O nauce i spamie.

Bardzo niewiele pojęć da się ściśle określić, nawet takich jak żywy. Co dokładnie oznacza wysoki? Bogaty? Mokry? Przekonujący? Nie mówiąc już o spamie.

Nauka Świata Dysku II, 305:10

Nauka Świata Dysku
Nauka Świata Dysku

Jestem na wakacjach. Moje wakacje powoli się kończą, niestety. Mieliśmy kilka dni świetnej pogody, mnóstwo czasu na przyrządzanie fajnego jedzenia (podlewanego zupełnie niezłym winem) i czworo zwierzaków, z których każde ma kompletnie inny charakter. No i w końcu miałem przeczytać coś innego niż teksty o pozycjonowaniu;

Na półce z książkami znalazłem dwa tomy podpisane trzema nazwiskami, z czego jedno miało ozdobną rameczkę: Terry Pratchett. Dwa pozostałe to Ian Stewart i Jack Cohen. Pierwsze nazwisko było mi znane ze słyszenia – głupawe historyjki o magach żyjących na świecie który jest plackiem. Przyznaję, że zdarzyło mi się nawet zacząć kiedyś coś, co nazywało się Kolory Magii. Kompletnie mnie to wtedy nie ruszyło.

By była jasność – uwielbiam powieści o wampirach, demonach, srebrnych mieczach. Od dziecka chciałem być magiem i od zawsze marzyłem o pracowni w wysokiej wieży.

Wracając do książek, to wziąłem tom pierwszy Nauki Świata Dysku na „posiedzenie”. I gdy udało mi się przebrnąć przez pierwszy, dziwnie trudny jak na tego rodzaju literaturę, rozdział – zachwyciłem się! To nie jest książka dla dzieci. To nie jest książka dla ludzi nieciekawych świata.

Ta książka to przekrój naszej współczesnej wiedzy, kompendium tego, co wiemy o powstaniu naszego wszechświata, układu Słonecznego, naszej Ziemi i życia na Niebieskiej Planecie. Było o ewolucji, genetyce, gatunkach, socjologii, psychologii, nauce, sztuce i religii. Niektóre rozdziały były dla mnie lekkostrawne – bo od dawna interesuje się kosmologią i astronomią, niektóre rozdziały czytało mi się trudniej. Ale generalnie – pierwszy tom po prostu pochłonąłem. Z drugim tomem nie poszło mi już tak łatwo, bo było więcej o trzecim gatunku szympansa, małpach opowiadających historie. Czyli ludziach. Momentami musiałem sobie czytać drugi raz to, co przeczytałem przed chwilką by w ogóle zrozumieć co czytam, ale pomysł, jaki przyświecał Autorom był świetny właśnie na takie chwile:

Otóż, dwóch naukowców (takich „prawdziwych”, z naszej rzeczywistości) i jeden autor poczytnych opowieści fantasy zebrali się i wspólnie napisali jedną książkę. Rozdział (zawsze krótki, lekki i naprawdę zabawny) o magach świata Dysku poprzedza rozdział o naturze rzeczy w naszym wszechświecie (rozdział dłuższy, trudniejszy i czasami po prostu męczący). Patent polega na tym, że gdy już znużymy się naukowym żargonem, dostajemy wizję w stylu Jasia Fasoli przebranego za naukowca, który z zapałem robi naukowe doświadczenia. Jaś Fasola w większej dawce jest dla mnie niestrawny, ale jako przerywnik i pobudzacz – działa doskonale. Tak samo jest z Nauką świata Dysku. Rozdział lekki i zabawny wprowadza nas, bardzo ogólnie, w tematykę kolejnego rozdziału trudniej przyswajalnego. Bogowie – gdyby w ten sposób uczono nas w szkołach!

Cytat na początku nie jest wybrany przypadkowo – raz, że mowa jest o spamie, a dwa, że dotarłem do niego akurat w momencie gdy koledzy z Forum PiO próbowali po raz kolejny tłumaczyć sobie i innym, że bardzo płynna i umowna jest granica między dobrą stroną, śmietnikiem i spamem.

6 odpowiedzi do “O nauce i spamie.”

  1. A ja mam większość książek Pratchetta na półce i po prostu go uwielbiam, w każdej postaci ;)
    Jak chcesz coś od czegoś zacząć, to olej kolor magii i weź się za Straż, Straż. Choćby w empiku :)

  2. W trakcie lektury wielokrotnie wspomina się o innych tomach Świata Dysku – i wygląda na to, że przemyconych jest tam mnóstwo mądrych rzeczy. Być może źle wybrałem tom na początek znajomości – Paweł, możesz mieć rację.

  3. Dobre :) Chyba też muszę się w końcu zabrać za czytanie tej serii, bo z tego co już wcześniej słyszałem warto. A wprowadzający cytat pozwoliłem sobie skopiować i zaraz wrzucę go do swojej sygnaturki na PiO – a co tam, niech inni też przeczytają :)

  4. Jest wiele takich zdań w tych książkach, które natychmiast można stosować jako sygnaturkę.

  5. Witam w gronie fanów Świata Dysku :) ja ze swojej strony polecam „Ostatni kontynent” według mnie najlepsza część

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *