Adderek WebMini
…czyli o tym, jak popularność zabija – dzisiaj dla odmiany będzie o pozycjonowaniu.
Zastanawiałem się, w jaki sposób mogę wykorzystać bardzo sprytny programik Ping Seo Master (zwany dalej PSM) kolegi Mion‘a z Forum PiO. Wymyśliłem, że skoro system wymiany linków e-Weblink umożliwia wgląd w listę katalogów na skrypcie WebMini z naszym wpisem (opcja dostępna dla kont PRO) – nic nie stoi na przeszkodzie, by przepingować te katalogi. A konkretnie, dokładnie te podstrony Adderek dodał wpis z linkiem do mojej strony. Wiem, że pomysł nie jest odkrywczy i pewnie połowa z Was to robi, ale cóż – nie zawsze jestem ze wszystkim na bieżąco, praca zajmuje mi zwykle trochę czasu…
Jak pomyślałem, tak zrobiłem; Ściągnięcie listy katalogów z adresem do mojego wpisu dodanego przez Adderek to dosłownie jedno kliknięcie. Kolega Xann i jego programiści naprawdę oferują profi rozwiązania.
Pierwszy problem pojawił się już kilka sekund później.
Format pliku jaki ściągnąłem pozwala za pomocą trzech kliknięć zaimportować całą listę tych adresów do projektu z linkami w e-Weblinku, jednak to wcale nie pomaga zaimportować takiej listy do programu PSM. Prosty podgląd pliku *.csv z e-Weblinka pokazuje, że mamy arkusz z trzema kolumnami – tytuł wpisu, adres katalogu z wpisem i priorytet dla przydzielenia punktów w e-Weblinku ustawiony na 1. Myślę, że sprawny programista w ciągu pół godziny napisałby sobie translator tłumaczący arkusz e-Weblinka na plik *.txt w formacie: adres-serwisu{Tytuł} jaki przyjmuje PSM. To jednak za mało. A może powinienem użyć zwrotu: to bez sensu.
Posiadam niewielkie doświadczenie w stawianiu zaplecza na skrypcie katalogu WebMini. W sumie postawiłem ich może setkę, nie więcej (dla tych dysponujących mniejszym zapleczem informacja: setka WebMini to naprawdę nie jest wiele). Do dzisiaj, bez bana pozostało może 25% z nich. Fakt, że poszedłem na łatwiznę i korzystałem z tych dziesięciu szablonów jakie przygotował Xann. Widziałem jednak, że nawet do tak skromnych poświęceń nie wszyscy są zdolni. A im mniej przerobiony katalog, tym szansa na bana większa.
Wracając do tematu: nauczony doświadczeniem (smutnym) z programem Adder (ten sławny, nie Xannowy Adderek) postanowiłem sprawdzić, ile moich wpisów faktycznie jest w tych lokalizacjach jakie pokazuje lista. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że Adderek naprawdę sprawnie dodaje wpisy – generalnie, każdy link z listy wpisów jest trafiony. Z wyjątkami katalogów, które nie istnieją, nie wyświetlają się, domeny z nimi nie zostały przedłużone lub strona wyświetla error 404 lub 500.
Pomyślmy chwilkę – jeśli mamy pingować (nie wspomnę o linkowaniu, czy choćby prostym przelaniu punktów SWL) takie katalogi, to czy warto poświęcić czas na pingowanie i linkowanie serwisów, które nie istnieją? Pomijam, że nie dysponuję takimi ilościami punktów SWL by nimi beztrosko szafować, a PSM na odpingowanie 400 adresów potrzebuje kilku godzin.
Warto sprawdzić, które wpisy istnieją i warto je pingować: z pliku *.csv z e-Weblinka kopiujemy tylko listę katalogów do pliku *.txt. Ten plik tekstowy importujemy (trzema kliknięciami) do PSM. A potem wystarczy nacisnąć guziczek – pobierz tytułu ze stron. Teraz eksportujemy listę do kolejnego pliku *.txt w formacie adres{tytuł}. W sumie, po dwóch minutach dysponujemy listą katalogów z naszym wpisem wraz z tytułem. Lub bez tytułu, za to z informacją o błędzie. Lub kompletnie obcym tytułem, typu: Free Hosting.
Plik tekstowy łatwo się edytuje – na początek wykasowałem te wpisy z errorem 404 i 500. Potem te z obcymi tytułami. Kasowanie jest łatwe, to sprawdzanie tych wpisów zajmuje mnóstwo czasu. Baczną uwagę trzeba poświęcić na adresy, które nie zawierają żadnego tytułu – taki wpis zwykle wyświetla się prawidłowo, tylko z jakiegoś powodu PSM nie pobrał odpowiedniego tytułu – tutaj tytuł trzeba wprowadzić ręcznie. No, i na koniec zostaje nam kwestia miszczóff SEO – co poniektórzy dodają bardzo długi tytuł do swoich WebMini. Po co to robią – nie wiem, ale stawiam na to, że pomylili Title z Description. Taki tytuł też trzeba kasować ręcznie…
W efekcie, z listy 399 linków jakie pobrałem z panelu Adderka WebMini musiałem średnio kasować setkę adresów. Adderek WebMini dodaje wpisy losowo, więc raz jest lepiej, raz gorzej – raz zostałem z listą 320 adresów, a raz z listą 287.
Ile z tych 300 działających katalogów zostało bez bana – nie wiem. Poddałem się po przygotowaniu trzeciej listy i tymczasem sprawdzać banów nie zamierzam Po co mam się denerwować?

Obrazek nie oddaje tego, co myślę o samym Adderku – bo Adderek WebMini z e-Weblin działa doskonale. Ilustrując wpis, chodziło mi o dwie rzeczy:
- Szukałem śmiesznego obrazka na koniec przydługiego tekstu;
- Chciałem określić mój stosunek do samego skryptu Webmini.
Bo o ile sam Adderek działa świetnie, to jednak nawet świetnie działający automat dodający wpisy do pobanowanych stron nie może budzić zachwytu. Rzecz jasna, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że skrypt był kapitalny w zamyśle – lekki, błyskawicznie instalowalny i działający praktycznie wszędzie (chyba na każdym hostingu jakim dysponuję). Ta doskonałość stała się przyczyną jego upadku – jak zwykle. Bo przecież to, że 25% katalogów WebMini już nie działa nie jest kwestią Xanna, tylko naszą – braci pozycjonerskiej. Nastawiać i zapomnieć. Panowie – to się czasami sprawdzało w szkole. Ale już z definicji (Wkuć, Zdać, Zapomnieć) miało być na krótką metę. Zarabiać pieniędzy się w ten sposób nie da. A przynajmniej ja nie potrafię.
1) Odnośnie banowania Webmini, zdziwiłeś się? Bo ja ani trochę. Przecież ten skrypt ma unikalną konstrukcję adresów. Podkreślam UNIKALNĄ. W google świeci jak ognisko w lesie.
2) Adderek do webmini nie może być porównywany z dodawarką typu Adder jako, że Webmini zawiera w swojej konstrukcji kod który przepuszcza go przez zabezpieczenia antyspamowe.
BTW. Publiker radzi sobie bardzo dobrze z Webmini mimo zabezpieczeń. Polecam wypróbować.
@nuncjo – WebMini ma zabezpieczenia antyspamowe na poziomie drugiej klasy podstawowki – nie ktorzy wiedza o co chodzi
@pajmon – powiedz jakie wyniki masz z takiego linkowania? skok site? minal prawie miesiac wiec jakies wnioski musisz miec – chociaz wpisy sie zaindeksowaly?
Saggitarius, dla przykładu podam takie info: katalogowałem MiniAdderkiem jeden z moich WebCatalogów. W połowie tej pracy, zassałem listę (100 sztuk) adresów z moim wpisem i przez dwa tygodnie linkowałem e-Webem (po ok. 400 punktów na link). Dzisiaj ten WebCatalog ma site:150 (sto pięćdziesiąt) podstron w indeksie G. Czyli generalnie, jestem w D.
;-)
czyli szkoda zachodu
ja te wyniki tez potwierdze – dodalem strone do ok. 500 webmini wlasnym adderkiem wybierajac te, ktore maja najwiecej BL, wpisow nie linkowalem – site tez nie zaszalal. z tego co pamietam do tych webmini prowadzilo ok. 300k BL
Nie wiem co wy robicie ale dla mnie adderek webmini fajnie się sprawdza zwłaszcza gdy muszę sobie coś delikatnie podlinkować, jest idealny do zaindexowywania nowych strony i przygtowowania ich pod pozycjonowanie
Ostatnio z ciekawości postanowiłem sprawdzić działanie adderka (wpisy i artykuły, bez konta premium).
Ogólnie rzecz biorąc Webmini to ciekawy skrypt, a Adderek jest bardzo skuteczny w dodawaniu wpisów, jednak sama ich indeksacja bez wglądu w linki (pingowanie i linkowanie) jest mniej zadowalająca.
Jak na razie na 300 wpisów ok. 7 zostało zaindeksowanych.
Żałuje, że w Adderku nie ma możliwości używania synonimów w treści i darmowego wglądu w bazę dodanych linków.
Pajmon a jak teraz, stoi skuteczność dodawanych wpisów w adderku, bo się zastanawiam czy marnować pieniądze na adderka czy nie :)
Skuteczność w dodawaniu jest wysoka. Problemem jest mała wartość katalogów WebMini – z moich obliczeń wynika, że 25% ma bana, a pozostała część jest słabo zaindeksowana. Z tych 360 wpisów jakie system pokazuje jako 100% masz szansę dostać 40-50 linków. Jak za jeden kredyt – warto. A gdyby podlinkować na jakiś czas wpisy w katalogach jeszcze niezbanowanych, ten procent linków z pewnością by podskoczył.



[ORT] nie „Descryption” a „Description” ;)