się, że często nie wiedziałem jak mam odbierać jego postać, bo posty Szooka zawsze przynosiły mniejsze lub większe awantury - czasami były jak ożywczy powiew, a czasami wręcz przeciwnie - niosły bagienny fetorek zgnilizny. Nie znam Mariusza osobiście, dlatego nie wiedziałem, dlaczego, choć najpierw wiesza psy na swoich (naszych) forumowych towarzyszach, po jakimś czasie znów jest mile widziany i przez znaczną część kolegów traktowany jako autorytet.

uwielbia awantury i przekręty - aferę potrafi rozpętać jak mało kto. Przykład takiego działania (z którego subtelności zdałem sobie sprawę dopiero po pół roku) to nagonka na system LikOrn, w którym podobno znalazł straszliwie niebezpieczną dziurę. Dziurę, grożącą każdemu, kto uczestniczy w tym systemie utratą wszystkiego - stron, domen, jąder i majątku. Popłoch na forum był straszny - Jak żyć! - wołali Ci, którzy (jak ja) korzystali z SWL LinkORN i nie widzieli dla niego alternatywy. (Nie wszyscy pamiętają, ale jakieś półtora roku temu, LinkOrn był wiodącym systmem i praktycznie każdy miał tam część swojego zaplecza. Nagle, gdy Szooka nakreślił tą czarną wizję i produkował teksty z podziwu godnym zapałem wszyscy zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie przenosić podpięte do LinkOrna, które jak na tacy zaprezentował ?) Wtedy błyszczał jako nasz obrońca. Wydawał się być niczym rycerz bez zmazy i skazy walczący i nadstawiający karku w naszym imieniu i w naszym wspólnym interesie.

Patrzcie - mówiły dzieci z okolicznych wiosek. - To ON, ten, co znalazł dziurę i nie bał się powiedzieć o tym publicznie, zamiast jak każdy inny doić system i jego użytkowników po cichu i prywatnie!

Afera jeszcze nie przycichła i nagle inny kolega z forum zaprasza do nowego, nowoczesnego SWL. Nowy system jest prosty, przejrzysty i bezpieczny - Wołał. - Nikt nie będzie okradał Was z punktów! A nad bezpieczeństwem nowego SWL będzie czuwał nasz Rycerz w błyszczącej zbroi.

I rycerz żadnej dziury nie znalazł, a system uznał za dobry.

A zatem wszyscy rzuciliśmy się doń hurtem - a parę chwil temu ten nowy system, e-Weblink, świętował swoją pierwszą rocznicę. Przez ten czas wyrósł i okrzepł na największy, prawdziwie wiodący SWL w Polsce.

I nagle, dosłownie chwilę temu, przeprowadził, a w zasadzie próbował przeprowadzić, identyczną w wymowie próbę dyskredytacji e-Weblinka, systemu który uznał za dobry. Systemu którego był pierwszym apostołem. Metody tym razem były nieco inne, konkurencyjny system też inny (lubiany przez wielu SeoNet.pl). Co ciekawe - albo metody Szooka już się  przejadły, albo zabrakło mu chwilowo zapału - dość, że efekt podjazdu był mizerny. Mnie osobiście to cieszy, bo lubię i korzystam z obydwu systemów i dla wszystkich (prócz właścicieli SWL) taka sytuacja jest dobra.

Być może porażka ta dla Szooka była zdecydowaną klęską godzącą w jego Ego, a może przyczyna była jeszcze inna - tego nie wiem - ale nasz kolega, twórca zawodowego spamu (autokatalogi Szooka) i sposobów nabijania punktów w systemach, nagle nawrócił się na WhiteSEO i postanowił przeprowadzić krucjatę.

A zaprawdę powiadam Wam: najgorsi są neofici, bo świętsi próbują być niźli sam papież. I pisze bibla: Nadgorliwość gorsza jest niż faszyzm.

Przypomnę, że krucjaty, to były najazdy żołnierzy ze znakiem krzyża na ludność cywilną i żołnierzy ze znakiem półksiężyca, którzy posiadali majątek jaki królowie z krzyżem na rękawie zapragnęli wyrwać dla siebie. Siłą sprawczą i motorem zachęty były odezwy ideologów, najwyższych dostojników kościoła katolickiego, którzy w zamian za mord na innowiercach obiecywali odpust zupełny i nadania ziemskie tam, gdzie tą ziemię uda się zagarnąć. Jak zawsze w takich przypadkach, nie mówiło się - mordujcie i rabujcie, tylko: walczcie w imię pana naszego, zbawiciela. Grunt, to dobra ideologia - czy to Urban I, Eugeniusz III czy Goebbels - należy poderwać ciemny tłum górnolotnymi hasłami. Czasami tłum rozochocił się tak, że nie zauważał tego, że morduje swoich - z takim samym znakiem krzyża na rękawie. Ważne, że rabunek szedł doskonale. Zwykle tłum, tłuszcza, mięso armatnie zdycha w trudach wojny, a Sprawcy mogą spokojnie spożywać owoce ich znoju - nie musząc się dzielić.

Jak bym nie spojrzał - widzę analogię. Ktoś sieje ferment i zniszczenie, a ktoś na tym zyskuje. Należy jednak liczyć się z tym, że najemny żołdak nie walczy dla idei, a dla złota, dla talara “co jak słońce jasny” (czytaj: dla tego, który płaci więcej). Dlaczego nie zachęca i nie poleca nowego produktu Jeża&CO - SeoDopalacz.pl, a skierował przeciw niemu swoją krucjatę - nie wiadomo. Znów wrócę do analogii - jak nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze. I dalej idąc tym tropem: By wydać się wiarygodnym i poderwać tłuszczę, należy używać górnolotnych fraz i haseł, bo to zawsze działa na prostaków. Idea jest ważna, a idealista sam sobie wydaje się czysty - wszak nie robi tego z chęci zysku, a dla Sprawy.

Cóż, jestem prosty. Jednak za prostaka się nie uważam. Jestem też głęboko przeświadczony, że zdecydowana większość moich kolegów z forum PiO swój rozum ma, i na wszystko nabrać się nie da.

I krótko na sam koniec: Jestem za oczyszczeniem SERPów ze spamu.

To może wydać się dziwaczne, śmieszne i mówiąc wprost głupie - ale ja uczyłem się pozycjonowania w 2005 roku i wtedy głównym orężem w walce z Google było tematyczne . Rzecz jasna, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że na pewne frazy nie wbije się “normalnymi stronami”, a na pewno nie normalnymi ich ilościami, ale to już temat z zupełnie innej beczki. Krucjata w intencji oczyszczenia polskich serpów prowadzona przez kolegę Mariusza wydaje mi się naciągana, jak obietnice premiera bez konta. Prędzej przypuszczałbym, że znalazł (usłyszał niechcąco od swoich kolegów z Wyszukiwarki?) receptę na wysokie pozycje naturalnymi metodami, jednak, by te zadziałały, organizm (czyli SERP’y) musi pozbyć się zdecydowanej większości toksyn (czyli naszych ów). A wtedy 80% SERPów nie będzie należało do kilku firm z forum PiO, a do jednego Szooka.

Jest o co walczyć? Z pewnością. Czy warto dla takiego efektu umazać się gównem od stóp do głów? Chmm, co chwilę słyszę - to jest biznes, trzeba myśleć biznesowo. A ja Wam o takim myśleniu biznesowym opowiem przy jakiejś kolejnej okazji uroczą historyjkę.

Inne moje wpisy o podobnej tematyce:

Tagi dla tego wpisu: , , ,

Witam,
Wczoraj dostrzegłem ciekawe zleconko.
Jeżeli to nie zbieżność nicków, wyglądałoby na to, że kolega Szook bierze się poważnie do roboty. Pozostaje mieć nadzieję, że nie znajdzie się dobry wykonawca, który mu to wykona.
Pożyjemy zobaczymy…

^ Widzę że ludzie mają problemy z ironia ;)
Co do całej sprawy, to szkoda gadać. Seodopalacza mam w dupie, ale jak zacznie się kasowanie stron z weblinka, to wtedy nie czaję już też motywów Xanna.
Chyba potrzebuję dłuższych wakacji.

Pajmon co ty sie Szookiem martwisz.On taki sam jak Inhead-Erbit-Łeczyński ludzie bez maski.Zaraz się pogodzą.Wiesz co ich łączy są goli bez kasy i miotają sie leszcze żeby coś zarobić.
Chemik Szook robił od 5 lat 200 projektów wszystkie skończyły się dupą.Zajrzyj do archiwum Pio.
Paweł seoodwalacz to takie gówno dla przypadkowych ofiar.Badziewiasta zabawka na której kolega Łęczyński buduje sobie PR.
Xann nic nie bedzie kasował jak podskoczy użytkownikom Pio to się skończy.Musi żreć z tej michy łaski nie robi.

To nawet nie to, że się przejmuję Szookiem, Jeżem, czy Xannem - jak po prostu jakoś nie pasuję do takiego “modelu biznesowego”. Być może dlatego dalej jestem drobnym żuczkiem, zamiast w jakiejś dużej firmie karierę robić wygryzając “kolegów”.

[...] ale chyba to już specyfika tej branży i nic się na to nie poradzi. W każdym razie, ja, podobnie jak Pajmon, mogę stwierdzić, że nie pasuję do takiego modelu biznesowego, i to nie dlatego, że jestem na [...]

^ Widzę że nie tylko ja przyszykowałem wpis o jeżodopalaczu i musiałem wycofać ;) A systemik będzie naprawdę niezły, właśnie dokupuje kolejne 50 domen i stawiam co trzeba ;)

Juz się pogodził z Jeżem zlikwidował notatkę Szook
Jak zawsze to samo facet bez honoru

To na GoldenLine te nowości widzicie, czy na IRCu? Ja tam nie wiem, wartościowe zaplecze stawiam, zarobiony jestem.
;-)

Mam prośbę do usera podpisanego nickiem ‘Porostu Dupa’. Jeśli nie przedstawiasz się nazwiskiem, daruj sobie wycieczki osobiste lub firmowe.

Witam.

“Poprostu Dupa” jesteś poprostu dupa. Na przyszlość mam prośbę co byś nie mieszał mnie i szooka w jeden wór bo obawiam się gównem ubrudzić.

Jakie niski mniemanie trzeba miec o sobie samym zeby na siebie mówic dupa :)

[...] ale chyba to już specyfika tej branży i nic się na to nie poradzi. W każdym razie, ja, podobnie jak Pajmon, mogę stwierdzić, że nie pasuję do takiego modelu biznesowego, i to nie dlatego, że jestem na [...]

(wymagane)

(wymagane)