O czerwieni pompejańskiej, czyli o kolorze myśl niepewna

Przeczytaj Historię Koloru Rzepickiej, mówili. Będzie fajnie, mówili… Czytam. Po troszku, po  troszeczku, po dwie strony, po jednej. Mozolnie, acz nieubłaganie prę do przodu. Im dalej w las, tym więcej drzew i dlatego czytam jeszcze wolniej. W czym problem? Poza tym, że książka napisana w latach 60, przez erudytkę z oczywistością cytującą łacińskie oryginalne akapity[footnote]niezbyt często[/footnote]lub niemieckie zwroty, nazwy i określenia[footnote]dosyć często[/footnote]? Otóż, rzecz cała rozchodzi się o kolor. Czytać …

O tym, jak subskrypcję Adobe CC anulować chciałem.

Właśnie minął rok (i miesiąc), odkąd Adobe wypożycza mi swój pakiet oprogramowania dla fotografów.[footnote]W usłudze nazywanej, skądinąd jakże oryginalnie: Kreatywna Chmura plan dla fotografów.[/footnote] Adobe Creative Cloud To było długi i dla Adobe, bardzo owocny rok; Prognozy i oczekiwania księgowych były śmiałe, ale rzeczywistość przebiła je w dwójnasób. Pieniądze popłynęły nie strumieniem – wypada użyć skromnego porównania: rzeka wylała, wały powaliła. Jeśli ktokolwiek myślał, że Adobe wycofa się …

O Exifach Wiktora Franko

Disklajmer: Nic, co powiem i napiszę niżej, nie zmienia oczywistego faktu, że Wiktor Franko jest odnoszącym artystyczne i komercyjne sukcesy fotografem, a autor tego wpisu nie. Dołożę jednak wszelkich starań, by druga cześć mojego disklajmer zmieniła się. Zamiast wstępu Miałem okazję i niebywałą przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Wiktorem Franko. Kto jeszcze nie zna, koniecznie musi poznać, a choćby zobaczyć jego portfolio. Podczas spotkania, Wiktor opowiadał swobodnie o najrozmaitszych …

Albert Finch i jego nieubrane kobiety

To był dla mnie wyjątkowo fotograficzny tydzień; Wraz z GFL’em brałem udział w X Lubelskich Dniach Fotografii, a zupełnie w międzyczasie realizowałem sesję fotografii produktowej dla producenta chemii gospodarczej. Tydzień pod znakiem wykładów, warsztatów i pracy. Coś czuję, że ten tydzień będzie jednak trwał dłużej, niż siedem dni ;-) Albert Finch – to nazwisko było dla mnie kompletnie obce, więc gdy usłyszałem, że będzie gościem naszych LDF’ów, najpierw …

Halloweenowo

Prolog Dwudziesty siódmy października, nad miastem wisi pełnia. Jadę na spotkanie GFL, korzystam więc z okazji i podróżuję „studencką” linią 10. To dla mnie okazja do obserwacji – zbieram materiały do swojej drugiej powieści.[footnote]Pierwsza nadal leży w szufladzie, ale co tam.[/footnote] W autobusie, praktycznie pełen przekrój obywateli miasta Lublin – studentki, robotnicy, menele, studenci, krawcowe i szwaczki. Najbardziej lubię się przyglądać obserwować studentki, jest ich mnóstwo i jest na co patrzeć – …

Forumowe prawo jazdy

Początek może wydać się nieco hermetyczny, ale reszta wydaje się naprawdę zabawna ;-) Ze zwykłej fanaberii postanowiłem usunąć partycję Recovery, którą tworzy nawy OS X od Apple, El Capitan. Znalazłem interesujący mnie post na hackintoszanym forum InsanelyMac. Postąpiłem zgodnie z rozpiską i, do czasu, szło świetnie. Potem pojawił się irytujący, choć mało znaczący błąd feature. Forum, jak to forum – ktoś coś zaproponuje, kto inny …

O pracach domowych

przez rodziców, ku chwale większej ich progenitury, czynionych. Intro Wpadamy dzisiaj po treningu do znajomych, a tych dwoje pracowicie wklepuje literki, wślipiając się w ekrany swoich laptopów. Krótkie pytanie „co dłubiecie” i zaskakująca nas odpowiedź: pracę domową odrabiamy dla Julii; Otóż jutro jest kartkówka z lekcji muzyki, a temat zadany, to: Pięć zespołów rockowych polskich i pięć zagranicznych: Podaj nazwy zespołów i nazwiska wykonawców. Verse Ona zaczyna. …

Oboryta na końcu świata

Miałem kiedyś kolegę. Takiego bliskiego, bo znaliśmy się, praktycznie od zawsze. Przez tak długi czas, można się przyzwyczaić do wszystkich nawyków, przejść do porządku dziennego nad każdą wadą i każdym, nawet najdziwniejszym, zachowaniem. A jednak. Jego zadziwiająca umiejętność robienia chlewu w dowolnym miejscu, w którym przebywał wystarczająco długo, zawsze mnie zadziwiała. I nie było to zachwycające zdumienie. Możesz mieć wszystko, wybierasz chlew. Dziwny film wczoraj widziałem; Wyobraź sobie, że budzisz się …

Programista – zawód romantyczny

Szybka notka na marginesie. Na Reddicie potknąłem się o tekst Dana Auerbacha; Dan porównuje zawód współczesnego programisty do wymarłych w zeszłym stuleciu telegrafistów. Przytacza szereg argumentów na poparcie swojej tezy i, choć w przeciwieństwie do niego – niestety – nie jestem programistą, jego słowa do mnie trafiają. Programista – wymierający gatunek? Był czas, gdy sprawny telegrafista mógł przebierać w pracodawcach i swobodnie przenosić się z miasta do miasta, błyskawicznie znajdując świetnie płatną …

Między murkami

Dziwną książkę przeczytałem; Od pewnego czasu potykałem się o nazwisko Murakami, ale jakoś nigdy nie było okazji, by zapoznać się z jego twórczością. Dlatego, gdy podczas kanikuły, książka z dużym napisem Haruki Murakami i jego Tokio wpadła mi w ręce, porwałem ją celem spokojnego przeczytania. Później. Tl;DR By mieć większą frajdę z tej książki, przeczytaj wcześniej kilka powieści Murakamiego. Po wakacjach Wróciłem, zasiadłem i  nadrabiam zaległości. Biorę Murakami i jakoś dziwnie się …