O tym, jak porażkę przekuwać w sukces
Groszowe sprawy
czyli o tym, jak ważny jest grosz. Ten, co to go trzeba do drugiego grosza…

Dzisiaj zadzwonił do mnie Klient. Duży i silny facet, dlatego słuchałem uważnie tego, co drżącym ze złości głosem pluł w słuchawkę. Choć Klient jest poważny, nie chciało mi się wierzyć w to, co opowiada. Ale po kolei…
Dotacje z Urzędów Pracy znacie, prawda? Każdy, kto się odpowiednio postarał – dostał. Gdy ja dostawałem swoją, miła pani z Urzędu poradziła mi, bym wydał troszkę więcej pieniędzy niż to określiłem w harmonogramie wydatków – Wie pan, łatwiej jest kilka złotych dopłacić, niż te kilka złotych zwracać do Urzędu. To prawdziwy kłopot. Posłuchałem, wydałem pięćdziesiąt złotych więcej niż dostałem i nie było więcej tematu. Myślałem, że to standardowa procedura. Dzisiaj okazało się, że miałem po prostu szczęście.
Witamy w CreativeCloud!
Nie rozumiem, ale akceptuję
– Dlaczego ta strona jest tak ciężka?
– Bo nadużywa ciasteczek.
—
Podebrane od Blackscrew, a tytuł z któregoś SEO blogaska (przyznam, że nie pomnę którego).
OS X mają wszyscy, OS X mam i ja
Zupełnie niedawno pisałem: Zapragnąłem Appla; Dziś napiszę: Apple mają wszyscy,
Apple mam i ja.
Nie miałem iPoda. Nie miałem iMaca. Nie ma co wspominać o MacBooku, bo jego też nie miałem. I nagle – Bum! Z górnej, że tak powiem, półki. Wielkie pudło pojawiło się najpierw w planach, a chwilkę potem przyniósł mi je kurier. Stoi obok i cichutko pomrukuje gdy piszę te słowa. I właśnie o pisaniu będzie ten wpis, ale tego już z pewnością każdy się domyślił. Mam rację? Czytaj dalej „OS X mają wszyscy, OS X mam i ja”
Inteligo się zmienia. Nadal.
W zeszły piątek pisałem o tym, jak to z zaskoczenia, tuż przed weekendem Inteligo zamknęło dostęp do swojego serwisu i naszych pieniędzy. Godzina dziesiąta minut trzydzieści, i zostaliśmy na trzy dni bez pieniędzy. Na Inteligowym Facebooku zawrzało. Czytaj dalej „Inteligo się zmienia. Nadal.”
O tym, jak zmienia się Inteligo
Lubię Inteligo, naprawdę. Mam u nich konto chyba od 2001 roku i przez cały ten czas tylko raz mi się przytrafiło, że kasa w supermarkecie odmówiła realizacji z mojej karty. Drugim razem, w tym samym supermarkecie* ściągnęli mi pieniądze dwa razy za jedne zakupy.
Jakiś czas temu zirytowałem się po raz pierwszy, gdy bankomat w placówce PKO pobrał 4,5 prowizji za wypłatę kilku stówek; To ja specjalnie maszeruję taki kawał by zaoszczędzić** cztery pięćdziesiąt, a tutaj taka zasadzka!
Dzisiaj jest szósty września 2013, godzina 10.30 i Inteligo zamknął swój serwis; Nie mogę zrobić przelewu dla kogoś, nie mogę zrobić przelewu pomiędzy własnymi rachunkami. Planowane zakończenie akcji – dziewiąty września 2013 w godzinach przedpołudniowych. Czytaj dalej „O tym, jak zmienia się Inteligo”
Przyprawy z Prymatu
Pora dokończyć moja historię o przyprawach od Prymatu, co to je Carrefour miał w swojej promocji.
Co muszę powiedzieć: na Facebookowym profilu Carrefoura bardzo szybko odezwał się do mnie ktoś, kto poprosił o wskazanie, w którym dokładnie supermarkecie spotkała mnie moja przygoda. W ramach tego obiecywał rozwiązać mój problem. Jak już pisałem, czułem się związany z obsługą Carrefourowej placówki, gdzie zakupy robiłem przez ostatnich naście lat. Dlatego grzecznie podziękowałem za taką pomoc – nie chciałem, by ludzie których znam, mieli kłopoty wywołane przez Centralę. Czytaj dalej „Przyprawy z Prymatu”
Strategia marketingowa. Ważna rzecz.
Dziennik Internautów, jedno z moich ulubionych źródeł informacji doniósł właśnie, że brytyjski bussinesman opracował nowatorską strategię marketingową: jako numer firmowy ustawił wykupiony numer Premium.
Jakże proste i jakże genialne posunięcie! Wykupujesz numer Premium, podajesz go wszystkim tym, którzy wymagają od Ciebie podania danych osobowych – zwłaszcza bankom, przy numerze (to ważne!) wyraźnie zaznaczasz, że numer ten jest numerem o podwyższonej opłacie i spokojnie pracujesz w domu.
Dzwoni telemarketer? Spokojnie go przywitaj i z ciekawością zapytaj, co mógłby Ci zaoferować. Siedzisz zrelaksowany, słuchasz tego, co ktoś Ci opowiada, a pieniądze się zarabiają. Można? Można. Tylko trzeba mieć pomysł i jaja, by go w życie wprowadzić ;-)
