Statystyki bloga: WPStats vs GAnalytics
Równo miesiąc temu pozazdrościłem jednemu z kolegów-blogerów ładnego boksa z listą najpopularniejszych (najchętniej czytanych) wpisów. Też chciałem takiego. Na szybko przejrzałem repozytorium wtyczek na WordPress.org i znalazłem plugin „Popularity Contest„. Niestety, nie udało mi się go uruchomić – mój blog zgłaszał błąd i już. Spróbowałem uruchomić tą wtyczkę na dwóch innych moich blogach, i tak samo poległem. Uznałem swoją porażkę i skruszony napisałem do kolegi prowadzącego dobry blog o WordPress, a z którym mam dobry kontakt. Paweł poradził mi, bym wypróbował wtyczkę WordPress.com Popular Post (która do uruchomienia wymaga WordPress.com Stats) – jako markowa wtyczka WordPress, nie powinno być z nią żadnych problemów. I rzeczywiście – wtyczka wyświetlająca najczęściej czytane wpisy zadziałała i stale dostarcza mi przyjemności. A dodatkowo, tak zupełnie przy okazji okazało się, jak bardzo przydatnym narzędziem są statystyki WordPress.com. I, jeśli pozwolicie, napiszę dwa zdania właśnie na ich temat.
W środowisku pozycjonerów zdania na temat Google i jego darmowych usług są skrajnie podzielone – jedni propagują zdrowy, bezGoglowy styl życia; „Im mniej Google wie o tobie, tym dla Ciebie lepiej”. Inni natomiast mówią: „Google to ogromna firma, a my jesteśmy tam pyłem, bo nawet nie kroplą. Nikt nas nie zauważa, a ich usługi są dobre”.
Na nieszczęście, oba te zdania mają głęboki sens i bardzo często się do nich przychylam. Czasami w jedną, a czasami w drugą stronę: Na stronach klientów montuję G. Analytics i rejestruję ich strony w G.Webmaster Tools, ale sam nie używam ani Gmaila, ani żadnych innych wynalazków. Goglane statystyki mam tylko na jednej stronie (właśnie na Pajmon.com) i także tylko tą jedną stronę dodałem do GWT. Najprawdopodobniej to tylko przypadek, że kwartał później straciłem wszelki PR na blogu – bo przecież na innych stronach straciłem go także (a na wielu spamikach trzyma się jak złoto).
Dlaczego Google Analytics są uważane za najlepsze statystyki nie muszę chyba nikomu mówić – jeśli ktoś jeszcze ich nie widział – gorąco polecam. Te statystyki zawierają taką mnogość opcji i możliwości, że by je wszystkie poznać nie wystarczy zwykłe „przeklikanie panela administracyjnego”. Bez szerszego omówienia po prostu nie da rady, a po takie omówienie należy udać się na stronę Mariusza Gąsiewskiego, który proponuje kurs Google Analytics. Mariusz zawsze pisał o usługach Google dużo o mądrze, a podobno teraz właśnie w Google pracuje. Mariusz jest wyjątkowo łebskim facetem, ale czasami posługuje się zbyt suchym, technicznym żargonem – nie zawsze do mnie dociera to, co pisze. Niestety – bo wiem, że gdyby np: jego poradnik przeszedł zawodową korektę, byłby zdecydowanie strawniejszy. Doceniam jednak fakt, że wie, i chciał się to wiedzą podzielić – mało komu dzisiaj się chce dzielić wiedzą kompletnie za darmo, choć gdyby Pajmon.com miał jakiś fajny PR, mógłbym go nagrodzić tym linkiem i wycenić go jak link z Allegro (to, rzecz jasna, żart).
Wracając do porównania statystyk Google Analytics i WordPress Stats: występują pewne, czasami nawet spore rozbieżności między ilością odwiedzin, kolejnością najczęściej otwieranych stron i resztą tego, co statystyki zwykle pokazują. Różnice te będziecie mogli zobaczyć na obrazkach jakie przygotowałem – wszystkie obrazki prezentują statystyki z dokładnie tego samego okresu – ostatnie 30 dni.
Statystyki Wordpres.com Stats pozwalają śledzić:
- odsyłających
- najpopularniejsze strony
- frazy wejściowe z wyszukiwarek
- kliknięcia w linki na blogu
- linki przychodzące
Ekran powitalny prezentuje wyniki dla dzisiaj/wczoraj, ale po kliknięciu w tytuł zawsze mamy możliwość rozwinięcia listy dla: Ostatnie 7 Dni, 30 Dni, Kwartał, Rok, Cały czas.
Pierwszy ekran – ilość odwiedzających blog www.Pajmon.com przez ostatnie 30 dni – warto zwrócić uwagę na dzień 15 grudnia, gdzie GAnal pokazuje 187 UU a WPStats 515 UU. Skąd taka rozbieżność – nie mam pojęcia.
Kolejne dwa obrazki prezentują listę z refami (czyli skąd moi goście przychodzili). Tutaj mam podobną sytuację – zliczanie odwiedzin musi się różnić, bo te dwie listy się różnią – choć w ogólnym wymiarze są bardzo do siebie podobne.
Najpopularniejsza treść – sytuacja identyczna jak wyżej – różne statystyki prezentują rózne wyniki.
Lista fraz po jakich użytkownicy trafiali na www.Pajmon.com. Przyznam, że często bywam zaskakiwany ich doborem – dlaczego Wyszukiwarka proponuje moją stronę gdy ktoś wpisze „guma”? Rozumiem „Rżewski” ale „k**wa”? Popełniłem jeden, dosyć wulgarny post w ramach Jokes’ów półtora roku temu – dalej mi to będą wypominać?
Ostatni obrazek prezentuje coś, czego w G. Analytics zrobić nie potrafię – lista najchętniej klikanych odnośników wychodzących z mojego bloga. Rzecz ciekawa, daje do myślenia.
O tym, czy chcecie trzymać w tajemnicy przed Google informacje o swoich stronach decydujecie sami. O wyborze statystyk, czyli de facto firmy której powierzacie swoje dane – również decydujecie sami. Ja zachęcam do testów i dywersyfikowania wszystkiego (mówiąc językiem Kononowicza) – najmniej rozsądnym wyjściem wydaje mi się uzależnienie od usług jednej firmy. Nawet, gdy jej usługi są doskonałe i „za darmo”.
Kliknięcia w linki wychodzące też da się śledzić w GA, ale wymaga to już napisania kawałka kodu u siebie. Co trzeba zrobić jest opisane tutaj: http://www.google.com/support/analytics/bin/answer.py?hl=pl&answer=55527
Ciekawe porównanie i na pewno skorzystam z linka podanego przez SirZorro.
Jeśli chodzi o statystyki to sama korzystam z GA, stat.pl, stat4u, webalizer itp. Każde jednak pokazują zupełnie inne dane. GA mam podpięte do pozycjonowanych stron, na zapleczu któreś z pozostałych, czasem kilka naraz, więc mam porównanie.
Panowie (i Panie rzecz jasna :)) – ze swojej strony polecam PIWIK’a – rewelacyjne narzędzie dzięki któremu można mieć (z jednego miejsca) dostęp do statystyk (analogicznie do GA) wszystkich swoich serwisów.
Witam,
pytanie mam do autora tego postu.
Zauważyłeś po wprowadzeniu statystyk WP + tej wtyczki do najchętniej czytanych postów, jakieś zmiany w poziomie obciążenia serwera, dłuższe wczytywanie się strony? WP jak wiemy potrafi nieźle serw obciążać, sam na swoim jednym blogu mam limity obciążenia serwera dość małe (tani serwer z hekko :P), dlatego więc ciekaw jestem, czy te 2 wtyczki mogą mi serwer bardziej obciążyć?
Jak myślisz, myślicie?
pozdrawiam.
Harvi, rzecz jasna – każda kolejna wtyczka musi obciążać serwer choć trochę. Na pytanie, czy strona się dłużej otwiera odpowiem – to zależy, zwykle na wolniejsze otwierania strony większy wpływ ma Google Analytics który również mam tutaj podpięty.
A konkretnie – czy te staty obciążają serwer: statystyki są gromadzone na WordPress.com a wtyczka wyświetlająca „najpopularniejsze” także pobiera info z tamtego serwera – więc, teoretycznie nie powinny. Ale, skoro blog wysyła i pobiera informacje, pewnie jednak obciąża.
Przyznam, że nie robiłem testu porównawczego WordPress Stat vs Google Anal, ale przymierzałem się do tego. Chciałem mieć jednak więcej materiału do porównania – a gdy pisałem tego posta WordPress’owe statystyki testowałem tylko jeden miesiąc. A teraz nie bardzo mam jak je wyłączyć, bo automatycznie przestaje się wyświetlać boks „najpopularniejsze” wpisy…
@Harvi, polecam Ci jednak instalację Piwika (piwik.org) i wtyczki (http://piwik.org/blog/2008/06/new-plugin-wordpress-piwik-integration/), świetnie chodzi nawet na najtańszym koncie na hekko, nie obciążając go znacząco.
Natomiast WP i jego wtyczki pod względem obciążenia to porażka.












„gdzie GAnal pokazuje 187 UU a WPStats 515 UU. ”
Podejrzewam że jest to spowodowane że na G jest mniej bo wcześniej wstawiłeś i już nie są unikalni bo wcześniej cookies złapali.Żeby pokazać rzeczywiste musiałbyś wstawić na stronie w tym samym czasie oraz nie mogły by być wcześniej statystyki.