O linkowaniu na stronach klientów.

Jestem w trakcie pracy nad stroną jednego z nowych klientów. Całe przedsięwzięcie nie będzie niczym spektakularnym, ale chcąc by wszystko wyglądało solidnie, miało ręce i nogi na właściwych miejscach – no i było chociaż mniej więcej spójne z resztą branży klienta. Jakoś tak się porobiło, że każdy chce mieć stronę, która wygląda świetnie, ale choć trochę jest podobna do stron konkurencji.

linki do strony

A linki są Wszystkim!

Zatem, robiąc dzisiaj rozeznanie w pewnej specyficznej branży znalazłem kilkanaście stron robionych przez jedną firmę dla kilkunastu kompletnie różnych, ale bardzo podobnych przedsiębiorstw. Na wszystkich tych stronach był w manu głównym odnośnik do strony Linki. Wszystko jawnie, full legit. I owszem, był szereg tematycznych linków do innych, branżowo mocno zbieżnych firm, ale jako pierwszy, w każdym jednym przypadku figurował link: tworzenie i pozycjonowanie stron. A dopiero potem kilka lub kilkanaście linków do serwisów w podobnej branży w innych miastach.

Nie ma co porównywać takiego zagrania z tym, co robiła agencja reklamowa z Wrocławia ze stroną znajomych Gwiazd Rocka, ani nowy webmaster z pozycjonerem na zaprzyjaźnionym sklepie, ale zastanawia mnie mechanizm i sposób myślenia firmy tworzącej i pozycjonującej stronę; Przypuszczam, że klienta trzeba gruntownie przekonać, że to jest dobre i słuszne i może na tym tylko skorzystać. Dziwi mnie tylko – po co zadawać sobie tyle trudu, skoro w stopce jest dokładnie ten sam link z tym samym anchorem?

Jasnym dla mnie jest, że firma tworząca serwis podpisuje się linkiem do siebie: czy Anchor=URL, czy użyje słowa tworzenie, kreacja, projekt i wykonanie czy jeszcze coś innego – ale firma pozycjonerska?

Jedną z zasad pozycjonerskiego fachu jest (a przynajmniej było): linki wychodzące osłabiają moc strony.

A nie tematyczne linki wychodzące? Tym bardziej. Dlatego jako twórca, kreator i projektant podpisuję się chętnie, ale jako pozycjoner – unikam tego – w dobrze rozumianym interesie mojego klienta. A, że ja naprawdę szanuję i lubię swoich klientów, to nawet gdy tą stronę już zrobię – a ostatnio zawsze robię ją pod kątem przyszłego pozycjonowania – i tak nie podpisuję się w stopce. Teraz mi nagle przyszło do głowy – można dać namiar na siebie w ukrytym komentarzu, ale cholera wie, jak to zinterpretuje uprzejmie donosząca konkurencja?

Tagi dla tego wpisu: , ,

Bielack, linki wychodzące nie osłabiają mocy strony. Raczej wpływają pozytywnie na usability dla użytkownika (zakładając, że mają jakikolwiek związek z treścią na stronie), myślę że wyszukiwarki mogą również doceniać dobre linki zewnętrzne w swoim algorytmie.

W kręgu pozycjonerów utarło się takie stwierdzenie, głównie z powodu instalowania kilku SWL-i na jedej stronie.
Oczywiście jest to złe, gdy takich linków jest 30-40.

Dark’u, bliżej mi do stwierdzenia Mendaxa:
Można wywnioskować, że dodawanie kolejnych linków wychodzących może obniżać pozycje stron na dane frazy.

Rzecz jasna – przyznam Ci rację – linkować trzeba, i popadać w paranoję nie możemy, choć Google bardzo by chciało. Ale mówmy o faktycznie użytecznych linkach (jak ten mój do Fabryki Spamu). Pomijając nawet czy to obniża pozycję czy nie, pozostaje kwestia moralności – pewnych rzeczy po prostu nie wypada robić.
Albo za stary już jestem na te nowoczesne technologie ;-)

Niestety niektórzy nadal idą po linii najniższego oporu. Gorzej, że później prędzej czy później klient w tym się zorientuje i prawdopodobnie na całą branżę SEO będzie patrzył jak na zbiór oszustów i cwaniaków.

O to, to – to właśnie jest dla mnie sednem problemu. Ja próbuję każdego z nowych klientów skutecznie uświadamiać i zanim cokolwiek zacznę robić jest mnóstwo rozmowy, ale potem przynajmniej żadna strona nie ma wątpliwości co i jak się dzieje.

Wcześniej miałem stres z tego powodu – no bo jak to, mam opowiadać o wszystkim, zdradzać tajne techniki i odzierać całą magiczną otoczkę z SEO? Dzisiaj już wiem, że z poważnym klientem mogę sobie na to pozwolić, a na niepoważnych klientów mnie nie stać…
Pamiętam takiego “klienta” z Wawy – mnóstwo rozmów, szczegółów i nagle cisza. Powiedziałem wtedy do mojej Małgonetki – zobaczysz, przyjdzie i będzie płakał. I tak się stało – z trzeciej strony wylądował na 10 i w pierwszym e-mailu po pół roku dramatycznie pytał, czy 2000 zł zaliczki wystarczy bym rozpoczął natychmiast pracę. Popatrzyłem i podziękowałem – ktoś jest durny i pazyrny, to niech się sam ratuje.

Wracając do tematu rozpoczętego przez ^dark’a. Z tego co udało mi się zaobserwować, strony na których umieszczam w miarę tematyczne linki, dodatkowo obudowane w miarę wartościową treścią stosunkowo szybko się indeksują (nie mając praktycznie żadnych BL).

Testów na przenoszenie tzw. “mocy anchor’a” jeszcze nie robiłem, niemniej jednak wydawało by się logicznym, aby strona pozycjonowana np. na “kolorowe kredki” (jako główną frazę) wypuściła link z tym anchorem do innego serwisu tym samym, osłabiała samą siebie…

Czy wychodzący, tematyczny, link osłabia – pamiętam, że kilka lat temu wręcz polecało się puścić kilka linków do stron typu Wikipedia czy innych, ciesząca się dużym zaufaniem Google serwisów. Teorią do tego było tworzenie, nazwijmy to “kółka wzajemnej adoracji” (było na to jakieś ładniejsze określenie) – jeśli prowadzisz serwis o kredkach, linkujesz do Wikipedii (strony o kredkach) i do największej fabryki kredek w europie, to pewnie jesteś coś wart, skoro z takimi wymieniasz się linkami. Podkreślam pewnie, bo tego pewien nie jestem, jednak, wracając do Twojej wątpliwości: linkowanie do silniejszych serwisów może mniej szkodzić, niż linkowanie do śmietników. Pytanie które się natychmiast rodzi: co jest lepsze, a co jest śmietnikiem?

Może źle się wyraziłem. Linkowanie do mocnych, “zaufanych” serwisów z całą pewnością jest efektywniejszym rozwiązaniem niżeli tworzenie BL spamiarkom.

Zastanawia mnie jedynie opcja związana z ewentualnym przeniesieniem wartości BL z jednej domeny na kolejną poprzez umieszczenie anchora na które strona go wypuszczając się pozycjonuje.

domena1.pl – pozycjonuje się na “AAA” i jest w top10 (zakładam średnią popularność hasła)
domena2.pl – ze stażem i tematycznością dostaje od domena1.pl link z anchor’em “AAA”.

Taki link z całą pewnością wzmocni domena2.pl, ale czy jednocześnie będzie w stanie osłabić domena1.pl ?

Nie wydaje mi się aby jakiekolwiek osłabienie wchodziło w grę.

Ale linkowanie na ten sam anchor, ze strony właśnie pod ten anchor optymalizowanej, działa doskonale na stronę docelową. Korzystam z tego od dawna. Zresztą, czy to nie o to właśnie chodziło w Seo Dopalaczu Jeża? (Tak w teorii jak i w systemie, który z teorią trochę się rozminął)

Wg moich testów, nie ma jakiegos “genialnego dopalacza”, gdy linkujemy z takich samym anchorem, ze strony która jest wysoko na ten anchor na inną stronę.
Jestem przekonany, że nie gorszym rozwiazaniem jest linkowanie ze strony tematycznie zblizonej, która w oczach Google jest wartościowa i posiada PageRank.

Ależ Dark’u, to co mówisz odziera pozycjonowanie z całej magicznej otoczki i ze Sztuki Pozycjonowania robimy proste pozyskiwanie linków.
Z jednej strony – po prostu nie mogę się nie zgodzić, bo masz bardzo dużo racji. Z drugiej strony – sam mam uroczy przypadek zdecydowanej przewagi linków nad konkurencją i spokojnie, ale systematycznie spadam w dół. Proste pozyskiwanie linków nie wystarczyło by utrzymać się na 1 miejscu przez kolejny rok. Ale teraz można powiedzieć – masz więcej linków niż konkurencja a spadasz? Zdobądź linki lepszej jakości. Jak myślisz?

Ależ Mistrzu, nigdzie nie napisałem że wystarczy proste pozyskiwanie linków.

Mam dużo takich uroczych przypadków jak Ty:)

Ja myślę, że:
- zdobyć linki lepszej jakości
- rozbudować serwis i dodać nową treść
- zoptymalizować jeśli jeszcze się da
- pozbywać się linków gorszej jakości (najgorszej)

O pozbywaniu się linków najgorszej jakości nie pomyślałem. To może być jakiś pomysł – myślisz, że warto przejrzeć zabanowane domeny na których mogę jeszcze wyświetlać linki?

Optymalizacja serwisu i dodanie treści – o tym mówię klientowi od roku(sic!) czasu – bez rezultatu. Dzisiaj Wam opowiem, bo to w sumie zabawna historia się robi…

[quote]Jasnym dla mnie jest, że firma tworząca serwis podpisuje się linkiem do siebie: czy Anchor=URL, czy użyje słowa tworzenie, kreacja, projekt i wykonanie czy jeszcze coś innego – ale firma pozycjonerska?[/quote]

To że firma linkuje do siebie na “tworzenie i pozycjonowanie stron.” Nie musi oznaczać że robi SEO akurat dla tej strony :-)

Paweł, jeśli firma umieszcza na stronie jednego klienta link mający pozycjonować innego klienta, to wybacz, ale dla mnie jest to zagranie poniżej pasa. Jest wiele innych możliwości by z jednaj strony puszczać linki do wielu różnych klientów, tak by każdy był zadowolony – inaczej zachowanie jest nawet nie tyle niesportowe, co po prostu żulerskie.

Zresztą, jak to w życiu – wszystko pozostaje kwestią umów między firmą SEO a klientem. Moi klienci nie chcą by z ich zaplecza (nawet nie myślę o głównych stronach firmowych) linkować inne firmy – chcesz mieć zaplecze? To sobie kup! A wtedy wszyscy są zadowoleni, a ja mam więcej pracy.
:-)

(koniecznie)

(koniecznie)