Oboryta na końcu świata

Miałem kiedyś kolegę. Takiego bliskiego, bo znaliśmy się, praktycznie od zawsze. Przez tak długi czas, można się przyzwyczaić do wszystkich nawyków, przejść do porządku dziennego nad każdą wadą i każdym, nawet najdziwniejszym, zachowaniem. A jednak. Jego zadziwiająca umiejętność robienia chlewu w dowolnym miejscu, w którym przebywał wystarczająco długo, zawsze mnie zadziwiała. I nie było to zachwycające zdumienie. Możesz mieć wszystko, wybierasz chlew. Dziwny film wczoraj widziałem; Wyobraź sobie, że budzisz się …

Zhackowali mi WordPress’a. Znowu.

Dodając dzisiaj komentarze na blogu Justyny(1) zauważyłem, że choć zainstalowana u niej wtyczka próbuje podebrać z moich RSS ostatni wpis z pajmon.com – nie udaje jej się to. Błąd i tyle. Czasami tak bywa. Szczęście, że tknęło mnie na tyle, by zerknąć, co to się u mnie porobiło; Blog funkcjonował bez żadnego problemu, żadnych dodatkowych wychodzących linków, żadnego przekierowania. Podglądam źródło – i pierwsze zaskoczenie. Mam wstrzyknięty ładny kawałek kodu. Nie bardzo wiem, …

Jak zdobyć klienta – od innej strony

Dwa tygodnie temu moja Małgoneta zamówiła dla siebie witaminki na uspokojenie; Jak zwykle w takich wypadkach, najpierw zrobiła gruntowne rozpoznanie, po czym przystąpiła do szturmu: szybkie płatności, rachu ciachu i spodziewamy się paczki na dniach. Ale, jak mówi Borat – Nie.

O tym, jak zmienia się Inteligo

Lubię Inteligo, naprawdę. Mam u nich konto chyba od 2001 roku i przez cały ten czas tylko raz mi się przytrafiło, że kasa w supermarkecie odmówiła realizacji z mojej karty. Drugim razem, w tym samym supermarkecie* ściągnęli mi pieniądze dwa razy za jedne zakupy. Jakiś czas temu zirytowałem się po raz pierwszy, gdy bankomat w placówce PKO pobrał 4,5 prowizji za wypłatę kilku stówek; To ja specjalnie maszeruję taki kawał by zaoszczędzić** cztery pięćdziesiąt, a tutaj …

O różnych punktach widzenia

Czyli rzecz o tym, jak w zależności od posiadanych informacji nasze pojmowanie świata się zmienia. Dzisiaj bardzo luźno, gdyż po raz kolejny tej zimy walczę z jakimś wirusem, zamiast z kolegami obijać się po twarzach. Wychodzi na to, że im więcej i im bardziej intensywnie się ruszam, tym szybciej łapię wszelkie gówno jakie ludzie rozpylają w powietrzu. Fakt, że w sumie lekko to znoszę i nie trwa to długo – ale jestem częstym chorowaniem lekko poirytowany.

OverWhelming Google, czyli jokes tematyczny.

JoeMonster, rozmowy trolowane: a: jakim programem mogę przekonwertować 3gp na avi? b: wystarczy w google wpisać 3gp a: wpisałem, nie skonwertowało nadesł. pikpok  *  dodane 2008-08-06 ————- Przyznam, że brak komentarza będzie chyba najlepszym komentarzem. Albo poszukam jakiegoś w Internecie, znaczy, w Google.

Telefony, telefony – czyli dalej o zapleczu.

Często widzę na blogach kolegów wpisy na temat przygotowywania zaplecza. Dzielimy się doświadczeniami na temat skryptów, systemów i tego wszystkiego, o czym chcemy powiedzieć. Najcenniejszych sztuczek, rzecz jasna, nie przekazujemy dalej – coś musi nam dać lepszy start niż innym, prawda? W śród tych wszystkich porad jedna powtarza się niezwykle często – na pytanie o najlepszy skrypt do stawiania zaplecza, zwykle pada odpowiedź: WordPress. Muszę …

Zamiast komentarza – krótki wpis.

Miałem to wszystko wklepać jako odpowiedź na ostatnie komentarze w poprzednim wątku, ale troszkę mi się tekst rozrósł, więc, rozumiecie (Kontent is King) – krótki wpis. Dalej mówimy o obciążeniu CPU serwerów generowanym przez Wyszukiwarkę pomysłów i Sprytny Generator. Jak można było zauważyć na załączanych przeze mnie wcześniej obrazkach, wykresy pokazują jasno co się dzieje na moich serwerach. Skrupulatnie pilnuję tego, by nie przeginać – bo cenię sobie spokój. Zaplecze …

Samo życie – definicja.

Życie to w połowie przepyszny jogurt a w połowie gówno. Naszym celem jest utrzymywać plastikową łyżeczkę w jogurcie. Myślę, że wszelkie komentarze są nie na miejscu – ja odpadłem.

Prywatnie: o życiu i kodowaniu.

Miałem przyjemność wrócić o własnych siłach z II Meeting’u SEO Masters Lublin. Przyszedłem, wziąłem psa, zjadłem i padłem. Znaczy – psa zabrałem na spacer, potem wróciłem, coś zjadłem i padłem. A jeszcze chwilę później, czyli teraz – wstałem i próbuje rozwiązać problem z layoutem na DIV, a poległem na wyrównaniu w wysokości sidebara do głównego containera. Standard, z pewnością każdy z Was już to przechodził. A ja, jak zwykle opóźniony, walczę z tym dopiero …