Życie to w połowie przepyszny jogurt a w połowie gówno. Naszym celem jest utrzymywać plastikową łyżeczkę w jogurcie.
Myślę, że wszelkie komentarze są nie na miejscu – ja odpadłem.
Zawsze warto rozpocząć dzień od lektury krótkiego jokesa – nigdy nie wiadomo, co nam się w ciągu dnia przytrafi…
Życie to w połowie przepyszny jogurt a w połowie gówno. Naszym celem jest utrzymywać plastikową łyżeczkę w jogurcie.
Myślę, że wszelkie komentarze są nie na miejscu – ja odpadłem.
Dzisiaj wyjątkowo podobało mi się kilka jokesów na JoeMonster.org – nie wiedziałem, który najlepszy, to podciągnę wszystkie trzy:
Ja: jaka akcja, kręcą ze stacji VIVA – Randez-Vous i podbijają z nienacka do jakiegoś typka (przypadkowo przechodziłem obok) i standardowe pytanie ta panna prowadząca „czy masz dziewczynę” a koleś „nie, rucham co się nawinie” i poszedł dalej
YooY: Brat znajomego, student IV roku medycyny, znalazł zdechłego kota na ulicy, długo się nie zastanawiając zabrał ścierwo do McDonalda podszedł do lady i rzucił na nią kota, wszyscy osłupieli, a on powiedział: „To już ostatni jakiego wam przynoszę ” i uciekł
Olej w moim samochodzie prosi się o wymianę. Hmm… Co mam mu dać? No i co on, ku*wa, może dać mnie?!
Dawno nie znalazłem dobrego kawału i wreszcie jest*. Zwróćcie uwagę na zawodowo stopniowane napięcie i wystrzałową puentę:
————-
Kalisz. Mąż z żoną wracają autobusem miejskim z pracy. Mężczyzna zagaja:
– Halinka, mam dwa pytania…
– Ludwik, do buzi dziś nie biorę! – natychmiast odwarkuje żona.
– Halinka, kochanie, to nie tak. Po prostu chciałem zapytać, czy nie wysiąść przy ’Biedronce’ i nie zrobić zakupów.
– Och, Ludwiś, jaki jesteś kochany. Nie, nie wysiadaj. Już wszystko kupiłam. A drugie pytanko, miły?
– A dasz może w dup*ę?
——–
* kawał jak zwykle z JoeMonstera, a zamieścił Skaut.
Kupa szczęścia. Na JoeMonster.org napisali, że tydzień noszenia gwarantuje milion jenów, ale ja w to nie wierzę. Myślę, że taką Kupę trzeba nosić, by dostać szansę na Upgrade Windows Vista Premium do Biznes. Urban Legend głosi, że
Windows Vista Biznes może być legalnie zastąpiona Windows XP Proff.
Jest o co walczyć jednym słowem.
CBA opracowało nowy sposób kompresji plików do podsłuchów:
Wczorajszy pojedynek, znaczy – debata, natchnęła wielu do rozmów. Ale Ranisz82 w wielopaku Weekendowym na JoeMonster podsumował ją krótko i wesoło:
Miasto na dzikim zachodzie. Samo południe.
Dwaj kowboje na przeciw siebie. 50 kroków odległości. Patrzą sobie prosto w oczy:
- k1 – Dla mnie, zabić Ciebie to jak splunąć!
- k2 – Dla mnie też!
- k1 – Ale ja – mam bliżej do ziemi…
by ranisz82
Chciało by się rzecz – i straszno, i śmieszno. Śmiesznie jest, prawie jak w kabarecie – tylko dlaczego musimy w kabarecie żyć?
Świat Linuksów jest zabawny – przynajmniej, jeśli się nie ma ciśnienia, że coś misi działać już, zaraz, na napewno.
Przeglądam zasoby tematów dla środowiska KDE którym cieszę się od wczoraj i zwróciłem uwagę, na przesympatyczny tekst odnoszący się do „Carramba” (cokolwiek by to nie było):
Note:”if the app doesn’t launch with one click, try clicking twice.”
W dowolnym tłumoczeniu: Jeśli programik nie chce zaskoczyć za pierwszym kliknięciem, nie poddawaj się – spróbuj podwójnego kliknięcia.
A tak na marginesie „themów” i możliwości konfiguracji Linuksa i jego (wielu!) środowisk graficznych: I Wy, Linuksiarze, śmiecie mówić o Windows „Poza wodotryskami nie ma tam nic ciekawego„?! Boziu, widzisz i nie grzmisz! Jakimi wodotryskami w Windows – Linuks to jeden wielki wodotrysk i fajerwerk możliwości i konfiguracji. Także (a dla mnie: przede wszystkim) – graficznych.
Szukam informacji, jakiego edytora html/php mam sobie uruchomić pod nowym dla mnie KDE, i na forum jakilinuks.org natknąłem się na post Waleriana „Kobry” Walawskiego. Jest to tak sympatycznie napisany post, że maleńki fragmencik pozwolę sobie podciągnąć jako „krótki joke”:
(Linuks) Wcale nie jest wiele trudniejszy w obsłudze… Trochę jest, nie mydlmy oczu, ale to, czego się nauczysz na Windows przyda Ci się do dojenia krów (naciśnij by uzyskać mleko…), to czego na Linuxie – do obsługi komputera (w bardzo szerokim rozumieniu słowa 'obsługa’).
Dla mnie bomba!
Krótko i na temat: Idą wybory. Uratuj kraj. Zabierz babci dowód.
Taki tekst można znaleźc na trwam.net i nie jest to tylko zabwa. Warto potraktowa temat poważnie, jeśli nie chcemy, by oczywista oczywistośc i jej sukcesy panowały w naszej polsce nadal.
Pamiętaj! Twój głos może liczy się podwójnie – bo wszyscy, którzy mieli wystarczająco dużo jaj i bigla dawno są w Londynie lub innej Irlandii. Tutaj na miejscu został za to moherowy elektorat, a on jest wyjątkowo zdyscyplinowany – do wyborów marsz, jak jeden mąż.