Ta historia bardziej pasuje do Haryzjusza Hakiera, niż do mnie, ale co tam – pochwalę sie jak „zhakowałłęm* Vista”.
Otóż, byłem u klienta. Klient dużą firmę prowadzi, a jak każdy facet lubi gadżety – fundnął sobie laptop 12″ Asusa. Ful wypas Viśta Kuźwa Byznes, lakier fortepianowy na pokrywie i prawdziwa skóra dookoła klawiatury. Otworzył na tym małym cacku obrazek nad którym miałem dumać i odszedł, by odebrać telefon. A ja, zamiast dumać nad obrazkiem – obmacywałem laptop. Bo fajny. I traf chciał – kłapnołłem pokrywą. Vista natychmiast przeszła w stan wstrzymania, a do odblokowania trzeba było mieć „zarejestrowany fingertip”.

Czyli rzecz o Windows Vista. O tym, że potrzebuje do normalnej pracy minimum 2Gb pamięci RAM, pisałem. O tym, że wentylator buczy co cztery minuty, pisałem. (Dla przypomnienia: na tym samym laptopie pod kontrolą Ubuntu wentylator zgłasza się cztery razy na godzinę).