Listopad. I Mikołajki.

Listopad to najbardziej chmurny miesiąc w Polsce. Tak mówią oficjalne prognozy meteorologiczne, a ostatni listopad był dla mnie podwójnie chmurny – dowiedziałem się otóż, dlaczego listopad jest chmurnym miesiącem dla przedsiębiorców. I o co chodzi z tym listopadowym szukaniem kosztów…

Płacenie podwójnego podatku dochodowego bez podwójnych wpływów – to zło w czystej postaci.

To się musi skończyć. Wyszedłeś z więzienia rok temu!
To się musi skończyć Ludwiku. Wyszedłeś z więzienia rok temu!

Wystawianie faktur w grudniu też nie jest najlepszym pomysłem, bo wychodzi na to, że teraz będę miał podwójne wpływy i znów zapłacę podatek. A moment, w którym trzeba z własnej, nieprzymuszonej woli oddać pieniądze które z takim trudem uzbierałem – jest, no po prostu brak słów. Jestem wtedy nieszczęśliwy.


Czytaj po całości »

NetDay Lublin no.4

W zeszłą sobotę, 14 listopada 2009 ponownie miałem przyjemność uczestniczyć w czwartym już spotkaniu lubelskiej branży internetowej, które to spotkanie nazywa się NetDay Lublin. Organizatorem czwartego NetDay był, podobnie jak poprzednio Krzysztof Kozieł z Agencji interaktywnej Enzo, który zadbał o to, by ciekawe postacie mogły wygłosić swoje prelekcje, oraz by zarówno prelegentom jak i słuchaczom w gardłach nie zaschło od tego gadania…

netday-lublin-4

Zacznę od tego, że klub Kazik przy Politechnice Lubelskiej nie nadaje się na tego typu spotkanie. Być może moje zdanie będzie odosobnione, ale widziałem nie jeden raz, że nie tylko ja musiałem wstawać z krzesełka by zobaczyć przykłady prezentowane na ekranie. Ciasno, słaba widoczność i fakt, że nie można poprosić w barze o kawę, bo ekspress działa zbyt głośno przemawiają za tym, by jednak powrócić do Johnnys’a. A poza tym – centrum miasta ma swoje zalety i każdy ma blisko.

Teraz dwa słowa o prelekcjach.
Czytaj po całości »

PR Update. Tuż przed Halloween

Na temat Halloween przeczytałem ostatnio bardzo mocny tekst. Nie każdy lubi takie informacje, bo potem trochę mniej przyjemnie na świat się patrzy (a na naszych „przyjaciół” Amerykanów w szczególności), ale jeśli ktoś woli wiedzieć, to, jak mówią: lepszy diabeł znany, niż nieznany…

prawda czasu

A teraz dwa słowa na temat update PageRank, który zdaje się właśnie przeszedł po naszych stronach. Przychylę się do ogólnej opinii: generalnie jest na plus. Strony delikatnie linkowane dynamicznym SWL  dostały delikatny PR. Strony delikatnie linkowane linkami stałymi z MiniAdderka – PR nie dostały. Ale to pewnie tylko przypadek.

Zastanawiające, jak łatwo dostają kawałeczek zielonego paska PR nowe strony, którym co tydzień dostawiam małą porcję autorskiego tekstu i delikatnie zachęcam e-Weblinkiem.

Cieszy mnie to niezmiernie, bo to i punktów w systemie więcej, a i wymagającemu klientowi można pokazać, że Google docenia nasze wysiłki. Tego, że PR większego wpływu na pozycję nie ma powtarzać nie trzeba, bo wszyscy to wiemy.

Na koniec, jeszcze raz tylko przypomnę – czasami słyszę głosy: „Tyle piszę, tyle się staram, a PR nie dostaję! A tutaj, trzy wpisy dodane i już PR jakiś jest!” Odpowiadam zwykle wtedy: Linkowałeś? Nie? To dlaczego oczekujesz jakiegoś PR?

Kampanie negatywne

Od razu zastrzegam – jeśli ktoś szuka rzetelnej wiedzy i konkretnych wskazówek jak poprowadzić kampanię negatywną – niech szuka dalej. Tutaj z pewnością nie znajdzie.

Po takim disklajmer cytat z mojego ulubionego Sapkowskiego:

Prawdziwa wojna — a kilka prawdziwych wojen widziałem — pod względem porządku i ładu do złudzenia przypomina ogarnięty pożarem burdel.

pożar na pancerniakow

Tak pisał Jaskier w swoich memuarach Pół wieku poezji. Więcej cytatów i poezji nie będzie, przechodzę do sedna; Prawdą jest, że zajmowałem, zajmuję i mam nadzieję zajmować się nadal pozycjonowaniem sklepów. Różnych sklepów dla różnych klientów. Ale zapytanie ofertowe jakie wczoraj dostałem, wyrwało mnie z butów; Potencjalny przyszły klient, zapytał mnie: Ile będzie kosztowało i jak skuteczne będzie zlecenie mi wywalenie w kosmos sklepu internetowego firmy XXX, który to sklep jest pod adresem takim to a takim.


Czytaj po całości »

Automaty zawiodły.

Dzisiaj, wyjątkowo, tytuł wpisu ma znaczenie. Dla mnie – wyjątkowe.

Wyceń blog o pozycjonowaniu Pajmon.com

Być może każdy z nas pamięta jakiś cytat, zdanie, frazę czy tytuł – zlepek słów który, usłyszany, powoduje ciarki na skórze. Ja też mam taki – najstraszniejsze zdanie z jakim kojarzy mi się zdobywanie, eksploracja kosmosu – jak na fana SF przystało. To właśnie:

Automaty zawiodły*.

Jak wszystkim (fanom SF) wiadomo, kosmoloty, automaty i lasery to tylko sztafaż, którego zadaniem jest pokazanie człowieka i jego zachowań w innych okolicznościach przyrody – w przypadku SF zwykle człowiek zostaje pozostawiony samemu sobie i nie ma znikąd pomocy- prócz automatów od których zależy jego życie. Tych samych, które już na początku zawiodły…
Czytaj po całości »

System wymiany linków na własnym zapleczu.

blogowac-czy-nie
Podobnie jak kolega Paweł* jestem na wakacjach.

Pracując „na siebie” ma się ten komfort, że można dowolnie wybierać miejsce i termin gdzie te wakacje spędzać będziemy. O ile z terminami problemu większego nie ma, to miejsce musi spełniać kilka warunków: najważniejszy z nich to minimum pół mega łącze do Internetu… Wiem, że to żałosne, ale taka prawda – nie mogę sobie pozwolić na kompletne wczasy.

Gdy ostatnio zrobiłem sobie trzy dni urlopu próbowano zajechać mi serwer. Co chwilę trzeba też doglądać dobytku, choćby w takim e-Weblinku, by klient się nie irytował „Panie, a ta przerwa w dostawie punktów, to co to jest?” itp, itd, etc. Sami to z pewnością znacie, a jeśli nie – z całego serca Wam tego życzę :-P

Dzisiaj dostałem pierwszy w dwuletniej już współpracy Ticket z Iq.pl gdzie mam kilka strategicznych dla mnie stron. Co ciekawe, ticket był bardziej informacją, a nie ostrzeżeniem (do których się powoli acz niechętnie, przyzwyczajam): Zostałem poinformowany przez automat, że wykorzystałem 92,8% miejsca przeznaczonego na bazy danych. Sprawdziłem – taa, faktycznie. System wymiany linków Lynk jaki uruchomiłem ponad rok temu z górką znów zajął ponad 260Mb miejsca. Przy tylko 42 serwisach jakie do niego dodałem i przy wyłączonych wszystkich opcjach jakie mogły (wg. autora) powodować puchnięcie bazy.
Czytaj po całości »

Pozycjonowanie przez komentowanie

Blaczego zostałem blogerem

Blaczego zostałem blogerem

Podobnie jak większość pozycjonerów posiadam blogi. Bardziej lub mniej „auto” – ostatnio kompletnie „ręczne” z zamawianymi specjalnie dla nich tekstami, ilustracjami i zdjęciami. Ale, generalnie: mam ich wiele a praktycznie każdy z nich można komentować. I wielu ludzi próbuje przy tej okazji upiec własny kawałek pieczeni.

Bardzo lubię Wasze komentarze. Coś takiego jest w człowieku (blogerze), że cieszy się, gdy jego skromne zdanie ma jakiś odzew. Dlatego, jeśli ktoś mi tymczasem bliżej nie znany faktycznie komentuje mój wpis a w swoim nicku linkuje do swojej strony – jest świetnie. Gdy ktoś faktycznie komentuje wpis, a pod nickiem ma link do swoich opisów Gadu Gadu – rozumiem. Sam tak jeszcze nie robię, ale może warto.

Za to gdy na jednym blogu mam do moderacji piętnaście wpisów typu: „Świetna strona, będę częściej tutaj zaglądał.” lub „Doskonały blog, dodałem do ulubionych.” a pod Nickiem daje link d strony kompletnie od czapy – wybaczcie, ale usuwam. Chcesz mieć link – zapracuj. Wysil się choć trochę i faktycznie skomentuj wpis. Wtedy, to co innego.

A cały ten przydługi wstęp (czyli standard na moim blogu o pozycjonowaniu) miał służyć temu zapytaniu: czy Wy też ostatnio dostajecie w takich komentarzach linki do filmów na Youtube.com? Przypuszczam, że ktoś testuje sobie moc linków NoFollow i próbuje wbić do Top 10 filmy prezentujące (w moim przypadku) preparaty do odchudzania. Pomysł sam w sobie wydaje mi się zupełnie sensowny, tylko wykonanie trochę szwankuje. Ale tak to zwykle się dzieje, gdy chciało by się i dużo i dobrze i tanio. Tak to tylko z tanim winem jest – jest dobre i tanie, bo jest tanie i dobre.