Casablanca
Nowy etap w moim życiu – oglądamy klasyczne kino do niedzielnego śniadania. Podchodziłem sceptycznie do tego tematu, bo nie przepadam za filmami z tzw. głównego nurtu. Lubię kino, ale od lat mam swoje preferencje, zarówno co do klimatu jak i do gatunku widowiska. Gdyby mnie ktoś zapytał jeszcze dzisiaj przed śniadaniem, czy warto oglądać Casablankę – bez wahania odpowiedział bym: nie. Co, dla przeciętnego współczesnego widza, może być interesującego w amerykańskim filmie z ’42 …
