Wakacyjna fotoksiążka

Drukujecie swoje zdjęcia? Czy tak jak większość, macie tylko pliki cyfrowe? Takie, co to z jednym smagnięciem po ekranie lecą do kosza i tyle z tych zdjęć było? Ja swoich zdjęć nigdy nie drukowałem. To takie oldskulowe, babciowe wręcz, faux pas, obciach.

Ale wystarczyło, że raz, wręcz przez przypadek, wziąłem do ręki własne zdjęcie wydrukowane na dobrym papierze i szybko mi ta niechęć przeszła. Obiecuję sobie, że w 2016 drukował będę więcej.

Prolog, czyli opowieść o lubelskiej Fotogammie

Co to znaczy zrobić zdjęcie? Kto robi zdjęcie – ten, co celuje aparatem i naciska spust, czy ten, co z tego pliku wywołuje odbitkę? Co jest zdjęciem: plik, który możesz obejrzeć na monitorach lub wydrukować, czy dopiero wydruk/odbitka na błyszczącym papierze premium foto?

Gdy jakiś czas temu potrzebowałem zmaterializować cyfrowe zdjęcia, jakie robiłem koledze do dokumentacji, udałem się do pobliskiego zakładu fotograficznego (nastawionego na zdjęcia ślubne) i grzecznie się ukłoniwszy, wyciągam płytkę CD i mówię: – Proszę mi wydrukować zdjęcia z tej płyty na średniej wielkości błyszczącym papierze. – Pan z Foto Gammy bierze ode mnie płytę, wkłada ją do swojego peceta, przegrywa zdjęcia na swój dysk i odpowiada – Znaczy, chce pan zdjęcia zrobić? – Troszkę zaskoczony, ale nadal szczerze i w dobrej wierze mówię – Nie, zdjęcia już zrobiłem i są na tej płycie. Teraz chcę, by mi je Pan wydrukował. – Czyli chce pan zdjęcia zrobić. – Potwierdza swoje słowa Foto Gamma. Oklapłem. Ręce mi opadły; Sam nie wiem, pajac, czy trolluje? – Tak. Pan zrobi mi te pięć zdjęć na błyszczącym papierze…

Koniec dygresji i wracam do głównego tematu, czyli fotoksiążki od Saal-Digital Polska.

Fotoksiążka na Facebooku

Siłą Facebooka jest możliwość podglądania tego, co lubią znajomi. I ja, zupełnie przypadkowo zobaczyłem, że jedna znajoma polubiła akcję fotoksiążka za recenzję. Interesujące, pomyślałem. Też chcę!

W regulaminie stoi: Pokaż swój facebookowy fanpage i jeśli wyda się odpowiednio atrakcyjny/popularny, otrzymasz kod rabatowy na fotoksiążkę: 200 zł. Hmm, to problem, bo nie mam fanpage’a. Po szybkiej wymianie emaili1 okazało się, że na blogu też mogę się pochwalić. Lubię się chwalić, zwłaszcza gdy mam czym, więc nie czekałem dłużej.

Najwięcej zabawy z moją Małgonetą mieliśmy przy wybieraniu zdjęć; Postanowiliśmy zrobić sobie pamiątkowy, wakacyjny album, więc przez pół dnia przeglądaliśmy fotosy z wakacji, starannie wybierając te, które miały trafić do foto książki. Wybraliśmy około pięćdziesięciu, dokonaliśmy ponownej selekcji i do naszej książki trafiło trzydzieści sześć fotografii. Z Lightroom wyeksportowałem *.jpg w sRGB w pełnej rozdzielczości, wyostrzone do druku na błyszczącym papierze.

Aplikacja Saal Design

Saal Digital nie ma swojego pluginu do Adobe Lightroom, trzeba posłużyć się ich oprogramowaniem. Ze strony Saal Digital ściągnąłem aplikację Saal Design2 i szybko zapoznałem się z jej możliwościami. W przeciwieństwie do znanego serwisu VOD zza oceanu, Saal wchodząc na nasz rynek zadbał o lokalizację swojego oprogramowania – nie widziałem słowa w języku innym, niż Polski3. Tworzenie własnej fotoksiążki jest banalnie proste; Po lewej mamy drzewko katalogów, gdzie odnajdujemy folder z przygotowanymi zdjęciami, na środku mamy duże okno makiety fotoksiążki, a po prawej mnóstwo szablonów do wyboru. Wybieramy szablon, po czym po prostu przeciągamy wybraną fotografię na makietę książki na środku.

Sama aplikacja nie jest ideałem pod względem funkcjonalności i User Experience, ale szybko można się z nią oswoić, pracuje stabilnie i te kilka irytujących zachowań puszczam w niepamięć.

Gotowy projekt fotoksiążki wysłałem na serwery producenta prosto z aplikacji, zaraz potem dostałem emaila z potwierdzeniem. I teraz najlepsze: złożyłem zlecenie we wtorek około godziny dwudziestej, a w piątek, chwilę po południu stukał kurier DHL z przesyłką. Wielki szacunek za ogólnie pojętą obsługę klienta i tempo realizacji zamówienia!

Fotoksiążka

Nie mam porównania do innych produktów tego typu, dlatego nie potrafię odpowiedzieć czy książka, jaką dostałem od Saal-Digital.pl jest lepsza od naszych, rodzimych producentów, czy tych ze sławnego Blurb.com

O ile początkowo sceptycznie podchodziłem do aplikacji Saal Design, bardzo szybko się do niej przekonałem. Gdy potem z ciekawości chciałem stworzyć identyczną fotoksiążkę w Adobe Lightroom, miałem problem, by się tam odnaleźć.

Same fotografie są świetnie wydrukowane, a oddanie koloru jest bardzo dobre. Wszystko jest równiutko przycięte, w wydruku nie odnalazłem żadnej skazy czy wady. Zdjęcia wydrukowane przez dwie strony fotoksiążki otwierają się łatwo i choć owszem, widać linię łamania, wszystko wygląda bardzo przyzwoicie. Gruba, sztywna okładka ze zdjęciami wydrukowanymi z zawinięciem do wewnątrz4 tworzy aurę profesjonalizmu i uczucie posiadania produktu klasy premium. Biorę swój album do ręki, uśmiecham się do wakacyjnych wspomnień i wiem, że fotoksiążka od Saal-Digital jest dobra.


  1. Kontakt był bardzo sprawny od początku do końca.

  2. Jest wersja na Windows i na Maca.

  3. ale można wybrać język angielski lub niemiecki

  4. nie znam na to fachowego określenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *