Listopad. I Mikołajki.
Listopad to najbardziej chmurny miesiąc w Polsce. Tak mówią oficjalne prognozy meteorologiczne, a ostatni listopad był dla mnie podwójnie chmurny – dowiedziałem się otóż, dlaczego listopad jest chmurnym miesiącem dla przedsiębiorców. I o co chodzi z tym listopadowym szukaniem kosztów…
Płacenie podwójnego podatku dochodowego bez podwójnych wpływów – to zło w czystej postaci.

- To się musi skończyć Ludwiku. Wyszedłeś z więzienia rok temu!
Wystawianie faktur w grudniu też nie jest najlepszym pomysłem, bo wychodzi na to, że teraz będę miał podwójne wpływy i znów zapłacę podatek. A moment, w którym trzeba z własnej, nieprzymuszonej woli oddać pieniądze które z takim trudem uzbierałem – jest, no po prostu brak słów. Jestem wtedy nieszczęśliwy.
No, i po tym klasycznym dla mnie, przydługim, wstępie przechodzimy do grudnia i Mikołaja. W tym roku miałem dużą przyjemność sprawienia swoim najbliższym kilku prezentów – to duża przyjemność wręczać komuś prezent, patrzeć jak się cieszy i nie oczekiwać nic w zamian. Z prezentów jakie ja dostałem jestem mniej zadowolony – od mojej ulubionej Wyszukiwarki dostałem bana w Google na katalog w subdomenie seo.pajmon.com. Po blisko trzech latach skromnej kariery -WHY? Czyżby za e-Weblink sprytnie udający Popularne tagi (box nisko po lewej)? Kto wie, być może. Muszę podumać, co z tym fantem zrobić, bo szkoda mi starych linków jakie gdzieś po sieci pracowicie umieszczałem (dwa) lata temu. Pewnie skończy się na prostym przekierowaniu 301 na nową domenę i się zobaczy, co z tego wyniknie.
Kolejny prezent jaki dostałem, to dwóch przestępców których udało mi się wykryć, zatrzymać i profilaktycznie trzymać z dala. Nazywają się:
- 62.75.204.58
- 208.115.111.247
grasowali na moim serwerze w Hekko.pl i przez Mikołajkowy weekend dostawałem co rano tickety od z ostrzeżeniem o nadmiernym wykorzystaniu procesora. Niestety, Hekko.pl nie dysponuje takim precyzyjnym pomiarem wykorzystania zasobów serwera jak moje ulubione Kei.pl, i nawet uprzejmy Admin nie mógł podpowiedzieć mi która to ze stron tak rozrabia.
Przeglądając poprzez Direct Admin uważnie listę domen i wielkość plików Log (wyszedłem z założenia, że jeśli coś się dzieje na serwerze ponad miarę, to logi z takiej akcji będą wyraźnie spuchnięte) odnalazłem domenę której logi były ogromne (w porównaniu z resztą). Ściągnąłem logi, a tam odnalazłem dłuuuugie i monotonne fragmenty – jeden z drugim adres IP był aktywny ponad wszelką miarę. Hekko.pl dysponuje wygodnym systemem blokowania adresów IP poprzez DirectAdmin, skorzystałem z niego i dzisiaj mam już spokój.
Na koniec jeszcze o dwóch zakupach – Windows 7 w wersji BOX jako koszt listopadowy. Tak się cieszyłem na ten Windows! Naprawdę (jakkolwiek gejowsko by to nie zabrzmiało). I po tygodniu odinstalowałem, a na moim firmowym Dell XPS 1330 wróciłem do Windows Vista Basic. Tutaj moja deklaracja: Windows 7 to ostatni OS Microsoftu jaki kupiłem. Razem z nowym komputerem czy osobno – nigdy więcej. (Muszę coś o tym więcej napisać, bo opluwanie Windows Vista szło mi zupełnie nie najgorzej, ale przyznam – straciłem do tego zapał.) Drugi zakup, z zupełnie innej beczki, to program wspomagający naukę gry na gitarze: Guiar Pro. Kupiłem, uruchomiłem i jestem bardzo zadowolony. W przeciwieństwie do Windows 7.
a co jest nie halo z tym windows 7? :> ogółem ludzie piszą że dobre jest, sam się przymierzałem do niego powoli… rozwiniesz wątek?
Chyba mnie zmotywujecie do opisania moich małych przygód z Windows 7. W skrócie:
- Irytuje mnie połowę szerszy pasek zadań – i tak mam raptem 800 px wyświetlacz, to jeszcze postanowili mi zabrać kawałek i tego…
- wersja Beta na moim laptopie FSC Amilo 1818 działała świetnie, znacznie lepiej niż Vista Premium jaką kupiłem z laptopem. Ale, już mój (nowocześniejszy)
- Dell XPS 1330 nie przyspieszył nawet na jotę w stosunku do Visty Basic jaką miałem na pokładzie. To po pierwsze.
- Po drugie (najważniejsze): Dreamweaver (część mojego pakietu Adobe Web Premium), program z jakiego korzystam nagminnie zachowywał się troszkę dziwnie. Nie były to wywrotki czy BSODY, tylko parę, ale jednak irytujących przypadłości.
- I na koniec (ale nie najmniej ważne) moja klawiatura sterująca Line6 KB37 nie zostawała wykrywana przez Windows 7. A w związku z tym nie mogłem uruchomić dedykowanych, oddzielnie kupowanych aplikacji do brzdąkania na gitarze.
Jak Adobe wyda łatkę, a Line6 sterowniki, być może wrócę do Windows 7 – ale nie na laptopie.
Tak na marginesie robienia kosztów: czy M$ celowo wydał W7 w listopadzie? Stąd nawet tacy co się wahali kupili, by zrobić koszta? :-P
Dlaczego robienie kosztów w listopadzie jest ważne? Otóż, (przynajmniej teoretycznie) zaliczkę na podatek dochodowy płaci się do 20 następnego miesiąca. Płacisz tyle, ile wychodzi Ci od kwoty jaką zarobiłeś. Minus koszta. Listopad, chmurny miesiąc dla przedsiębiorców, rządzi się swoimi prawami – płacisz dokładnie dwa razy tyle podatku ile wychodzi z zarobionej kwoty. Bo zaliczkowo płacisz za grudzień, by US mogły zamknąć rok księgowy w roku kalendarzowym. Stąd, by nie zapłacić podatku od kwoty której nie zarobiłeś, starasz się zrobić dwie rzeczy:
- szukasz kosztów (wydatków)
- unikasz wystawiania faktur (zarabiania pieniędzy)
Fakt, że potem zaległe faktury musisz wystawić w grudniu i wraz płacisz odpowiedni podatek, ale przynajmniej (teoretycznie) od kwoty którą zarobiłeś. (Piszę teoretycznie, bo bywa tak, że należności za faktury nie spłyną, a podatki i tak trzeba zapłacić.)
Się rozpisałem, ale to dlatego, że dowiedziałem się o tym dopiero na początku listopada, i zrobiłem wielkie oczy…
Heh, to witam w klubie ;-)
Też się dowiedziałem jak już podpisałem umowę i listopad był moim pierwszym miesiącem w ogóle w którym zapłaciłem dochodowy (przeprowadzka do wawy zrobiła swoje). Od razu podwójny – i od razu masakrycznie wysoki ;-) To tak żebym nie poczuł że zarabiam wreszcie tyle ile chciałem pewnie ;-)
Jak teraz myślę o nadmiarze grudniowych faktur, to tak myślę, że moja panika była kompletnym bezsensem. Choć miała kilka dobrych stron, np: świetną książkę Godzina dziennie z Web Analytics. Książek zresztą kupiłem jeszcze kilka, ale tymczasem nie mogę się oderwać od tej…
Cena tej książki wydaje się troszkę zawyżona, ale jak mówisz, że ciekawa to może i ja się skuszę ;-)
Nie jest to książka „do czytania”, choć nie jest to też podręcznik stricte techniczny. Autor nie tłumaczy: ta opcja oznacza to, a tamta zlicza jeszcze coś innego. Ten podręcznik przygotowuje do myślenia w sposób: dlaczego ważne jest to, że ten wskaźnik wynosi tyle i co mogę z tym zrobić by moja strona stała się jeszcze lepsza.
Ciężko się czyta – ale nie w sensie, że źle napisana, wręcz przeciwnie. Czyta się powoli, bo co drugi akapit mam ochotę siąść do Analyticsa i przestudiować na żywym przykładzie to, czego właśnie się dowiedziałem.
Trochę mylący tytuł w takim razie – liczę że odnajdę trochę aspektów technicznych oprócz tego przygotowania psychologicznego.
Hehehe, widzę że nie tylko Ciebie dopadli Ci „przestępcy” ;)
Dzisiaj wpadli na moje katalogi [10 x QlWeb], średnio 8k wizyt z IP 62.75.204.58… W sumie zjadło około 40GB transferu…
Cena tej książki wydaje się troszkę zawyżona, ale jak mówisz, że ciekawa to może i ja się skuszę ;-)
Nie jest to książka „do czytania”, choć nie jest to też podręcznik stricte techniczny. Autor nie tłumaczy: ta opcja oznacza to, a tamta zlicza jeszcze coś innego. Ten podręcznik przygotowuje do myślenia w sposób: dlaczego ważne jest to, że ten wskaźnik wynosi tyle i co mogę z tym zrobić by moja strona stała się jeszcze lepsza.
Ciężko się czyta – ale nie w sensie, że źle napisana, wręcz przeciwnie. Czyta się powoli, bo co drugi akapit mam ochotę siąść do Analyticsa i przestudiować na żywym przykładzie to, czego właśnie się dowiedziałem.



Co sprawiło, że odinstalowałeś Windows 7? Używam już drugi tydzień ( też listopadowe koszta :) ), i cenie sobię wygodę i wydajność pracy. Co prawda nie na laptopie a High-end PC.