Więcej o Inteligo pisać nie będę.

Pamiętacie ten dowcip, gdy namolny User dzwoni do Helpdesku po raz kolejny, a konsultant pyta:
– Czy ma Pan pudełko na swój komputer? – User, wytrącony z toku narzekania, odpowiada
– Mam. A o co chodzi?
– Proszę spakować swój komputer do tego pudełka i odesłać do nas.
– Wiedziałem! Mój komputer jest zepsuty! Cały czas to powtarzam!
– Nie. Jest Pan po prostu zbyt głupi, by korzystać z komputera.

Nie chcę, ale muszę dodać: mój bank, z którego korzystam od 2001 roku, stał się dla mnie zbyt skomplikowaną usługą. Usługą, z którą nie radzę sobie już tak dobrze, jak kiedyś.

Odrzucona autoryzacja
Odrzucona autoryzacja
I jeszcze jeden i jeszcze raz
I jeszcze jeden i jeszcze raz

Groszowe sprawy

czyli o tym, jak ważny jest grosz. Ten, co to go trzeba do drugiego grosza…

nadszarpnięty trzosik
Nadszarpnięty trzosik

Dzisiaj zadzwonił do mnie Klient. Duży i silny facet, dlatego słuchałem uważnie tego, co drżącym ze złości głosem pluł w słuchawkę. Choć Klient jest poważny, nie chciało mi się wierzyć w to, co opowiada. Ale po kolei…

Dotacje z Urzędów Pracy znacie, prawda? Każdy, kto się odpowiednio postarał – dostał. Gdy ja dostawałem swoją, miła pani z Urzędu poradziła mi, bym wydał troszkę więcej pieniędzy niż to określiłem w harmonogramie wydatków – Wie pan, łatwiej jest kilka złotych dopłacić, niż te kilka złotych zwracać do Urzędu. To prawdziwy kłopot. Posłuchałem, wydałem pięćdziesiąt złotych więcej niż dostałem i nie było więcej tematu. Myślałem, że to standardowa procedura. Dzisiaj okazało się, że miałem po prostu szczęście.

Czytaj dalej „Groszowe sprawy”

OS X mają wszyscy, OS X mam i ja

apple keyboard & magic mouse

Zupełnie niedawno pisałem: Zapragnąłem Appla; Dziś napiszę: Apple mają wszyscy,
Apple mam i ja.

Nie miałem iPoda. Nie miałem iMaca. Nie ma co wspominać o MacBooku, bo jego też nie miałem. I nagle – Bum! Z górnej, że tak powiem, półki. Wielkie pudło pojawiło się najpierw w planach, a chwilkę potem przyniósł mi je kurier. Stoi obok i cichutko pomrukuje gdy piszę te słowa. I właśnie o pisaniu będzie ten wpis, ale tego już z pewnością każdy się domyślił. Mam rację? Czytaj dalej „OS X mają wszyscy, OS X mam i ja”

O tym, jak zmienia się Inteligo

Lubię Inteligo, naprawdę. Mam u nich konto chyba od 2001 roku i przez cały ten czas tylko raz mi się przytrafiło, że kasa w supermarkecie odmówiła realizacji z mojej karty. Drugim razem, w tym samym supermarkecie* ściągnęli mi pieniądze dwa razy za jedne zakupy.

Jakiś czas temu zirytowałem się po raz pierwszy, gdy bankomat w placówce PKO pobrał 4,5 prowizji za wypłatę kilku stówek; To ja specjalnie maszeruję taki kawał by zaoszczędzić** cztery pięćdziesiąt, a tutaj taka zasadzka!

Dzisiaj jest szósty września 2013, godzina 10.30 i Inteligo zamknął swój serwis; Nie mogę zrobić przelewu dla kogoś, nie mogę zrobić przelewu pomiędzy własnymi rachunkami. Planowane zakończenie akcji – dziewiąty września 2013 w godzinach przedpołudniowych. Czytaj dalej „O tym, jak zmienia się Inteligo”

Przyprawy z Prymatu

Pora dokończyć moja historię o przyprawach od Prymatu, co to je Carrefour miał w swojej promocji.

Co muszę powiedzieć: na Facebookowym profilu Carrefoura bardzo szybko odezwał się do mnie ktoś, kto poprosił o wskazanie, w którym dokładnie supermarkecie spotkała mnie moja przygoda. W ramach tego obiecywał rozwiązać mój problem. Jak już pisałem, czułem się związany z obsługą Carrefourowej placówki, gdzie zakupy robiłem przez ostatnich naście lat. Dlatego grzecznie podziękowałem za taką pomoc – nie chciałem, by ludzie których znam, mieli kłopoty wywołane przez Centralę. Czytaj dalej „Przyprawy z Prymatu”

Zapragnąłem Appla

Gdy w maju 2009 odbierałem zamówiony notebook Dell XPS M1330, już w tym momencie był modelem zeszłorocznym; Do dzisiaj służy mi wiernie, ale – przyznam to szczerze – po wymianie karty Bluetooth, karty graficznej, klawiatury¹ i trzeciego dysku². Kontynuując tą litanię muszę dodać: praca na tym komputerze przestała być komfortowa. O ile programy z pakietu Adobe CS4 działają całkiem sprawnie, to nowy Adobe Lightroom radzi sobie słabo. Nad wyraz. Przyszedł czas, pora na zmiany.

Na wakacjach, jeszcze chwilę temu, miałem do dyspozycji potwora na Xeonie, z szybkimi dyskami SSD i 32 Gb RAM. Lightroom śmigał tam, aż miło. Po powrocie do swego laptopa, zapłakałem. Myślałem, że może się zepsuł, ale nie. On po prostu jest stary…

Czytaj dalej „Zapragnąłem Appla”