Dla mnie rzecz zaczęła się na forum PiO, gdzie Franek zapytał:
Macie jakieś sposoby na wyświetlanie reklam Google ludziom blokującym je przez firewalle czy adblocki?
Z uwagą przeczytałem cały wątek, po czym odwiedziłem stronę gdzie walczy się z internetowymi pasożytami. Przeczytałem – również z uwagą. Uśmiech zmienił mi się w grymas, ale czytałem dalej.
Czytaj dalej „Jestem pasożytem. Blokuję reklamy.”

Dostałem pisemko w lekko szarej kopercie. Tak, papierową pocztą. Zaadresowane imiennie na mnie i nazwę firmy, którą gdzieś, na którejś ze swoich stron wymyśliłem dla żartu. Ale treść pisemka nie jest żartem.
Mam psa, a w zasadzie sunię. Ale mówię do niej per „pies”: ma cztery nogi, zębatą paszczę, pod ogon nie zaglądam, więc – pies.
Na forum Pozycjonowania i Optymalizacji zapytałem, co warto kupić do czytania, by się dokształcić. Już wiem, że trzeba polować na Projektowanie serwisów WWW. Standardy sieciowe. Rzecz napisał Jeffrey Zeldman, a polować trzeba, bo nakład się skończył i nigdzie nie można tego dostać od dawna.