Domeny w Cal.pl – raz jeszcze.

Mój blog od dawna zasługuje na nowe wpisy, bo trochę się wydarzyło ostatnio, ale prawda jest taka, że gdy pracy jest zbyt dużo, blogowanie schodzi na dalsze plany – a nie powinno tak być, bo bloga prowadzić po prostu warto. O tym, dlaczego fajnie opowiadał kolega Piotr „Shpio” Cichosz na trzecim NetDay Lublin, ale o tym w kolejnym wpisie. O tym, dlaczego na Blogu pozycjonera będzie mniej głupawych fotek i krótkich jokesów w kolejnym wpisie także. A teraz …

Lubelskie Okienko Przedsiębiorczości.

Właśnie miałem okazję się z nim zapoznać. Być może ktoś będzie korzystał w niedalekiej przyszłości – dlatego pozwolę sobie opisać moje przygody. Teoretycznie, Lokalne Okienko Przedsiębiorczości (bo tak to się nazywa) miało na celu ułatwić (głównie młodym) przedsiębiorcom rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej – w jednym miejscu, jednego dnia można załatwić praktycznie wszelkie formalności związane z zakładaniem nowej firmy.

Najlepsze życzenia od Pajmon.com

Z okazji zbliżających się Świąt i nadciągającego wielkimi krokami Nowego Roku 2009, wszystkim Czytelnikom mojego bloga www.Pajmon.com chciałem życzyć: Świąt spokojnych, Sylwestra do nieprzytomności i miłych sercu pozycji przez długi, długi czas (czytaj: dopóki nie będziemy konkurować w SERP’ach). Z serdecznym pozdrowieniem Małgonetka i Piotr.

Piątkowe spotkanie SEO Elyty. Tej lubelskiej.

Po raz kolejny miałem okazję przeżyć przesympatyczne wydarzenie cykliczne pod egidą Spotkania Lubelskich Pozycjonerów. Prawdą jest, że byli pozycjonerzy, prawdą też jest, że byli nie tylko z Lublina, ale i z okolic – serdecznie pozdrawiam moją ulubioną Parkę z Puław. Popiliśmy soczki, kawki i inne takie, pojedliśmy Random Pizza (specjalność zakładu goszczącego pozycjonerów) i kłapaliśmy gębami do samej północy. Odnoszę wrażenie, że „branża” dorasta, co objawia się między innymi tym, że nie było …

Linkowanie na stronach klientów – cd.

W niedzielę pisałem o agencji reklamowej z Wrocławia wstawiającej swoje linki na stronę klienta. Po dwóch dniach linki ze strony znikły – ale tylko z tej jednej strony, na stronach innych swoich klientów trzymają je pewnie nadal. Widzę, że im większa firma, tym bardziej zadufana w sobie i na więcej sobie pozwala – jak to zwykle bywa – za pieniądze swoich klientów. Mam nadzieję, że ktoś im kiedyś konkretnie utrze nosa. Z własnego doświadczenia wiem, że ta jedna agencja …

Trochę odpuściłem.

Patrzę po blogach moich szanownych kolegów, że ostro działają, a ja ostatnio jakoś odpuściłem blogowanie. Nie, absolutnie nie przeszła mi moja mania – wciąż jestem grafomanem i dobrze mi z tym. Przyczyną, dla której mniej rzeczy opisuję, jest brak czasu. Wiem, to tak oklepane, i mało oryginalne. Nie będę ukrywał, że przyczyną braku czasu jest nowy klient, dla którego tworzę rozbuchane (jak na mnie) zaplecze. Ale klienci, których zdobyłem do tej pory są dla mnie także niezwykle ważni …

13.Grudnia

Aktualny apel: Wstąp do ZOMO, a wyjdziesz na ludzi! ——- Tak sobie myślę – tyle lat minęło. A jednak się pamięta. Co prawda, ja to wspomnienia mam średnio traumatyczne – fakt, zamiast teleranka był okularnik, a ojciec przyszedł taki wkurwiony, jak rzadko kiedy. A gdy okazało się, że nie ma szkoły i jest fajnie, poszliśmy na sanki. A to dalej niespodzianki: na rondzie, tuż obok naszej saneczkowej górki stoi najprawdziwszy T34. Tylko Janka Kosa brakowało. …

Prywatnie: o życiu i kodowaniu.

Miałem przyjemność wrócić o własnych siłach z II Meeting’u SEO Masters Lublin. Przyszedłem, wziąłem psa, zjadłem i padłem. Znaczy – psa zabrałem na spacer, potem wróciłem, coś zjadłem i padłem. A jeszcze chwilę później, czyli teraz – wstałem i próbuje rozwiązać problem z layoutem na DIV, a poległem na wyrównaniu w wysokości sidebara do głównego containera. Standard, z pewnością każdy z Was już to przechodził. A ja, jak zwykle opóźniony, walczę z tym dopiero …

Pedofil pochodzący od małpy.

Z cyklu rozmowy Trollowane (z JoeMonster.org). Wyobrażam sobie tą scenę – sala lekcyjna, cisza taka, że słychać brzęczenie co większych much i facio w czarnej sukience. Powinien mieć w dłoni szpicrutę albo chociaż metrową, drewnianą linijkę. Dumnie wyprostowany, bo przecież jest Elytą Tego Narodu, pierwszy pośród równych, przechadza się w śród zastraszonej tłuszczy i podchodząc po kolei, zadaje każdemu to samo pytanie:

theBat – mam i ja.

Instalowałem ostatnio znajomemu „testową” wersję theBat. Miałem problem ze znalezieniem polskiego słownika, więc starannie przeglądałem polską stronę stronę theBat. Ku mojemu zdumieniu i wielkiej radości, podczas poszukiwań słownika do starszej wersji programu (bo tylko do takiej miałem „testowy klucz”) przeczytałem, że w ostatnim numerze Komputer Świat Expert jest pełna wersja mojego ulubionego klienta poczty – theBat.