Twardym tsza byci

Miałem ostatnio sporo zaległości, bo jeden komputer mi szwankuje, drugi jeszcze bardziej, ale powoli udało mi się wszystko poukładać i mogę znów zaproponować jeden krótki – ale za to jaki – jokes. Jak zwykle, znalazłem go na JoeMonster.org.

Fajnie być odważnym. Ale straszno.

Koniec jokesa. Mnie rozbawił. Za to pisanie na nowym laptopie, gdy co chwilkę  kasuję sobie to, co już napisałem jakimś tajemnym skrótem jest męczące.

Numerek

  • O, Cześć Zenek. Skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla?
  • Z domofonu, idiotko!

Klasyczny kawał o blondynkach, choć o kolorze włosów tymczasem cicho.

Nic Grocholi

Może mało krótki, ale mnie rozbawił:

Po księgarni kręci się przypakowany klient w dresie zdobionym trzema paskami. Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda. Raz na półki z książkami, raz na karteczkę… I tak przez dobre 10 minut.
Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
– Może w czymś panu pomóc?
– Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę…
– Rozumiem… A jaką?
– Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. – odpowiada patrząc na karteczkę.
Czytaj dalej „Nic Grocholi”