Zapragnąłem Appla

Gdy w maju 2009 odbierałem zamówiony notebook Dell XPS M1330, już w tym momencie był modelem zeszłorocznym; Do dzisiaj służy mi wiernie, ale – przyznam to szczerze – po wymianie karty Bluetooth, karty graficznej, klawiatury¹ i trzeciego dysku². Kontynuując tą litanię muszę dodać: praca na tym komputerze przestała być komfortowa. O ile programy z pakietu Adobe CS4 działają całkiem sprawnie, to nowy Adobe Lightroom radzi sobie słabo. Nad wyraz. Przyszedł czas, pora na zmiany.

Na wakacjach, jeszcze chwilę temu, miałem do dyspozycji potwora na Xeonie, z szybkimi dyskami SSD i 32 Gb RAM. Lightroom śmigał tam, aż miło. Po powrocie do swego laptopa, zapłakałem. Myślałem, że może się zepsuł, ale nie. On po prostu jest stary…

Czytaj dalej Zapragnąłem Appla

Próbuj do skutku. Po prostu.

Świat Linuksów jest zabawny – przynajmniej, jeśli się nie ma ciśnienia, że coś misi działać już, zaraz, na napewno.

Przeglądam zasoby tematów dla środowiska KDE którym cieszę się od wczoraj i zwróciłem uwagę, na przesympatyczny tekst odnoszący się do „Carramba” (cokolwiek by to nie było):

Note:”if the app doesn’t launch with one click, try clicking twice.”

W dowolnym tłumoczeniu: Jeśli programik nie chce zaskoczyć za pierwszym kliknięciem, nie poddawaj się – spróbuj podwójnego kliknięcia.

A tak na marginesie „themów” i możliwości konfiguracji Linuksa i jego (wielu!) środowisk graficznych: I Wy, Linuksiarze, śmiecie mówić o Windows „Poza wodotryskami nie ma tam nic ciekawego„?! Boziu, widzisz i nie grzmisz! Jakimi wodotryskami w Windows – Linuks to jeden wielki wodotrysk i fajerwerk możliwości i konfiguracji. Także (a dla mnie: przede wszystkim) – graficznych.

Naciśnij, by uzyskać mleko.

Szukam informacji, jakiego edytora html/php mam sobie uruchomić pod nowym dla mnie KDE, i na forum jakilinuks.org natknąłem się na post Waleriana „Kobry” Walawskiego. Jest to tak sympatycznie napisany post, że maleńki fragmencik pozwolę sobie podciągnąć jako „krótki joke”:

(Linuks) Wcale nie jest wiele trudniejszy w obsłudze… Trochę jest, nie mydlmy oczu, ale to, czego się nauczysz na Windows przyda Ci się do dojenia krów (naciśnij by uzyskać mleko…), to czego na Linuxie – do obsługi komputera (w bardzo szerokim rozumieniu słowa 'obsługa’).

Dla mnie bomba!

Syf, kiła i mogiła.

OS windows vista - psu na budeCzyli rzecz o Windows Vista. O tym, że potrzebuje do normalnej pracy minimum 2Gb pamięci RAM, pisałem. O tym, że wentylator buczy co cztery minuty, pisałem. (Dla przypomnienia: na tym samym laptopie pod kontrolą Ubuntu wentylator zgłasza się cztery razy na godzinę).

Nie pisałem jeszcze o tym, że skopiowanie dużego pliku, obojętnie czy to z sieci LAN czy dysku CDROM trwa koszmarnie długo. Przez długi czas myślałem, że to problem mojego komputera, ale nie. Okazało się, że Redmond OS Vista ma „znane problemy z kopiowaniem dużych plików”. Znane problemy – jak by to miało być jakimkolwiek pocieszeniem.

Czytaj dalej Syf, kiła i mogiła.