Przed poniedziałkiem.
Niedzielne popołudnie to ten czas, gdy teoretycznie jeszcze nic nie trzeba, a już boli. A, że człowiek “na swoim” i w dodatku “na dorobku” w zasadzie stale jest w pracy, to nawet piątek czy sobota są dniem roboczym. W ścisłym i konkretnym słowa tego znaczeniu.
Mimo wszystko - jest niedziela, więc luźniutko i spokojnie. Kilka refleksji, nic więcej;
Jeden z moich klientów uruchomił swój biznes gdzieś tak trzy lata temu. Wtedy zrobiłem dla niego stronę najtaniej, jak tylko można było. Po półtora roku, ktoś inny zrobił stronę dla niego - większą, ale i tak jako zamkniętą formę. Dodanie do niej czegokolwiek psuło cały, zupełnie niezły zresztą, układ. Od półtora roku współpracujemy na stałe i widzę, że strona starzeje się w zastraszającym tempie - to firma rozwija się zbyt szybko. Muszę się strasznie gimnastykować, by treści jakie dokładam co chwilę, wyglądały na takiej małej stronie naturalnie i po prostu - ładnie. Choć pracy jest przy tym więcej, niż powinno (bo muszę dużo kombinować) cieszę się niezmiernie. Oby tak dalej.
Druga rzecz - już jutro oficjalny start nowego sytemu. Nie nazwę tego systemem wymiany linków, bo klasyczna wymiana linków to tylko jeden z elementów tegoż nowego kombajnu. Zapowiada się niezmiernie interesująco, choć po kilku dniach testów widzę jeszcze sporo do zrobienia - od prostych niedoróbek, po różne inne, czasami poważniejsze problemy. Ale trzymam kciuki i, jak całość ruszy, z pewnością napiszę coś więcej. Tymczasem polecam się zarejestrować - choćby po to, by nie zostawać w tyle za innymi. Jak to mawiał towarzysz Lenin; Kto nie maszeruje do przodu, ten się cofa.
By wyrobić sobie pełniejszy obraz sytuacji, zarejestrowałem się na forum GoldenLine.pl. Klimat, który tam zastałem jest inny niż na Forum PiO - choć musiałbym się długo zastanawiać, czy lepszy. Wszystkim zainteresowanym jeszcze wojnami Księcia Donosów polecam serdecznie ten oto wątek: Nowa era banów. Bardzo mi się podoba dogryzanie sobie w prawdziwym, salonowym stylu. A skoro już o salonach mowa - koniecznie powinno w rogu stać pawie piórko, którym można sobie gardło połechtać, co by womit łatwiej wywołać. To tyle o salonowcach na GoldenLine.
Na forum e-Weblinka poskarżyłem się, że zabanowali mi eWebCitiesa v2 - ledwo co zaczął się rozpędzać, po 1K site zdobył na każdej subdomenie, i BAN. Cóż za niefart myślę - ale gdy przeczytałem, że wszystkim pobanowali już dobry czas temu, dotarło do mnie, że jestem farciarz. Prawie miesiąc miałem serwis! Ha! A co, umie się stawiać, nie? Dramat. A na PiO kolega Xann mówi wprost: Wersja 3 eWebCitiesa będzie rozprowadzana pod ladą. Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. A skoro tak, nasz Książe Donosów będzie miał utrudnione zadanie. Z tego też wynika wprost decentralizacja polskiego światka SEO - coraz mniej będzie się mówiło o metodach i technikach na ogólnodostępnych forach. Takie uwagi będzie się wymieniać w małych, zamkniętych gronach. Z jednej strony trochę smutne, ale z drugiej - wielu z nas ma po prostu chleb z tego. Dlaczego, w imię czyjegoś interesu mam się własnego dochodu pozbawiać?
I jakoś tak zupełnie niepostrzeżenie licznik na moim blogu wybił 200K. Mała rzecz, a cieszy.
Obrazek tym razem tendencyjny - największą ilość odwiedzin Analitycs notuje z frazy - obrazek diabła. No, to niech mają, bo % odrzuceń razi moje wrażliwe oczy.
PS.
Obrazek wybrałem na chybił trafił z mojej kolekcji “demonków” - nie uważacie, że opis tego właśnie demona jest bardzo na czasie? Ale demony zwykle są na czasie, jakiego bys nie wybrał…
Inne moje wpisy o podobnej tematyce:
200K odsłon. To wskazanie z licznika po prawej - fajnie wygląda, łatwo się instaluje i przede wszystkim - zlicza boty jakie chodzą po stronie jako zwykłych Userów. Jak ktoś potrzebuje konkretnych statystyk to trzeba szukać czegoś konkretnego (Analitycs?) ale jako bajer na stronę WP OnLineCounter sprawdza się przyzwoicie.





Gratulacje. 200K, to bardzo przyjemna cyferka.