Na prośbę mojego serdecznego kolegi zamieszczam ogłoszenie dotyczące oferty odstąpienia działającego sklepu internetowego wraz ze sporym kawałkiem zaplecza. Macierzysta firma przestawia się na profil wyłącznie hurtowy, stąd sklep detaliczny chcieliby przekazać komuś, kto dysponuje odpowiednią wiedzą i doświadczeniem pozwalającym na dalszy rozwój i poprowadzenie sklepu Online. Czytaj dalej „Ogłoszenie”
Versus
Versus, czyli rzecz o tym, jak to wyobrażenia poległy w starciu z rzeczywistością. Jako wstępna ilustracja niech posłuży film obrazujący prawdę ekranu w nowoczesnych produkcjach; Dlaczego świat tam przedstawiony kupujemy bez wahania?
Odpowiedź wcale nie wydawało mi się taka oczywista; Kupujemy taką rzeczywistość, bo jest ładniejsza niż prawdziwa – gdyby do kręcenia filmu wyjść dzisiaj na ulicę, do prawdziwych ludzi i przestrzeni – w kinie taki obraz by wyśmiano za tandetne i na siłę robione efekty specjalne.
Tematy dzisiejszej lekcji:
Nowy Rok. Na gorąco.
NetDay Lublin no.4
W zeszłą sobotę, 14 listopada 2009 ponownie miałem przyjemność uczestniczyć w czwartym już spotkaniu lubelskiej branży internetowej, które to spotkanie nazywa się NetDay Lublin. Organizatorem czwartego NetDay był, podobnie jak poprzednio Krzysztof Kozieł z Agencji interaktywnej Enzo, który zadbał o to, by ciekawe postacie mogły wygłosić swoje prelekcje, oraz by zarówno prelegentom jak i słuchaczom w gardłach nie zaschło od tego gadania…

Zacznę od tego, że klub Kazik przy Politechnice Lubelskiej nie nadaje się na tego typu spotkanie. Być może moje zdanie będzie odosobnione, ale widziałem nie jeden raz, że nie tylko ja musiałem wstawać z krzesełka by zobaczyć przykłady prezentowane na ekranie. Ciasno, słaba widoczność i fakt, że nie można poprosić w barze o kawę, bo ekspress działa zbyt głośno przemawiają za tym, by jednak powrócić do Johnnys’a. A poza tym – centrum miasta ma swoje zalety i każdy ma blisko.
Teraz dwa słowa o prelekcjach. Czytaj dalej „NetDay Lublin no.4”
Kampanie negatywne
Od razu zastrzegam – jeśli ktoś szuka rzetelnej wiedzy i konkretnych wskazówek jak poprowadzić kampanię negatywną – niech szuka dalej. Tutaj z pewnością nie znajdzie.
Po takim disklajmer cytat z mojego ulubionego Sapkowskiego:
Prawdziwa wojna — a kilka prawdziwych wojen widziałem — pod względem porządku i ładu do złudzenia przypomina ogarnięty pożarem burdel.

Tak pisał Jaskier w swoich memuarach Pół wieku poezji. Więcej cytatów i poezji nie będzie, przechodzę do sedna; Prawdą jest, że zajmowałem, zajmuję i mam nadzieję zajmować się nadal pozycjonowaniem sklepów. Różnych sklepów dla różnych klientów. Ale zapytanie ofertowe jakie wczoraj dostałem, wyrwało mnie z butów; Potencjalny przyszły klient, zapytał mnie: Ile będzie kosztowało i jak skuteczne będzie zlecenie mi wywalenie w kosmos sklepu internetowego firmy XXX, który to sklep jest pod adresem takim to a takim.
Automaty zawiodły.
Dzisiaj, wyjątkowo, tytuł wpisu ma znaczenie. Dla mnie – wyjątkowe.
Być może każdy z nas pamięta jakiś cytat, zdanie, frazę czy tytuł – zlepek słów który, usłyszany, powoduje ciarki na skórze. Ja też mam taki – najstraszniejsze zdanie z jakim kojarzy mi się zdobywanie, eksploracja kosmosu – jak na fana SF przystało. To właśnie:
Automaty zawiodły*.
Jak wszystkim fanom SF wiadomo, kosmoloty, automaty i lasery to tylko sztafaż, którego zadaniem jest pokazanie człowieka i jego zachowań w innych okolicznościach przyrody; W przypadku SF zwykle człowiek zostaje pozostawiony samemu sobie i nie ma znikąd pomocy – prócz automatów, od których zależy jego życie. Tych samych, które już na początku zawiodły… Czytaj dalej „Automaty zawiodły.”
Festiwal Inne Brzmienia

Dzisiaj, wydawało by się, bardzo lokalnie – bo news konkretnie z Lublina, jednak Festiwal Inne Brzmienia jakie organizuje Mirek Olszówka z KitonArt ma zasięg światowy. Festiwal Inne Brzmienia rozpoczyna się jutro (a właściwie już dzisiaj): 11 lipca 2009, jednak 10 lipca miał miejsce koncert zapowiadający to wydarzenie – w klasztorze ojców Dominikanów zagrało Motion Trio. Czytaj dalej „Festiwal Inne Brzmienia”
Wyznania człowieka reklamy
Najpierw zacytuję wstępniak autorstwa Rogera Heathcote:
David Oglivy, uważany za jednego z największych ludzi reklamy, a z pewnością za jednego z „ojców” współczesnej reklamy, ponad 50 lat temu założył w Stanach Zjednoczonych agencję Oglivy & Mather.
Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy, zajął się reklamą w późnym wieku. Miał bowiem 38 lat. Kiedyś opisywał siebie słowami: bezrobotny i wyrzucony ze studiów. Pracował jako kucharz, akwizytor, dyplomata, a nawet jako rolnik.
Pierwszy raz opublikował swoją książkę w roku 1963 i stała się ona jedną z najczęściej czytanych pozycji o reklamie. Później David napisał kolejne książki w których przedstawiał swoje oryginalne poglądy na temat istoty naszej branży.
Wyznania człowieka reklamy; Dlaczego w ogóle wspominam o książce o branży reklamowej z wczesnych lat 60? Gdy serdeczny kolega mi ją polecał, tylko się żachnąłem – co może być w niej ciekawego? Czasy się przecież zmieniły, zmieniły się media reklamowe, zmieniły się sposoby. Wydawało mi się, że nie warto tracić czasu na taki „starodruk”. Myliłem się. Czytaj dalej „Wyznania człowieka reklamy”
Serwery: Prohost.pl

Przygoda, jaką przed chwilą zakończyłem: trzy dni temu dostałem ticket z Prohost.pl z informacją, że moje konto zostało zablokowane ze względu na Hack. Szybko zerknąłem do arkusza z listą domen i stron, wyszło na to, że mam tam zaledwie kilka stronek – nic poważnego. A, że akurat byłem w trakcie roboty, odłożyłem odzyskiwanie zhackowanej strony na później.
Dzisiaj załatwiałem z Adminem Prohost.pl sprawę i z tego miejsca muszę pochwalić Prohost za jedną rzecz – czas reakcji – doskonały! Na moje pytania Admin odpowiadał naprawdę bardzo szybko. Wymiana ponad 12 e-maili (poprzez wewnętrzny system ticketów) odbywała się szybko i sprawnie. Czytaj dalej „Serwery: Prohost.pl”
Kei.pl, Google.pl – transfery i takie tam
Zacznę od tego, że jestem na wakacjach. To raptem cztery dni, ale jednak wakacje. Zamiast testować nowy system wymiany linków na własnym zapleczu kolegi Radka, popijam Merlota. Albo Chiraz. I Cabernet. Grunt, by bylo czerwone i wytrawne. Ciepło nie jest i trzeba się rozgrzewać metodą starych wiedźminów – setką zewnętrznie (wcierać w bolące stawy) i drugą setkę wewnętrznie. A gdyby ktoś miał moralny problem, zawsze jest i na to recepta: piję, jako lekarstwo…
Wracając do rzeczy – przyznaję, kilka dni temu napisałem donos na samego siebie i posłałem go przez panel Google Webmaster Tools. Przyznałem, że linkowałem do stron kolegów bez NoFollow (co było prawdą), ba – przyznałem nawet, że pobierałem drobne sumy za takie linki! Robiłem to po to, by nie musieć serwować moim czytelnikom żadnych reklam, których ani ja, a ni tym bardziej oni (czyli Wy) nie znosimy. Ale teraz już wiem, że linkowanie do innych stron z sidebara jest złe i już tego nie robię. A jak robię to z rel równym NoFollow. Cokolwiek nie miało by z tego w przyszłości wyniknąć. Czytaj dalej „Kei.pl, Google.pl – transfery i takie tam”


