Wakacje, wakacje

Kompletnie niespodziewanie spadła na nas możliwość spędzenia dwutygodniowego urlopu. W miejscu, które znamy i lubimy; Z jednej strony – nic interesującego, raptem kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Z drugiej jednak – jeszcze trzy lata temu nie było tam nawet asfaltówki, a po 23 gasili we wsi latarnie. W tym roku, przez jedno pasmo asfaltu (w zadziwiająco dobrym stanie) mknęły auta. Jedno, lub dwa na godzinę.

Czytaj dalej „Wakacje, wakacje”

Trochę odpuściłem.

Tris Merigold
Tris Merigold

Patrzę po blogach moich szanownych kolegów, że ostro działają, a ja ostatnio jakoś odpuściłem blogowanie. Nie, absolutnie nie przeszła mi moja mania – wciąż jestem grafomanem i dobrze mi z tym. Przyczyną, dla której mniej rzeczy opisuję, jest brak czasu. Wiem, to tak oklepane, i mało oryginalne. Nie będę ukrywał, że przyczyną braku czasu jest nowy klient, dla którego tworzę rozbuchane (jak na mnie) zaplecze. Ale klienci, których zdobyłem do tej pory są dla mnie także niezwykle ważni – a, że co chwilkę każdy chce „coś”, nawet drobiazg, czas wolny skurczył mi się, jak ptaszek w zimnej wodzie…

A drugą przyczyną jest częściowe wypalenie. Miałem bardzo duży zryw do pracy, stawiałem, indeksowałem, testowałem, dumałem nad strategiami i w końcu mnie dopadło – ileż razy dziennie można wpadać na dobry pomysł? Ileż razy można stawiać to samo i cieszyć się, że działa? Też to znacie? Proszę, powiedzcie, że tak!

Za dwa dni opuszczam miasto i zabieram się na urlop. Całe dwa tygodnie z dala od świata! Rewelacja.

Czytaj dalej „Trochę odpuściłem.”