adam: Mam ServicePack do Visty. 160 MB.
pumba: I co on robi?
adam: Trzy i pół godziny się instaluje…
—
rzecz jasna – jokes. Ale tak dumam, czy aby na pewno?
adam: Mam ServicePack do Visty. 160 MB.
pumba: I co on robi?
adam: Trzy i pół godziny się instaluje…
—
rzecz jasna – jokes. Ale tak dumam, czy aby na pewno?
Lubię pożyczać swoją cyfrówkę znajomym. Teraz, dzięki programowi do odzyskiwania danych z kart pamięci mam mnóstwo domowego porno.
Nie ma co komentować. Trzeba się zastanowić i poszukać softu – albo do odzyskiwania danych, albo do wymazywania danych. To w zależności, czy aparat częściej pożyczają od ciebie, czy pożyczasz ty.
Życie to w połowie przepyszny jogurt a w połowie gówno. Naszym celem jest utrzymywać plastikową łyżeczkę w jogurcie.
Myślę, że wszelkie komentarze są nie na miejscu – ja odpadłem.
Dzisiaj wyjątkowo podobało mi się kilka jokesów na JoeMonster.org – nie wiedziałem, który najlepszy, to podciągnę wszystkie trzy:
Ja: jaka akcja, kręcą ze stacji VIVA – Randez-Vous i podbijają z nienacka do jakiegoś typka (przypadkowo przechodziłem obok) i standardowe pytanie ta panna prowadząca „czy masz dziewczynę” a koleś „nie, rucham co się nawinie” i poszedł dalej
YooY: Brat znajomego, student IV roku medycyny, znalazł zdechłego kota na ulicy, długo się nie zastanawiając zabrał ścierwo do McDonalda podszedł do lady i rzucił na nią kota, wszyscy osłupieli, a on powiedział: „To już ostatni jakiego wam przynoszę ” i uciekł
Olej w moim samochodzie prosi się o wymianę. Hmm… Co mam mu dać? No i co on, ku*wa, może dać mnie?!
Dawno nie znalazłem dobrego kawału i wreszcie jest*. Zwróćcie uwagę na zawodowo stopniowane napięcie i wystrzałową puentę:
————-
Kalisz. Mąż z żoną wracają autobusem miejskim z pracy. Mężczyzna zagaja:
– Halinka, mam dwa pytania…
– Ludwik, do buzi dziś nie biorę! – natychmiast odwarkuje żona.
– Halinka, kochanie, to nie tak. Po prostu chciałem zapytać, czy nie wysiąść przy ’Biedronce’ i nie zrobić zakupów.
– Och, Ludwiś, jaki jesteś kochany. Nie, nie wysiadaj. Już wszystko kupiłam. A drugie pytanko, miły?
– A dasz może w dup*ę?
——–
* kawał jak zwykle z JoeMonstera, a zamieścił Skaut.
CBA opracowało nowy sposób kompresji plików do podsłuchów:
Dzisiaj dwa krótkie jokesy, bo po jednym zbyt strasznie mi się zrobiło. Obydwa polityczno-obyczajowe, bo jak by tak z boku popatrzeć na naszych Rządzacych, to materiał do kabaretu jak się patrzy. Szkoda, że żyć trzeba w tym kabarecie, bo tak, to człowiek by się pośmiał i wrócił do normalności…
—-
Miałem ostatnio sporo zaległości, bo jeden komputer mi szwankuje, drugi jeszcze bardziej, ale powoli udało mi się wszystko poukładać i mogę znów zaproponować jeden krótki – ale za to jaki – jokes. Jak zwykle, znalazłem go na JoeMonster.org.
Fajnie być odważnym. Ale straszno.
Koniec jokesa. Mnie rozbawił. Za to pisanie na nowym laptopie, gdy co chwilkę kasuję sobie to, co już napisałem jakimś tajemnym skrótem jest męczące.
Na JoeMonster, neruda podpisał jedno zdjęcie. Uważam, że przesłanie jest godne uwagi:
Martwi mnie jedno. Motocykliści stanowczo za szybko jeżdżą i po wypadku ich organy nie nadają się nawet do przeszczepów. Zwolnijcie chociaż do 250 km/h. i będzie OK!
Na nieocenionym joeMonster znalazłem linka do przesympatycznej strony.
Zabawa polega na tym, że klikasz link do bloga znanej persony, który to blog zostaje wzbogacony, kurwa, o kilka niecenzuralnych słów. Całkiem kurwa losowo te słowa przydziela i mamy dowcip sytuacyjny jak ta lala. Kilka maleńkich fragmentów na zachętę.