Zmierzch tytanów, czyli Google i SWL

Niestety, nie piszę o tym jako pierwszy – bardzo nad tym boleję i obiecuję poprawę: będę systematyczniej śledził blog Polskiego Google. Do tej pory tego nie robiłem, bo w zasadzie od lat nic nowego nie piszą.

Czesław

Czesław

Dzisiaj pojawił się wpis, w którym kolega Googlarz (znów – niestety, nie jest moim osobistym znajomym, ale nie wiedzieć czemu mam do Kaspara dużą sympatię, stąd pozwalam sobie na trochę familiarny ton) omawia stanowisko Google w sprawie SWL (systemy wymiany linków). Jak słusznie zauważają koledzy (linki do ich blogów tuż pod wpisem Kaspara) – nic nowego nie powiedziano; Mamy robić ładne strony dla użytkownika, gdyż treść jest najważniejsza. Linkowanie ze stopek jest złe, a sprzedawanie linków jeszcze gorsze. Rób dla nas dobrze, a być może, kiedyś, gdzieś Cię wynagrodzimy. Jak trafnie zauważa Szelo – niestety, takie podejście do sprawy się nie opłaca. Zdecydowanie tańszym i zarazem skuteczniejszym (czyli, jak mawia Czesio 200% skutkowość) sposobem na wspinanie się po drabinkach SERP jest linkowanie z SWL.

Jak już nie raz pisałem na pajmon.com, uczyłem się pozycjonowania na Forum PiO w czasach, gdy systemy były dwa czy trzy, a główną bronią przeciwko Google były katalogi i nasze unikalne w nich opisy stron. To działało. Co więcej – strony, dla których wtedy wykonałem mnóstwo pracy – do dzisiaj są wysoko. Dlatego, nawet teraz, w tych trudnych czasach, zawsze zaczynam od tworzenia tematycznego zaplecza. I choć moja kochana Małgonetka krzywi się, bo widzi za co Google daje nagrody a czego robić nie warto, zaciskam zęby i robię. Tematyczne zaplecze. W nadziei, że być może kiedyś, gdzieś, Google mnie wynagrodzi. Wiem, co mówią o tych, co liczą na Nadzieję, ale co mi tam – zawsze byłem naiwny i wierzyłem w ludzi. Często też dostawałem za to po dupie.

Jednak – stosunkowa duża ilość tematów jakie pojawiają się ostatnio na PiO mówi mi, że mój trud może się opłacić; Pisze się o tym, że strony wszystkich liczących się (w Polsce) SWL zostały przez Wyszukiwarkę zafiltrowane na własną nazwę. Pisze się o tym, że strony z zainstalowanym LinkMe dostają konkretnego kopa w dół, zresztą – to samo próbują pisać o e-Weblink, ale kolega Xann czuwa i w kaszę sobie nie daje napluć – jest wszędzie i mówi głośno. Ze wskazaniem na „wszędzie” i „głośno”. Czy da się pozycjonować bez SWL? Z pewnością. Czy to wymaga większych nakładów pracy, czasu i w efekcie jest dużo droższe? Z pewnością po dwakroć. Czy wielu klientów zrezygnuje z pozycjonowania? Ci mniejsi, z mniejszymi budżetami – z pewnością. I będzie po amerykańsku – cały tort podzielą grube ryby. Że aż zacytuję Kaspara:

Popularność wyszukiwarki Google w wielu językach wynika z wyjątkowo trafnych wyników.

Przypomniał mi się fragment Wolnej kultury, gdzie autor opowiada o tym, jak powstawali ojcowie założyciele RIAA, o tym, jak budowali własne imperia; Otóż firmy typu Walt Disney brały na warsztat wszystkie bajki jakie tylko można było wziąć. Bez skrupułów. Zbili na tym majątek i ufundowali policję, której zadaniem jest pilnować, by nikt nie mógł iść przetartym przez nich szlakiem robiąc to, co zrobili oni.

Strony moich klientów są tam, gdzie być powinny. Halowenowy psikus puścił po paru godzinach i jeden z serwisów pod moją opieką wrócił na swoją pozycję. Rzecz jasna, martwi mnie to, że w ogóle dostał się w ten filtr, ale co zrobić – budżet na pozycjonowanie jest, jaki jest i więcej tematycznego zaplecza postawić się nie da.

Co zrobię, gdy Google faktycznie zacznie hojną ręką rozdawać filtry za korzystanie z SWL? Czy napluję sobie w gębę i zalinkuję do konkurencji?

Ta myśl mnie przeraża – kapowanie i podkładanie świni, nawet obcym ludziom, jest najgorszą rzeczą o jakiej mogę pomyśleć. I tutaj od razu widzę jednego ze swoich byłych kolegów, który z takich właśnie zachowań stworzył swój sposób na biznes – niektórym przychodzi to łatwo. Cóż, są tacy, co wolą owce niż dziewczęta.

Tagi dla tego wpisu: , , , ,

Nie rozumiem logiki Google’a. Jak można karać ludzi za linki kierujące do ich stron? A czymże innym jest dowolny SWL? Rozumiem, że takie „sztuczne” linki powinny docelowo mieć zerową wartość pozycjonerską, ale żeby od razu kogoś karać? To chyba za to, że SWL jest montowany w obrębie tej konkretnie witryny…

[...] Google i SWL [...]

[...] gdy zobaczył, ikonkę nowego postu na czytniku RSS? ;) (Jakby ktoś potrzebował jednak wiedzieć to i to i to może [...]

Krzysztof, wszystko nabiera sensu gdy przypomnisz sobie czym jest Google – tak naprawdę kapitalnym, ale tylko dodatkiem do wyświetlania reklam. Reklama, z których Google ma naprawdę ładny kawał grosza. Stąd moje porównanie do ojców załozycieli RIAA – im wolno tworzyć i kopiować DMOZy, Autoblogi itp, a maluczkim wara.

Bielack, strony znanych SWL’i zostały zafiltrowane, ale jedna to chyba nawet bana dostała. Nie wiem tylko czy to dopiero teraz czy już wcześniej, gdyż nie śledzę tak dokładnie tego tematu.

Na zabanowanej stronie widzę PR3, więc pewnie ban przyszedł niedawno, a PR zniknie przy następnym update. Smutne, ale ja znów będę kładł zdecydowany nacisk na własne, tematyczne zaplecze.

U mnie na stronie e-weblinka wyświetla się PR5, ale site 0 jak w mordę strzelił. A odnośnie użycia przez Ciebie słowa „smutne”… nie jestem pewien, czy to jest naprawdę takie smutne.

Smutne, bo żegnanie tego co znane i wydające się bezpieczne jest smutne. Przygotowywanie się na Nowe jest za to tym bardziej ekscytujące ;-)

Ja pisałem o Seodopalaczu, ma PR3 i site:0 – na e-Weblink nie spojrzałem, ale faktycznie ma PR5 i site:0. Seo.net PR N/A i site:N/A. LinkMe ma PR4 i site: ponad 4K. Linkorn site:6K i PR4, LinkujPro PR4 i site:0 (czyli to samo), GotLink PR2 i site:175. Elitelink PR2 i site:199.

Czyli czekamy na wyzerowanie reszty dla pewności, że coś jest na rzeczy – a może zostawią je na „podpuchę”, albo w nagrodę za tematyczność i myśl technologiczną?

[...] i nic się nie zmieni? Cóż, zarabiać i tak będzie trzeba. Zdrowe podejście do tematu ma kolega Pajmon, który korzysta zarówno z SWL jak i w po kryjomu produkuję tematyczne zaplecze, przy pomocy [...]

Hello Pajmon, tutaj Ania (ta od printscreena z wordpressa ;) ), tak a propos tych świń mi się nasunęło… właśnie mi zarąbano mój skromny graficzny projekt mojej strony wraz z… tekstami. Ludzie są dziwni… żeby jeden drugiemu świnią być… :>

Ja póki co nie bałbym sie o funkcjonowanie swli (link-vault jest na rynku dobrych kilka lat i wciąż uważam, że jest to najlepszy swl), chociaż znikniecie kilku z nich byłoby z pożytkiem dla pozycjonerów, mam nadzieję że te skuteczniejsze się utrzymają i będą się nadal rozwijać.

Ania, o tak – ludzie są gorsi od świń. Nie wszyscy i nie wszędzie, ale tacy są. Machiavielli pisał 500 lat temu w traktacie „Książe”: Ludzie są z natury źli, a tylko spokojne czasy w których żyją nie pozwalają im pokazać swojej prawdziwej natury. Robią to po kryjomu, lub jawnie w czasie wojny.

Ledo, ale może być tak, że LV został bo jest duży i Amerykański, a nasze, rodzime podwórko może być zbyt małe i zniknięcia tych kilku SWL nikt nie zauważy.

[...] Pajmona pojawił się wpis, pojawił się także u Lexy, u Piotra Cichosza i u Pawła Zinkiewicza. W  środowisku temat [...]

Kiedyś ludzie kradli radia samochodowe.Teraz już nie.
Kiedyś ludzie spamowali księgi gości.Teraz już nie.
Za dwa lata powiemy kiedyś używaliśmy Swl teraz już nie.
w sumie to zaraz usłyszymy o super tematycznym swl-u.
Xann go już robi w tajemnicy przed Krupkiem.
Jeż ma taki już od 20 lat.A tak z powagą to wszystko jest śmieszne.Pozycjonowanie nie jest i nie było tanie.
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=%27%22tanie+pozycjonowanie%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
A te handlowe slogany czas schować pod poduszkę.Imperium podkradania pozycji w Google bez firmy Google jest na wymarciu.I już widzę jak na frazę opony zrobię sobie 6000 stron tematycznych taa już to widzę.Wystawie klientowi fakturę na 30000tys i klient padnie na wylew krwi.
Po prostu Google wreszcie skompletowało team na Polskie wyniki.A co do biednych klientów Pajmon to nikt nie będzie się nad nimi użalał nie masz pieniędzy nie masz reklamy.
Dopalanie Swl-m będzie powodowało filtr i wyrzucenie strony na zapasowe DC co jakiś czas.Resztę zrobią redaktorzy ręcznie.Kaspar nie jest głupi i wie że właściciele sprzedają punkty(linki) tylko nie oficjalnie a to są płatne linki.
Wspaniałe pozycjonowanie dla biedaczków się kończy.Czas na globalizację rękami Google.
Co do donosów to działają sam sprawdź na swojej stronie.
Napisz na nią donos i poczekaj ok 30 dni.Przynajmniej będziesz etyczny bo sam siebie załatwisz.
Kaspara lubię bo to mądry gość.Czyta PIO robi swoje.

[...] zafiltrowany na własną nazwę) – pewnie jeszcze kilku innych. Całą sytuacje skomentowali już Bielack i Paweł [...]

Ja też uważam, że Kaspar to mądry gość, ale dlaczego zabrał mi ten maleńki słupek przy moim PR? Tylu linków naturalnych jakie zdobyłem ostatnio – nigdy nie miałem. I proszę – mam PR0. Ech, może za bardzo popularny się zrobiłem ;-)

Ja Cie zapraszam na swój blog, gdzie możesz przeczytać recenzję książki o pozycjonowaniu i skomentować, liczę na twoja opinię

Ja tam się cieszę.
Zrobię zaplecze tematyczne dla klienta.
Zapłaci mi 700x stawkę miesięczną.I będę miał dwóch klientów zamiast 100 ale za to dobrze płacących.W pól roku postawię wartościowe strony.Nie żadne automaty.
Poczytuje to sobie za prezent od Mikołaja.
Dzięki Ci Google mój chlebodawco.

Mówisz o przypadku idealnym – dwóch czy trzech klientach z których można utrzymać siebie/firmę. Daj boże każdemu, ale o tych pięciu czy dziesięciu drobnych było zawsze łatwiej, niż o jednego większego.

I rynek sam się oczyści.
Z małych firm.Tak jest w całej Unii Europejskiej i w Ameryce.
Wiem że małym będzie trudno. Ale życie nigdy nie było uczciwe. Trzeba wymyśleć inne formy reklamy dla małych klientów.
Oczywiście bez Google :)

czy nie jest tak ze wszystkie formy pozycjonowania o jakich tu mówicie maja krótkie nogi?
Kiedys kupilem link sponsorowany i koles mnie sie pyta:
- ktory raz kupuje linki?:)
ja na to, ze pierwszy raz!! – mimo tego przed kupnem bylem na 2 pozycji a po kupnie spadlem na szosta:)
i tyle mialem z moich zainwestowanych szesciu plnow..
eh

Możesz mieć rację, dlatego ja nie kupuję linków. Wolę swoje sam wyprodukować – przynajmniej wiem, co jest w środku.
;-)

Kryzys dopadł również firmy pozycjonujące, które bez odpowiedniego zaplecza ogłaszały wszem i w obec: tanie, jeszcze teńsze, najtańsze pozycjonowanie.

właśnie szukałem jakiś info o tych swl ale chyba zrezygnje z tego, z tego co piszecie wywnioskowalem ze najwyrazniej trzeba robic swoje zaplecze dzieki wam za pomoc :)

(koniecznie)

(koniecznie)