OS X mają wszyscy, OS X mam i ja

Zupełnie niedawno pisałem: Zapragnąłem Appla; Dziś napiszę: Apple mają wszyscy,
Apple mam i ja.

Nie miałem iPoda. Nie miałem iMaca. Nie ma co wspominać o MacBooku, bo jego też nie miałem. I nagle – Bum! Z górnej, że tak powiem, półki. Wielkie pudło pojawiło się najpierw w planach, a chwilkę potem przyniósł mi je kurier. Stoi obok i cichutko pomrukuje gdy piszę te słowa. I właśnie o pisaniu będzie ten wpis, ale tego już z pewnością każdy się domyślił. Mam rację?

Pudło pudłem, ale nawet wypasiony komputer może sobie tylko stać i mruczeć, jeśli nie podepniemy do niego, zdawkowych wydawało mi się kiedyś, akcesoriów: myszki i klawiatury. Skoro Apple, to i reszta musi być Apple – jeszcze ktoś przyjdzie, zobaczy i powie – Na applowską klawiaturę już Ci nie starczyło? Tego żaden fanboy nie zniesie.

Wąski Return ładnie się fotografuje
Klawiatura Apple ładnie się fotografuje

Applowską klawiaturę można nabyć w dwóch, zasadniczych odmianach: pełną klawiaturę z blokiem numerycznym i jej skróconą wersję. Wersja pełna jest podpinana kablem USB, a wersja skrócona komunikuje się poprzez Bluetooth. Ostatnio często wyciągam i kładę na stole tablet, dlatego zdecydowałem się na wersję skróconą, bezprzewodową. Zrobiłem research po sieci i okazało się, że praktycznie wszędzie dostępne są tylko klawiatury z brytyjskim układem klawiszy, to znaczy: krótki Shift po lewej, między nim a literką A jest klawisz „`„, a po prawej mamy bardzo wąski i wysoki Enter. Od samego początku posługiwałem się klawiaturą w układzie amerykańskim (u nas nazywanym klasycznym), czyli długi lewy Shif i długi, wąski Enter. Do takiej jestem przyzwyczajony i nie widzę powodów tego zmieniać.

Zerknijcie na swoje klawiatury i napiszcie – ktoś w ogóle ma układ brytyjski?

Klawiatur w układzie amerykańskim nie znalazłem zbyt wiele; Jedną z konkretnych ofert był sklep X-Kom.pl Świetnie! Mają klawiaturę Apple w układzie amerykańskim, mają też Magic Mouse, cena się zgadza – biorę zestaw. W szczegółach zamówienia napisałem, że interesuje mnie tylko i wyłącznie klawiatura w układzie amerykańskim. Poprosiłem o upewnienie się, czy ta wysyłana do mnie będzie identyczna z tym, co mają na stronie sklepu, na fotografiach. Drugiego dnia zadzwoniła do mnie Pani Maja, dziewczyna o słodkim imieniu i słodkim głosie (1). Dowiedziałem się, że mają problem z myszką – MagicMouse będzie dopiero za parę dni… Obezwładniony czarem Pani Mai nie poprosiłem, by w takim razie wcześniej przesłali mi klawiaturę, a myszkę wtedy, gdy dotrze; Myszek ci u mnie dostatek, ale klawiatury, a zwłaszcza Macowej nie mam żadnej. Od lat korzystam tylko z laptopów.

Minęło czasu mało wiele, ale w końcu! W końcu  zadzwoniono do mnie by poinformować, że przesyłka została skompletowana i jest gotowa do wysłania kurierem (2). Upewniłem się tylko, czy klawiatura jest w układzie amerykańskim – w innym wypadku rezygnuję. Tak – usłyszałem. – Mamy informację, że zostało to sprawdzone przed nadaniem. Odetchnąłem.

Już dzień później, tuż po dziewiątej rano, Kurier UPS wręczył mi paczuszkę. Delikatnie rozpakowałem – na pudełku klawiaturę widać z profilu: ładnie to wygląda, ale nie widać układu klawiszy. Na ilustracji bocznej – pierwszy zgrzyt; Długi lewy Shitf i wąski pionowy Enter. WTF?! Zaglądam do pudła. Usiadłem.

A pytałem, pisałem, dzwoniłem. Zostałem upewniony (przez Pana Łukasza):

Przed wysłaniem produktów zostaną one jeszcze zweryfikowane pod tym kątem.
W razie rozbieżności ponowimy kontakt.

I co teraz?! Co dalej, ósma klaso, pomyślałem…

Zacząłem na spokojnie; Przygotowałem kilka fotek, przygotowałem ładnego emaila, posłałem go, założyłem ręce i przygotowałem się do czekania. Drugiego dnia przed dziewiątą (3) zadzwonił telefon; Pan o serdecznym głosie(4) pragnął przeprosić: Nowy pracownik naprawdę sprawdził zgodność towaru w pudełku ze zdjęciem na stronie, tylko wybrał stronę dystrybutora, a nie własnego sklepu. W tempie ekspresowym zostały przygotowane dla mnie dwie klawiatury które są z pewnością w układzie klasycznym, i dotrą w ciągu dwóch dni do salonu X-Kom w Lublinie. Gdybym był tak miły i poszedł je obejrzeć, wybrać tą, która podoba mi się bardziej, oddać starą i wziąć nową. Szybko i sprawnie.

Przyznam, że byłem zaskoczony szybkością z jaką X-Kom.pl załatwił moją sprawę; Z tego wszystkiego, najdłużej trwała wymiana numerów seryjnych klawiatury na wewnętrznych dokumentach firmy. W ramach rekompensaty za poniesione straty moralne dostałem w prezencie gwizdek Kingstona 16GB. To miłe.


Przypisy

  1. Dzisiaj myślę, że słodkości Pani Mai służą do obezwładniania natrętnych klientów-geeków.
  2. Kurier w X-Kom.pl kosztuje 20 zł brutto.
  3. Ludzie, dlaczego Wy nie śpicie od samego świtania?
  4. Ale gdzie mu tam do Mai…

7 odpowiedzi do “OS X mają wszyscy, OS X mam i ja”

  1. Powiedz, co to za tablet? Jesteś zadowolony? Ja zastanawiam się nad czymś do czytania książek i nie potrafię się zdecydować: tablet czy e-ink. A na oba mnie nie stać ;-P

  2. To ja jestem na razie na etapie: kiedyś mówiłem inni mają swoje gadżety, inni mają swoje tablety …
    Teraz powiem inni mają swoje gadżety, inni mają swoje tablety, tableta mam i ja.
    Z czego bardzo się cieszę. A od tego od dziś mam też w tablecie darmowy internet Aero2.

  3. zdecydowanie e-ink do czytania. Nie ma się co zastanawiać.

  4. Jestem zadowolony. Jest to tablet Samsung Galaxy Tab2 GT-P3100 z wejściem sim oraz GPS’em.

  5. To jak to w końcu jest u Ciebie z tym Applem? „Zaopaczłeś” się w końcu w mini czy w iMaca? Pytam, bo sam mam w planie wreszcie porzucić składaki pecetowe i przenieść się na stacjonarnego maczka. Mam podobne dylematy, Total Commander w oryginale, windowsowa fotobuda i watpliwość, czy mini nowe aplikacje podobnego typu uciągnie. Wszak przedstawiają go jako „komputer domowy”. A iMac to już wydatek prawie 2 razy droższy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *